Poprostu prawdziwe cz.1
Historia spokojniej Julii i nowo poznanej przyjaciółki Emilii.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Julka od samego początku była spokojną dziewczyną, nie rzucającą się w oczy. Chodziła po korytarzach szkoły i domu nie zauważana. Była bardzo nie ufna. Jedyną rzeczą, z którą mogła ,,porozmawiać" była jej gitara. W każdej wolnej chwili grała i śpiewała. Z czasem zaczęła pisać piosenki, które opowiadały jakie uczucia teraz nią kierują...Była taka w szkole podstawowej. Bała się nowego otoczenia - gimnazjum, które biło pozytywną myślą i uśmiechniętymi buziami pięknych, długonogich dziewczyn. Julia była szczuplutką, małą brunetką o dużych brązowych oczach, ale zawsze gdy spojrzała na blondynki przechadzające się po ulicach traciła małą nadzieję że kiedyś będzie wysoką, piękną brunetką. Nie wierzyła w siebie. Przyszedł dzień, w którym musiała poznać nowych znajomych. Chodziła od tej pory do Gimnazjum numer 3. Bała się że dziewczyny z jej nowej klasy zaczną się śmiać na jej widok. Uważała że ubiera się gorzej od nich, choć tak na prawdę jej ubiór był bardzo barwny i zdecydowany. Umiała z najgorszych rzeczy zrobić śliczne ubranie i do tego dodać wyśmienite dodatki. Jej nowa szkoła nie była mała. Na pierwszy rzut oka wydawało się że gdy do niej wejdziesz od razu się zgubisz. W drzwiach powitała ją pani dyrektor Joanna Laśnieska. Na jej twarzy widniał duży, śnieżnobiały uśmiech, który powalał na kolana. Jej niesforna grzywka opadła jej na oczy i Julia uśmiechnęła się myśląc, że nie długo połknie swoje włosy razem z głową.
- Witaj Julio! - Jej piękny głos rozbrzmiał na całym podwórku - Witam Cię w nowej szkole. Zapraszam już wszyscy są, czekaliśmy na Ciebie. - Uśmiechnęła się.
- Ohh. Jak zwykle jestem ostatnia - Powiedziała Julia. Pani dyrektor prowadziła ją przez wielkie i długie korytarze. Nareszcie doszły do czerwonych drzwi, za którymi słychać było krzyki i śmiech. W klasie było około 25 osób. Gdy weszły, wszystkie oczy skierowały się w stronę Julii. Dziewczyna poczuła się trochę nieswojo.
- Dobrze Julio usiądź proszę tam. - Wskazała palcem na czwartą ławkę, w rzędzie koło okna. Julia szybko przeszła przez całą klasę i usiadła w wyznaczonym miejscu. Dopiero teraz zobaczyła że koło niej siedzi śliczna, niebieskooka blondynka. Julia od razu przypomniała sobie o swoich kompleksach, choć dziewczyna nie była jak te wszystkie puste blondyneczki. Z…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil numberone
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…