Wróć do katalogu

Pomyłka

Nie masz czasem wrażenia że jesteś tu przez pomyłkę?

A.S., opublikowano , 6 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Siedziała na kamieniu. Zapatrzona w dal, nieruchoma, skryta w drgającym cieniu niemal nagiego drzewa. Zbliżała się burza. Było niesamowicie cicho. Pola falowały w sobie tylko znanym rytmie. Powietrze miało dziwny kolor, jakby świat znajdował się w bursztynowej butelce. Rozbolała mnie głowa.

-Dobrze się pani czuje?- nawet nie spojrzała. Była ubrana elegancko, ale zupełnie nie na tą porę roku. Rajstopy i gruba spódnica, do tego żakiet wykończony futerkiem. Jasna blondynka z gładko zaczesanymi włosami. Makijaż, lekko rozmazany, ale nadal dodający jej blasku. Tylko kto dzisiaj tak się maluje? Wyglądała jak żywcem przeniesiona z lat 20, albo bardziej jak z mojego wyobrażenia o latach 20.

-Proszę pani-podeszłam bliżej, bo nie reagowała, złapałam ją za ramię, wtedy dopiero spojrzała na mnie. Zmarszczyła brwi, jakby starając się przypomnieć coś sobie. Podniosła dłoń do twarzy, i rozpłakała się. Rozejrzałam się bezradnie. Skąd się ona wzięła? Nie było widać śladów kół samochodu, ani nic takiego. Przyszła pieszo? W tych szpilkach nie doszła by nigdzie po tej piaszczystej drodze. Swoim zachowaniem przypominała mi psa przywiązanego do drzewa. Nadal milczała pochlipując cicho.

-Proszę iść ze mną-nie zaprotestowała, gdy pomogłam jej wstać, rozejrzałam się raz jeszcze, szukając torebki, czegokolwiek. Pusto. Dała się prowadzić jak dziecko, za rękę. Kulała i co chwile potykała się. Piaszczysta droga nie ułatwiała tego. Poruszałyśmy się w iście ślimaczym tempie, ale udało się uniknąć deszczu.

Akurat, gdy zamknęłam za nami drzwi, zaczęło strasznie wiać. Za oknem rozpętała się istna wichura. Dom drżał w posadach, trzeszczał i jęczał. W dodatku wyłączyli prąd. Miałam czas do zmierzchu, czyli zaledwie kilka godzin, aby wymyślić, co zrobić, inaczej będę musiała spędzić noc z tą dziwną kobietą. Przez chwilę poczułam rozdrażnienie i złość. Dlaczego mi zawsze przytrafiają się dziwne rzeczy? Dlaczego to ja musiałam na nią trafić? Nadal się nie odzywała. Siadła na pierwszym nadającym się do tego sprzęcie, czyli na skrzyni z butami w przedpokoju. Poczułam się nieswojo. Rozładowana komórka leżała na stole. Trudno i tak teraz nic nie zrobię, ani nikt mi nie pomoże. Trzeba przeczekać. Po raz pierwszy pożałowałam, że znalazłam się w tym miejscu.

Przyjechałam kilka miesięcy temu. Jak tylko stopniał śnieg. Dom po babci był idealnym miejscem do odpoczynku. Niestety życie tutaj było trudne. Najbliższe miasteczko opustoszało. Wszyscy zdolni do pracy wyemigrowali do miasta. Tu nie było przyszłości. W sumie czynny był tylko jeden sklep no i w kapliczce, co niedziele się odprawiało. W wakacje zawsze uzbierało się kilku turystów, no i parę staruszek, bo jakimś dziwnym trafem, oprócz księdza nie było w miasteczku, ani w okolicy żadnego mężczyzny. Ciężko się tu żyło. Spokojnie i cicho, ale ciężko. Miałam zamiar przeprowadzić się tu na dobre, ale dopiero za jakiś czas, jak uzbieram odpowiednią sumę pieniędzy. Na razie musiałam…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych