Wróć do katalogu

Porozmawiaj z nim

..gdybym mogła czytać w twoich myślach,jak wiele nieporozumień byśmy uniknęli..

k4sia, opublikowano , 13 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

ONA: Za każdym razem, gdy dotykałeś mojego ciała, czułam się jak kamień. Za każdym razem, gdy szeptałeś mi do ucha czułe słowa, wokół mojego serca budował się większy mur. Nie zauważyłeś tego. Myślałeś, że kocham cię równie mocno, co kiedyś. Ja wiedziałam, że twoja miłość zaczynała stawać się tak sztuczna i plastikowa, jak ta głupia ramka na zdjęcia, którą kupiłeś mi w sklepie „wszystko po 5 złoty”. Tylko tyle jestem dla ciebie warta.. Te wszystkie plany i marzenia, o których rozmawialiśmy, zawsze pozostawały wyłącznie w twojej wyobraźni. A może tak naprawdę, będąc ze mną, byłeś kimś innym.. Kimś, kogo zaczęłam nienawidzić od momentu, gdy zobaczyłam cię z Nią. W czym Ona była ode mnie lepsza? Co Ona dawała ci, czego ja nie mogłam? Ty milczysz i ja milczę, a wraz z nami nasze ciała. Dotykasz mnie, a ja czuję jej zapach na tobie. Jakieś tandetne perfumy, kupione na bazarze za dwadzieścia złotych. Zresztą jak ona się ubiera?! Czy jej bielizna również jest koronkowa, tak jak lubisz? A te lateksowe kozaki, które założyłam na twoje urodziny? Pamiętasz jak krzyczałeś, że seks ze mną to jak wejście przez „zieloną granicę” do Nieba?! A, co na to twoi koledzy? Grzesiek, Robert, Artur? Na pewno wiedzą o niej. Jak mógłbyś się nie pochwalić. Tylko, czy i oni nie dostrzegli różnicy? Nie mówili ci, że nie zamienia się Ferrari na Syrenkę? A ja pamiętam wciąż jak się poznaliśmy. Jak cię zlekceważyłam. Nawet nie wiesz, że gdy robię tam zakupy, to zawsze dłużej stoję przy tym regale. Dzięki tobie moja stopa teraz już nigdy więcej tam nie postanie. Po każdym seksie szoruję się dokładniej, by zmyć Ją z siebie. Jak mogłeś mi to zrobić? Takich kobiet jak ja, nie zostawia się dla innej. To ze mną zdradza się żony i nudne dziewczyny. A ty miałeś mnie na własność. Miałeś nie tylko moje ciało, ale i serce. A teraz czuję się jak ostatnia zdzira. Zbrukana, zgnieciona i wyrzucona na śmietnik. Nienawidzę ciebie, nienawidzę siebie. Czym ona wogóle się zajmuje? Ma jakieś wykształcenie? O czym z nią rozmawiasz? Bo nie wierzę w to, że uprawiasz z nią tylko seks. Seks, mój drogi, to ty uprawiałeś ze mną. Ten dziki, namiętny, ten niedozwolony i ten romantyczny. Na łóżku, kanapie, stole, masce samochodu, w przebieralni. Rano, w porze lunchu, wieczorem, w nocy, w weekend, na urlopie, na obiedzie u rodziców. A właśnie, co powiesz rodzicom? Ciekawe czy już wysłuchałeś kazania matki. Przecież to ja jestem synową ich marzeń. Ona nigdy nie dorośnie mi do pięt. Nigdy nie będzie lepsza ode mnie. Zawsze pozostanie tylko namiastką lepszego świata, który masz ze mną. Siedzisz teraz koło mnie na jakiejś nudnej sztuce w teatrze. Udajesz, że cię interesuje. Chociaż, może rzeczywiście tak jest. Zawsze miałeś wysublimowany gust. Trzymasz ręce na kolanach. Już twoja dłoń nie splata się z moją w uścisku. Jesteśmy sobie tak obcy, będąc tak blisko. Zamykam oczy i czuję dotyk twoich ciepłych ust na swojej szyi. Kiedyś były czułe i delikatne. Teraz są zimne i takie szybkie. To właśnie one pchnęły mnie w ramiona tamtego mężczyzny. Znów chciałam poczuć tą pasje i namiętność. Chciałam wiedzieć, co się czuje będąc z kimś innym, a wracając do domu, patrzy się w oczy partnera i kłamie jak z nut. Naprawdę nie mogę się nadziwić, jak lekko sobie z tym radzisz. Ja po tamtej nocy cały dzień płakałam. Czułam się brudna i upodlona, gorzej niż po nocy z tobą i jej perfumach.. Mówisz coś do mnie, ale ja tego nie słyszę. Łzy cisną mi się do oczu. Zaczynam się zastanawiać, czy ją też przyprowadziłeś tutaj. Na czym byliście? Na innej nowej sztuce, o której pisali w gazetach? Nie, to niemożliwe. Wstydziłbyś się ją zabrać do teatru, czy opery. Ona z pewnością woli komercyjny film w kinie. W ostatnim rzędzie na pustym seansie moglibyście uprawiać seks. Patrzę na ciebie, a moje oczy pytają, czy zrobiłeś z nią to w kinie. Bo nie chcę wiedzieć, czy w naszym łóżku, czy na naszym dywanie, bo tego bym nie zniosła. Ja przynajmniej poszłam do hotelu. Na palcu Tamtego był odcisk po obrączce, więc nie chciałam zbrukać mieszkania jakiejś przypadkowej kobiecie, tak jak być może ty to zrobiłeś. A zrobiłeś, prawda? Nie wytrzymuję. Muszę wyjść. Robi mi się słabo od natłoku myśli. Wymiotuję w toalecie. Nie zdążyłam zauważyć, czy wyszedłeś za mną. Przecież sztuka tak cię zainteresowała, że z pewnością pomyślałeś, że wychodzę, tylko na chwilę, więc po co się kłopotać moim stanem zdrowia. Patrzę w lustro i widzę smutną kobietę. Kobietę w masce. Z perfekcyjnym makijażem, starannie upiętymi blond włosami, podkreśloną strojem smukłą sylwetką. Zawsze elegancką i nienaganna. Z wyższym wykształceniem, dobrze płatną satysfakcjonującą pracą. Z przystojnym mężem, który zadawalał ją w łóżku. Wręcz para idealna. Aż rzygać się chce. Wychodzę z toalety, planując powrót do domu, nie informując cię o tym. Chciałam, żebyś się martwił. Chciałam, znów poczuć przez chwilę, że o mnie myślisz. Wychodzę i widzę ciebie na korytarzu. Pytasz, czy wszystko w porządku. Czy dobrze się czuję, bo tak nagle wyszłam. Znów czuję twoją troskliwą rękę na swoich plecach. Mdleję. Budzę się rano. Mam mdłości. Przed teatrem piłam wino. Może ono zaszkodziło. Ty jeszcze śpisz. Myśli z prędkością światła krążą mi po głowie. Ubieram dres i po cichu wymykam się z mieszkania. W tesco znajduję półkę z testami ciążowymi. W głowie wyliczam dni od ostatniego okresu. Przeklinam się, że dlaczego właśnie teraz. Przecież nigdy nie chciałam być samotną matką. Zastanawiam się, czy w weekendy będziesz zabierał je na spacery ze swoją nową rodziną. Jedna kreska negatywny, dwie pozytywny. Pozytywny, w tym słowie jest tyle ironii. Bo z czego tu się cieszyć? Mąż mnie zdradza, a ja jestem w ciąży. Jeszcze pomyśli, że zrobiłam to specjalnie, by utrudnić rozwód. ROZWÓD?! Wypowiedziałam to słowo. Jak dziwnie brzmiał jego dźwięk po zaledwie trzech latach małżeństwa. Nawet nie skończyłam trzydziestu lat. Zresztą teraz rozwód przed trzydziestką jest modny. Szybko się zaczęło, szybko się skończyło. W sumie znaliśmy się dwa lata, zanim się pobraliśmy. Ale ja wiedziałam już po trzech miesiącach, że jeśli tylko mi się oświadczysz, to powiem tak. Może i byłam głupia, ale jak zakochana. Kochałam cię.. Nadal kocham, dlatego tak bardzo mnie to boli. Nie potrafię ci tego wybaczyć. Nasze życie już nigdy nie będzie takie samo. Znów płacze. Siedzę na toalecie, patrzę na test, który położyłam na umywalce i ryczę. Przez własne…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych