Ponad życie
O iluzji marzeń i życiu
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
W gruncie rzeczy zawsze wiedziałem, że życie to tylko przystanek w podróży. Moja zaczęła się, gdy przyszedłem na świat. Moi rodzice, wpatrzeni w małe rączki płakali ze szczęścia, ja też płakałem, ale chyba z innego powodu.
Byłem grzecznym dzieckiem, w miarę możliwości. Rozpieszczany jako jedynak, dorastałem w przekonaniu, że wszystko mi się należy. W szkole byłem pilnym uczniem, do czasu. Okres buntu pojawił się kiedy miałem piętnaście lat. Nie radziłem sobie z nadmiarem uczuć, a wybrana przeze mnie droga nie przybliżała do rozwiązań. Lekarstwem miał być alkohol, chciałem być "cool". Problemy odpływały w zapomnienie wraz z każdym łykiem zmiękczacza myśli. Czasem traciłem przytomność. Czułem się wtedy nieswojo, jakbym wypływał ze swojego ciała wraz z wymiocinami. Bezbronny leżałem zdany na obcych ludzi. Brak siły tłumaczyłem sobie przemęczeniem. Gdy wracałem do siebie, miałem wrażenie, jakby coś umykało mojej uwadze. Rozkojarzony walczyłem z lukami w pamięci. Chwilami budziłem się w ciemności, przywiązany do łóżka i nie mogłem się ruszyć. A następnego dnia udawałem przed rodzicami i sobą, że to był ostatni raz, że wszystko kontroluję.
Po studiach urwał mi się kontakt z rodziną, nawet nie potrafiłem sobie przypomnieć, kiedy ich ostatnio widziałem. Tęskniłem za nimi, za czułymi dłońmi mamy i usmiechem taty. Zawsze mogłem na nich liczyć, mimo iż często oni sami nie liczyli na siebie.
W snach bardzo często odpływałem w świat iluzji, marzenia trwały godzinami i były tak realistyczne, że budziłem się niechcący, a w powietrzu unosił się zapach rozczarowania mglistą rzeczywistością. Bywało, że przesypiałem całą dobę. Po prostu byłem stworzony do wymyślania scenariuszy jutra, w dzień i w nocy. Nie potrafiłem wytłumaczyć mojej fascynacji. Oczy wyobraźni zagłebiały się pod skórę budując nową prawdę. Różne warianty codzienności obfitowały również w bujne życie miłosne. Nieraz rozpinałem, guzik po guziku, służbowy lekarski kitel. Jędrne piersi wylewały się z…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kriss18
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…