prawdziwe
O czymś, co było, jest i będzie dla mnie ważne. O miłości i przyjaźni.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Życie komplikuje nasze plany. Dzieje się tak, by nie było nudno. Mój przyjaciel potępiłby mnie za tą wypowiedź. Stwierdziłby, że niczego się nie nauczyłam z jego lekcji o życiu. Zawsze byłam pewna, że wiem, kogo kocham i choćby nie wiem, co się działo nic tego nie zmieni. Myliłam się. Mateusz istniał w moim świecie odkąd pamiętam. Raz był mi bardziej, raz mniej bliski, nigdy jednak nie tak jak bym tego chciała. Najważniejsze wydawało się mieć go w zasięgu wzroku. Nauczyłam się takiego życia i byłam w nim dobra. Przeszkody stanowiły jedynie wypadki losowe, które sprawiały, że coś złego działo się z moim organizmem. Mateusz był jak narkotyk, zażywałam go regularnie, jeżeli coś zaburzało mój harmonogram miałam rewolucje w żołądku, robiłam się osłabiona, mdlałam. Nadal nie umiem tego wytłumaczyć. Kiedy poznałam Jerrego, coś się zmieniło. Początkowo był zwykłym znajomym, który uczył mnie swoich prawd o życiu. Muszę przyznać, że byłam nieco zagubiona, miałam zupełnie nieukierunkowaną wiarę, wielu spraw po prostu nie umiałam zrozumieć. Podziwiałam go za to, jak bardzo wierzy w to, co mówi. Słuchając go nie miałam wątpliwości, że naprawdę tak myśli. Cholernie mu tego zazdrościłam. Z biegiem czasu nasza znajomość przerodziła się w przyjaźń. Okazało się, że mamy wspólne pasje, które razem rozwijaliśmy. Nadal spotykaliśmy się na lekcjach o życiu, Bogu, prawdzie. To pomagało. Poszerzył moje perspektywy w wielu sprawach spędzających mi sen z powiek. Nadszedł czas, kiedy długo nie widziałam Mateusza. Znowu zawładnęła mną pustka i choroba, której nie mogłam zrozumieć ani przezwyciężyć. Chłód i dreszcze w dzień, brak snu i gorączka nocą, podwyższone ciśnienie, uciski w klatce piersiowej. Jerry zauważył, że dzieje się ze mną coś złego. Próbował reagować, ale jestem raczej zamkniętą osobą, nie lubię mówić o uczuciach, mimo że niekiedy bardzo tego potrzebuję. Rozmawialiśmy wtedy o duszy, Jerry powiedział, że ona wcale nie jest nieśmiertelna. Zapytałam wtedy, czy nie lepiej byłoby dla mnie umrzeć teraz. Przestał mówić spojrzał na mnie karcącym wzrokiem, ujął w ręce moją twarz, powiedział, że nigdy więcej mam o tym nie myśleć. Pierwszy raz nie podparł się Biblią i Bogiem, a własną pobudką. Usłyszałam wtedy wiele pokrzepiających słów, nigdy wcześniej nie powiedział mi otwarcie, że uważa mnie za przyjaciółkę. Zazwyczaj powtarzał, że obraca się głównie w „swoim gronie”. Łzy popłynęły mi po policzkach, wtuliłam się w jego kurtkę i próbowałam ni myśleć. Kiedy uspokoiłam się i podniosłam głowę, chciałam podziękować, zamknął mi usta pocałunkiem. Krótkim, można powiedzieć przelotnym, ale była w nim magia. Nie zauważyłam, kiedy oderwał usta. - przepraszam – wydukał - mnie nie musisz przepraszać, nie czuję się w żaden sposób urażona, wręcz przeciwnie, jednak zapewne naruszyłeś swoje zasady i to ty będziesz czuł się źle. - taa – powiedział w zamyśleniu, odwrócił się i poszedł Stanęłam jak wryta. Nie miałam pojęcia, co się dzieje, co mam myśleć, dlaczego ktoś znowu ośmielił się zachwiać mój świat. Nie pamiętam, co robiłam tego wieczoru, jednak rano umierałam w męczarniach, pomyślałam, że Jerry by tego nie pochwalił. Nie widziałam go przez kilka tygodni, nie dzwonił nie przychodził, nie pisał. Odszedł-pomyślałam. W ciągu tych kilku tygodni byłam jak szyba. Zupełnie przezroczysta, krucha, niezauważalna. Można pokusić się o stwierdzenie, że wcale nie żyłam. Wrócił po miesiącu. Przyszedł pod moją szkołę. Wytłumaczył mi, że musiał wszystko przemyśleć. Nie byłam zła, wręcz przeciwnie, cieszyłam się jak małe dziecko, że mój świat znowu się stabilizuje. Ja też się ustabilizowałam…trochę. Jerry powiedział, że właściwie to nie może być z kimś z „nie swoich”, ale my nie bierzemy…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Żastin
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…