Prawda po seksie
Krótkie opowiadanie traktujące o faktycznym - nie wyidealizowanym - życiu w małżeństwie.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Czuła się jak osiemnastolatka. Bynajmniej nie z powodu podniecenia. Dotarło do niej wspomnienie jej młodzieńczych lat, a nawet dokładniej – dzień, w którym straciła dziewictwo. Nie był to magiczny moment rodem z filmów dla zakochanych, gdzie po zgaszeniu świateł kochankowie spędzają upojną noc. Nie. To było coś zdecydowanie okropnego, coś, co przeżyła całkiem świadomie, choć po latach miała stwierdzić, iż wolałaby tego nie pamiętać. Facet, z którym postanowiła spędzić noc – raczej z ciekawości do spraw seksu, o którym tak rzewnie oraz entuzjastycznie się wypowiadały koleżanki, niż z powodu młodzieńczego zauroczenia osobą – okazał się ostatnią ofermą. Przez cały niemiły spektakl, w którym przypadła jej jedna z głównych ról, sapał ociężale i jęczał, jakby za chwilę miał zejść, niżeli jak dojść. Trwało to ni mniej ni więcej około trzech minut, zdających się trwać w nieskończoność. Po wszystkim z trudem zrzuciła spoconego natręta ze swojego powabnego ciała, starając się przy tym nie okazywać obrzydzenia, jakie wręcz domagało się satysfakcji pojawiając się na twarzy w postaci grymasu. Nie inaczej było teraz. Najgorsze jednak z tego wszystkiego był fakt, że mężczyzna, z którym się teraz kochała był tym samym, który pozbawił jej dziewictwa – czy może zerwał jej kwiat, gdyby miała to ująć poetycko. - Marianku – szepnęła pieszczotliwie – możemy porozmawiać? - Jasne, kotku – Marian owinął się kołdrą i pierdnął przeraźliwie, aż kołdra zaszeleściła. – Ups! Przepraszam, kotku. Nienawidziła, kiedy mówił do niej per kotku. W ogóle nie znosiła, gdy nawet starał się do niej odzywać. Ten człowiek wzbudzał w niej odruch wymiotny, agresję i jednocześnie bezsilność – typową mieszankę wybuchową, po której następowała tylko i wyłącznie cicha eksplozja dręcząca skołatane nerwy wewnątrz organizmu. Potem był już sen. - Wiesz Marianku… Ostatnio zauważyłam, że w nasze życie wkradła się rutyna. Staliśmy się odrętwiali. Wykonujemy te same czynności, nie zważając na to, że życie ucieka nam przez palce. Tuż pod nosem. Gdzie się podział ten szał, to wariactwo? – W tej chwili uświadomiła sobie, iż nigdy go nie było. Typowy zastój. Egzystencja oparta na wygodnym rozwaleniu się w fotelu po pracy, włączeniu telewizora na powtórce meczu, otwarciu puszki piwa, czego kolejnością było pierdzenie i bekanie, dopóki sen nie zmorzy biedactwa. Ot cały Marian. Tak, pomyślała, istne szaleństwo. – Słyszałeś o Roztockich? Wyjechali w drugi miesiąc miodowy. Wiesz gdzie? Na Mauritius. Ciepły klimat, jeśli nie wiesz, gdzie to dokładnie jest. Wyglądali na takich…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil SQNX
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…