Południe
południe w pracy... marzenie o górach
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Westchnął zmęczony i potoczył błędnym wzrokiem w stronę swojej koleżanki, która siedziała przy drugim komputerze, a która rzuciła mu zza niego pełne pogardy spojrzenie. „No tak – pomyślał – jak zawsze obrażona.” Spróbował przypomnieć sobie jakiś żart, lub śmieszną anegdotkę, by znów wkupić się do jej łask, ale jakoś nic nie przychodziło mu do głowy. Oparł się o swoje obrotowe krzesło i poczuł, że całe jego ciało najchętniej byłoby już w samochodzie, w drodze do domu. Nudziło mu się okropnie. Żadnych klientów, żadnych problemów, żadnych przeciwności. Miał ochotę tylko i wyłącznie położyć się i spać. Kolejne spojrzenie rzucone ukradkowo zza drugiego komputera. Tym razem bardziej ciekawe. Wreszcie wstała, by pokazać światu swą najatrakcyjniejszą część ciała, czyli nogi. - Z robić ci kawy? – powiedziała tym swoim tubalnym głosem, który budził w nim jak najgorsze wspomnienia. Spojrzał na zegarek, było za kwadrans dwunasta. - Aż tak ze mną źle? – zapytał To nie było ani zabawne, ani śmieszne. Było raczej idiotyczne. Sam nie wiedział, dlaczego to powiedział. Jednak ona zaśmiała się, a oczy jej się roziskrzyły. Nie miała się zamiaru już więcej dąsać. - To jak? – spytała - Mogę się napić, a co mi tam – wzruszył ramionami. Już za chwilę stała przed nim wątpliwej urody szklanka z ciemnym, pachnącym aromatycznie i mocno płynem w środku. Kobieta usiadła na swoim krześle i zagadała tonem pogawędki: - Wiesz, że Jolka jutro wraca z urlopu – mruknął cicho. Niewiele obchodziła go ta cała Jolka. To, że terroryzowała całą grupę było normalne. Zawsze musi się ktoś taki znaleźć. Pomyślał, o górskich szczytach. Jego serce zabiło mocniej, w jego oczach…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil urszulunia_czek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…