Projekt: Awake 2 Rozdział 4
ciąg dalszy
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
4. Bezczynność doprowadzała Dawida do szału. Kiedy Sabina i Jona przetrząsali wojskowe bazy danych w poszukiwaniu kobiety z nagrania, on gapił się w monitor laptopa szukając choćby słabego sygnału z nadajnika wszczepionego w przedramię Wiktorii. Nic. Kompletnie nic. Wściekły uderzył pięścią w stół i wtedy na ekranie pojawiła się mała kropka zaznaczająca miejsce na mapie, w którym prawdopodobnie była jego ukochana. Przejęty wyjął telefon i wybrał numer Sabiny. Odebrała niemal natychmiast. - Jest sygnał – powiedział szybko. – Parę kilometrów za miastem. - Czekaj, zaraz tam będziemy – odparła z ulgą. - Nie – rzucił szybko. – To zajmie zbyt dużo czasu. - Potrzebujesz wsparcia – nalegała. - Sabina, ona może tam umierać! – wykrzyknął i rozłączył się. Wysłał jej mapę z dokładną lokalizacją i schował telefon. Zabrał broń oraz kurtkę. Wybiegł na hotelowy parking. Odnalazł sportowe auto zostawione przez Jonę w razie potrzeby i wsiadł do środka. Ustawił w GPS'ie cel i z zawrotną prędkością ruszył przed siebie. Piętnaście minut później był przed jakąś opuszczoną fabryką. Wyjął broń i ostrożnie wszedł do środka. Wnętrze było brudne i zakurzone, a jedyne ludzkie ślady prowadziły do windy. Ruszył ich tropem i kierowany doświadczeniem zjechał na sam dół. Wszedł przez pierwsze napotkane drzwi. W odróżnieniu do reszty budynku pokój ten był czysty i zadbany. Jedną ścianę pokrywał ogromny monitor podzielony na mniejsze kratki. W każdej był obraz z innej części budynku. W kwadracie opisanym numerem czternaście zobaczył niewyraźną sylwetkę Wiktorii przypiętej do jakiegoś fotela. Bez namysłu wybiegł i odnalazł właściwy pokój. Drzwi były otwarte, więc wszedł do środka. Dziewczyna była nieprzytomna. Jej skóra miała niezdrowy, purpurowy odcień, a z czoła spływał pot. Podbiegł do niej i zaczął szukać odpowiedniego przycisku, który oswobodziłby ją z kajdan. Wśród kolorowych gałek i guzików wybrał ten najbardziej prawdopodobny i go wcisnął. Kajdany wydały krótki dźwięk i ustąpiły. - Hej, Wiki. – Potrząsnął nią lekko. – Obudź się, proszę. Wydała z siebie cichy jęk. - Wiki? Otwórz oczy. Słyszysz mnie? - Yyymmm... – Siłowała się z powiekami.- Da...wid... - Tak. Jestem tu. – Wziął ją na ręce. – Co oni ci zrobili? – pytał głosem pełnym troski. - Ona... Ona jest córką... Staina – powiedziała z wysiłkiem. - Już dobrze, jesteś bezpieczna – odpowiedział ignorując ją, sądząc, że bredzi przez gorączkę. – Zaraz zabiorę cię do szpitala. Wyszedł z nią na zewnątrz i posadził na przednim siedzeniu. Zdjął swoją kurtkę i przykrył nią dziewczynę. Odpalił auto i ruszył z zawrotną prędkością w stronę wojskowej bazy, gdzie znajdował się najbliższy szpital. Pod bramą przypomniał sobie, że zostawił w hotelu identyfikator. Poirytowany wizją zmarnowanego czasu podjechał pod metalowe wrota. Wysiadł i wstukał na klawiaturze przy czytniku swój kod dostępu. Po chwili na ekranie pojawił się jeden z żołnierzy. - Dawid Kopacz. IOCB – zameldował. – Kod identyfikacyjny: cztery, jeden, osiem, dwa, cztery – wyrecytował. - Zgadza się – powiedział po chwili żołnierz. – Zapraszamy. Wsiadł do auta, a drzwi rozsunęły się. Z piskiem opon wjechał do środka i gwałtownie zahamował przed szpitalem. Wziął na ręce nieprzytomną dziewczynę i zaniósł ją do środka. ... Sabina i Jona obserwowali przez szybę półprzytomną Wiktorię i walczącego z lekarzami w kombinezonach Dawida. Obok nich stał główny…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil megi115
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…