Wróć do katalogu

Przemoczony obiad

teatr życia codziennego, ubawiony zabawnymi sytuacjami.

agatek7, opublikowano , 9 min czytania, 4,7 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

{i}Dom na przedmieściach. Mały, umeblowany, kwadratowy pokój. Do pomieszczenia wpadają drobne promyki słonecznego światła, przedzierające się zza chmur, które dodatkowo rozświetlają wnętrze jasno pomalowanego pokoju. Oświetlają niewielkie drewniane, podłużne biurko. Na nim stos starych książek, pozwijane mapy świata, rozrzucone kartki z zeszytu. Obok lektur stoi ogromny globus, którym nieustannie porusza drobna, dziewczęca ręka. Kręci globusem i co chwila go zatrzymuje. Skoncentrowana dziewczyna patrzy na kolejne kontynenty, morza, zatoki. Robi notatki, skrzętnie zapisuje wszytko na kartkach. Jej wielkie zielone oczy przyglądają się mapom, jakby czegoś niedowidziały. Dziewczyna na chwilę przerywa naukę. Podkasuje rękawy swojej ulubionej białej koszuli i spogląda na widok za oknem. Dzień jest wyjątkowo słoneczny, tylko na horyzoncie zbierają się małe, ciemne chmury.{/i} DZIEWCZYNA Taki piękny dzień a ja znów muszę siedzieć nad książkami. {i}(mówiąc to opiera głowę o ręce i przeczesuje złote loki. Jej mina wyraża smutek i niezadowolenie. Wstaje, podchodzi do okna , wzdycha i tęsknym wzrokiem spogląda na krajobraz.){/i} SIOSTRA A ty co? Zagapiłaś się, mała? {i}(do dziewczyny podchodzi starsza siostra. Ma na sobie granatową bluzkę i schodzone dżinsy, spięte włosy w ładny kok. Troskliwie obejmuje dziewczynę za ramiona, po chwili odwraca się i spogląda na stosy książek).{/i}Znowu się uczysz…widzisz, mówiłam ci, że w drugiej klasie jest najciężej. Ale nie martw się, to minie. Musisz się tylko skoncentrować i wszystko zaliczysz. DZIEWCZYNA {i}(odwraca się do siostry){/i} Właśnie…skoncentrować. Tylko, że ostatnio w ogóle mi to nie wychodzi. Łatwo się rozpraszam. Myślę o wszystkim, tylko nie o geografii. {i}(Smutnym głosem żali się siostrze. Widać, że coś ją trapi. Siostra dostrzega to i uśmiecha się){/i} SIOSTRA Za dobrze cię znam, żeby nie wiedzieć co ci jest. Jakiś chłopak, czy nie tak? DZIEWCZYNA {i}(Zmieszana spuszcza wzrok i tępo patrzy się w drewnianą podłogę.){/i} To nic poważnego. Po prostu…ja się do tego chyba nie nadaję. SIOSTRA {i}(podnosi ręką twarz dziewczyny, uśmiecha się){/i} Przestań. Każdy z nas to przechodzi. Nie jesteś alfą i omegą. Tak jak ja wszystkiego się nauczysz. Masz jeszcze mnóstwo czasu, wiesz? {i}( łapie dziewczynę za rękę){/i}. Dosyć nauki. Musisz się od tego oderwać. Idziemy na spacer. {i}(dziewczyna mimowolnie uśmiecha się i daje się poprowadzić na korytarz){/i} MATKA {i}(ubrana w robocze ciuchy. Zwiewne lniane spodnie i poplamioną bluzkę z małą kieszenią na klucze. Stoi w dużej, jasnej kuchni, oparta o blat. Na kuchence gotuje się obiad. Słysząc córki wygląda z kuchni, trzymając przy uchu telefon.){/i} Idziecie gdzieś? Przecież zaraz będzie obiad. {i}(z oburzeniem odkłada telefon){/i} Ten wasz ojciec jest nie do zniesienia! {i}(mówi nerwowo){/i} Dzwonię do niego i dzwonię, a on nie odbiera. Obiad mu wystygnie! Czy on zawsze musi się spóźniać? {i}(niezadowolona wyłącza gaz pod kuchenką){/i} Zostańcie, chociaż wy zróbcie mi przyjemność i zjedzcie obiad. DZIEWCZYNA {i}(chwilowa konsternacja. Dziewczyna spogląda na siostrę){/i} Mamo, jakże wyrodne byłyby z nas córki, gdybyśmy nie zostały. Jak mogłyby nas ominąć takie frykasy? {i}(śmieje się){/i} Przecież niecodziennie zjada się kotlet z ziemniakami i sałatką! {i}(obie córki śmieją się w niebogłosy. Matka podejrzliwie patrzy się na nie. Rozkłada talerze na dużym stole){/i} MATKA Śmiejcie się śmiejcie! Wam też nie będzie się chciało gotować, jak będziecie starsze. {i}(Mówi to poważnie i surowo, ale wzrok i mimika zdradza, że ona też daje się ponieść zabawnej wypowiedzi córki) Dziewczyny pomagają matce rozłożyć sztućce. Zegar ścienny wybija piętnastą. Matka odruchowo spogląda się na tarczę i z zawistnym spojrzeniem kiwa głową. Córki podśmiewają się z naburmuszenia mamy. Dziewczyna zupełnie odzyskuje humor. Wtem drzwi wejściowe szeroko się otwierają. Z podwórka dochodzi coraz głośniejsze szczekanie psa. Wszystkie panie kontynuują kuchenny obrządek.{/1} OJCIEC {i}(ubrany w dżinsy, jasną koszulę, z torbą na ręku. Wąsy i włosy już trochę posiwiałe. Wchodzi do kuchni teatralnym krokiem){/i} Zwabiony wspaniałym zapachem kotleta,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych