Prawdziwi mężczyźni
- W porządku, skarbie. Teraz wejdę na górę, a ty spróbuj mnie powstrzymać. No, kotku – jak prawdziwy mężczyzna.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Uderzył ją w twarz tak mocno, jak jeszcze nigdy. Nie była to jedna z ich niecodziennych, nie do końca niewinnych zabaw. Wykręcił jej ręce popychając na stół. Wykręcał je coraz mocniej i mocniej, aby wreszcie wydała z siebie jakąkolwiek oznakę bólu. - Mogłeś ładnie poprosić – szepnęła tym swoim lodowatym, tak rozpalającym zmysły głosem. Kropla potu drążyła mu nową drogę na twarzy, wiedział że jeśli teraz to już nigdy. Zaskoczył ją, może nigdy wcześniej nikt tego nie dokonał. Może już nigdy nikomu się nie uda. Jeśli dokończy co zaczął, z pewnością nie. Rozciął jej bluzkę, odcinając przy tym pukiel czarnych włosów. Zachichotała cicho. - Zawsze ją lubiłeś. Czy naprawdę nie wie, że za chwilę umrze?! - Wytnę ci moje imię – wycharczał jej do ucha – żeby wszyscy wiedzieli, na kogo nie należy pisać raportów. - Jakich raportów, Fredi – szepnęła z takim zdziwieniem, że przez chwilę był w stanie jej uwierzyć. Nie cofnę się. Przejechał nożem wzdłuż pleców. Nawet nie drgnęła. - Co będziesz pisać? „T”? Jak tchórzliwy kutas? Zarżniesz mnie od tyłu, bo boisz się spojrzeć mi w oczy? Wampirojad nigdy by tak nie zrobił, ale tak! Ty jesteś tylko zwykłym, cholernym żołnierzem! Zawsze były z tobą problemy! - Doniosłaś na mnie do cholery! Powiedziałaś im, że się nie udało, a przecież wiesz, że udało mi się! - Oczywiście że wiem, oboje to wiemy, Fredi. To tylko jakieś cholerne nieporozumienie! Nie zrobiłabym tego, Fredi. Współpracujemy tyle lat! Przeciągnął kolejną linię, prostopadle do pierwszej. Jeszcze jedna, i postawię pierwszą literę. Nie zwiedzie mnie. - Doniosłaś im, że mnie pogryzło, Mei! Teraz mnie zabiją. - oświadczył chłodno, skupiając się całkowicie na cięciach. - Nikomu nie mówiłam, musiał nas widzieć ktoś inny. Obrócił ją do siebie, przyciskając nóż do szyi. - Ktoś, Mei, kto ma twój charakter pisma i twoją pieczęć? On mi go pokazał. Pot zalewał mu oczy, śmierdział krwią, ale nie mógł nic na to poradzić. - Jaki on, wierzysz mu bardziej niż mnie? Na chwilę pogrążył się w głębinach jej czarnych oczu. Czy powinni rozmawiać w ten sposób? Wszystko wyglądało nie tak, powinna płakać. Wtedy łatwiej byłoby mu poderżnąć jej gardło. Powinna wić się pod jego wzrokiem, powtarzać jak bardzo nie chciała i jest jej przykro. Teraz kazała mu się zastanawiać. Równie beznamiętna jak w tym dniu. „Teraz wyprowadzę cię na zewnątrz i przywiążę do drzewa, Fredi”, „Zaczekam z tobą na świt, nie martw się. Możesz potrzymać mnie za rękę.” - Trawi cię wampiryczna gorączka. Niedługo całkowicie ostygniesz. Nie panujesz nad swoimi emocjami. Oddaj mi nóż, a ja znów wyprowadzę cię na Słońce. Tym razem całkowicie nam się uda, a ja napiszę nowy raport. Posłał jej mordercze spojrzenie w tej samej sekundzie, w której zrozumiała swój błąd. - Nowy Mei? – przystawił nóż do jej zaciśniętych mocno warg – dorysuje ci długi, cyniczny uśmiech, taki na jaki zasługujesz. ***
Uchylił drzwi, aby natychmiast spróbować je zamknąć, ale okazała się zbyt szybka. Zanim zdążył ją rozpoznać wsunęła stopę w drzwi. Teraz stała już w jego domu, z wielkim nożem w ręku, zakrwawioną twarzą, a na górze spała jego piękna, nowo poślubiona żona. - Hej skarbie – podążyła za jego wzrokiem, na chwilę zatrzymując zamglone spojrzenie na dywanie tuż za nią, na który naniosła krwawe ślady. Łatwo domyślił się, że to jej krew. - Przepraszam. Ta twoja nowa żona z pewnością marzy o praniu twoich dywanów, wyświadczę jej tą przysługę i
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil brudnopis
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…