Proszę, nie zostawiaj mnie...
Krótkie opowiadanie o małej Kindze...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Kinga zawsze kochała swoją rodzinę. Nie ważne kiedy, co jej robili, jak źle było, zawsze kochała całą swoją rodzinę. I mimo, że czasami nie ogarniała pokrewieństwa z niektórymi osobami, nadal ich kochała. Bardzo się smuciła, kiedy kogoś nie było w pobliżu. Trzeba przyznać, że Kinga największą miłością darzyła swoich rodziców i brata, Artura. Rodzice kochali ją, jak to rodzice. Gorzej z bratem, który wcale tej miłości nie okazywał. Wyglądało wręcz, że jej nienawidzi. Wciąż odpychał małą Kingę, wrzeszczał na nią. A kiedy ta płakała, był zadowolony. Kinga myślała za to, że to jej wina. Zamiast spać w nocy przytulała ulubionego pluszaka i błyszczące w świetle księżyca wpadającego przez okno łzy spływały po jej policzkach. Zaciskała usta z całej siły, by nie wydobył się z nich spazmatyczny szloch. W takich chwilach nienawidziła siebie z całych sił. A kiedy przychodził dzień, wzruszała ramionami na pytania, dlaczego ma takie podkrążone, czerwone oczy. I nikt nie zauważał, że kiedy się uśmiecha, ten uśmiech jest fałszywy i pełen smutku. To też bardzo bolało, czasami miała ochotę wykrzyknąć "Spójrzcie na mnie!". Zachowywała się, jakby była o dziesięć lat starsza, niż miała. Ale nadal kochała całą swoją rodzinę, włącznie z Arturem. W końcu sobie wmawiała, że to jej wina, że jest on taki złośliwy. A im bardziej on był złośliwy, tym bardziej go kochała i nienawidziła siebie.
Ten dzień był straszliwie zimny i smutny. Krople deszczu, niczym łzy spływały po szybach. Starsza już Kinga siedziała na parapecie i
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Majecian
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…