Pod Ramieniem
Tytul nic nie mowi ale opowiadanie jest wspaniale bynajmniej tak zostalo ocenione przez bardzo wielu moich znajomych a takze przez i niezalezne osoby
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Pod Ramieniem
Już trochę minęło odkąd się tu dostałem. Był to wyrok sprawiedliwy nadany przez najwyższego. To mi się należało. Żyłem wiele lat bez większych grzechów niż jedynie zdradzanie mojej żony z wieśniaczkami na ziemiach podbitych. Później wszystko się zmieniło. Przestałem Wierzyc w Boga, bo zawierzyłem jakimś czarownica. Uwierzyłem w ich głupią przepowiednie i chciałem zrobić wszystko by ona się spełniła. Ona mi w tym pomogła. Popełniła samobójstwo, ale czy na pewno? Tak to później zapisał ten tani sprzedawczyk sztuk teatralnych. Co miał napisać? Nie znal dobrze naszej historii. Gdyby nie Lady Makbet nie byłoby żadnej z tych zbrodni, ale nie mogę tylko na nią zrzucać całej winy. Ludzie nie ufajcie kobietą. Jestem jednym z niewielu mężczyzn po tej stronie Styksu. Większość mieszkańców tej krainy to kochanki, matki i żony, które za życia najwyraźniej nie były oddane jednemu mężczyźnie. Czarownice miały duży wpływ na to, ale nie tak wielki jak ona. Ona ubrudziła strażników krwią. To ona powiedziała ze nie spełni małżeńskich obowiązków w nocy, jeśli nie będę jej przynosił codziennie głowy innej ofiary do naszego loża które chciała podzielić na dwie części. To ona zrobiła ze mnie potwora. Pewnego wieczora nie wytrzymałem i zabiłem ją. To była następna ścięta głowa ofiary, która jej przyniosłem. Ale nie umiałem przestać z tym nałogiem narzuconym przez żonę. Nadal zabiałem i broniłem swej władzy w królestwie. Co noc zabawiałem się z inna wieśniaczka, która przyprowadzała mi służba. Wielki szok przeżyłem gdy pewnego dnia las zbliżył się do moich murów, a miecz na moim karku położył mężczyzna, który nie był zrodzony przez kobietę. Moja głowa została ścięta, a ja z nią pod ramieniem trafiłem do bram nieba skąd, św. Piotr zrzucił mnie z wielkim hukiem, aż tutaj gdzie znajduje się już ponad 500 lat. Nawet szatan zmienił już swoje metody działania od tamtego czasu. Nie używa już głosu tak zwanego sumienia, ale komputerów, telefonów komórkowych, ale jedno, co zostało niezmienne to postać, pod jaka zazwyczaj się pojawia na ziemi. Dalej jest to postać pięknej młodej i mądrej kobiety. Piekło - gdyby nie te ciemne kolory, wiedza, jaka mi została przekazana za życia i to, że będę tu musiał siedzieć cala wieczność było by tu pięknie. Piekło - kraina mroku, nieprzebyta jeszcze przez nikogo chyba prócz samego Lucyfera i jego bliskich popleczników. Brama do piekła, co ciekawe jest taka jak ja opisał Dante w swoim utworze, chodź tylko brama. Długa jest droga do niej, ponieważ wiedzie przez Styks, gdzie biedaczek Charon próbuje od jakiegoś zmarłego odebrać swego marnego obola, ale nikt niestety już w niego nie wierzy, dlatego musi ich przewozić za darmo do siedliska Cerbera, który budzi się jedynie, gdy podejdzie do niego ktoś, kogo nie dosięgły usta białej damy.
biała dama siostra starego dziadka imieniem czas który nigdy nie zazna snu biała dama całuje człowieka tylko raz pocałunkiem na bezdechu
Następnym przystankiem na drodze jest brama, na której wyryto i pomazano krwią napis głoszący: Przeze mnie droga w miasto utrapienie, Przeze mnie droga w wiekuiste męki, Przeze mnie droga w naród zatracenia, Jam dzieło wielkiej, sprawiedliwej ręki Wyniosła mnie z gruntu potęga wszechwładna Mądrość najwyższa, miłość pierworodna Starsze ode mnie twory nie istnieją Chyba wieczyste, a jam niepożyta Ty który wchodzisz żegnaj się z nadzieją ...
Chodź jak dla mnie nie jest to miasto ani męki ani zatracenia. „Życie” tutaj nie jest takie ciężkie jakby się wydawało, ponieważ Lucyfer rzadko się nami zajmuje i dał nam wolna rękę pod warunkiem, że mu obiecamy, iż nigdzie stad nie uciekniemy. On bardziej zajęty jest szukaniem nowych mieszkańców dla naszej krainy, niż pilnowaniem nas. Gdzieniegdzie można nawet spotkać kwiaty; co prawda są to maki przygotowane przez pana ciemności specjalnie dla narkomanów, aby ci mogli robić z nich sobie najprzeróżniejsze narkotyki począwszy od zwykłego opium po ważenie kompotu z maku nazywanego przez nich "makiwarą"; ale oni nie są już z tego tak zadowoleni. Przy makach można spotkać tylko jakiś młodzików, którzy niedawno tu się znaleźli. Kiedyś podczas swojej wędrówki po podziemiu spotkałem parę ciekawych osób, ale nic się nie umywa do spotkania Ewy, byłej mieszkanki Edenu. Siedziałem sobie spokojnie pod drzewem trzymając swą ścięta głowę na kolanach, gdy nagle podeszła i zapytała czy to drzewo napewno jest dozwolone i czy z niego może jeść owoce. Popatrzyłem na nią jak na wariatkę, ale później ja poznałem. Widziałem już tę twarz na…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil lendalian
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…