Poranek
O pewnym poranku, oczywiście... o czekoladowej ulotności w dłoniach...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Budzi mnie niegłośny charkot mego budzika. Zaraz wstanę. Przeciągam się rozkosznie, a moje kostki chrupią sobie w takt jakiejś melodii. Śpiewam sobie do niej ziewając nieustannie. Wreszcie spuszczam nogi z łóżka. Obydwie. Nigdy nie wstaję, ani lewą, ani prawą nogą. Błądzę ręką po potarganych włosach, targając je jeszcze bardziej i myśląc co by tu zjeść na śniadanie. Z tego wszystkiego jak zawsze wyrywa mnie widok mojego małego ogródka. Wynajmuję pokój u jednej starszej pani. Jest to niewielka klitka, w której mieszczą się tylko: łóżeczko biureczko i niewielka szafeczka. Jedynym pocieszeniem dla mnie, dla tej, która uwielbia wymagającą przestrzeń jest całkiem sporych rozmiarów balkon, który stopniowo zapełniam roślinami tak, że już nie mam się gdzie poruszać. Jak zwykle wdycham wilgotny, świeży zapach i rozmyślam o brązowych włosach między palcami, o niebieskich oczach, które zamykają się w zapomnieniu. O zapachu, który zapada w pamięć bardziej niż wszystko inne. I znów nie wiem czy to tylko sen, iluzja i kłamstwo, czy prawda. Wiem, na szczęście, że szczerość gdzieś w tym leży. Jestem idealistką, wierzę, że to marzenie się spełniło i nadal się spełnia. Nie rezygnuje z marzeń, mam nowe. Krok mój zamienia się w taneczną burzę zmysłów, wykonywaną na palcach. Pocałunki jakie przesyłam mijanym sprzętą są tylko wyrazem uwielbienia dla siebie i szczęściem, jakie ogarnia moją duszę z całych sił. Tak naprawdę nienawidzę ich. Wbijam z całej siły paznokcie w przegub, żeby to, co, jak pamiętam było prawdą, okazało się prawdą. Nie błądzę wśród niemych znaków. Po prostu chciałabym być już pewna. Żeby naprawdę to, co było niewymowne, stało się wymowne. Żeby to, co mnie dręczy i męczy było wspaniałością, ideą…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil urszulunia_czek
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…