Przeznaczenie
Dziwne spotkanie z nieznajomym człowiekiem...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Szedłem za nim ciemnym korytarzem. Od początku naszej drogi nie zamieniliśmy ani jednego słowa. W ogóle…facet wydawał się jakiś dziwny. Mruk. I tyle. Prowadził mnie po jakiś dziwnych miejscach ,chodziliśmy tu już od ..hmmm…przynajmniej kilku godzin. Wreszcie się odezwał. -Długo tu będziemy krążyć?- zapytałem. -Masz czas…- to były jedyne jego słowa. Ale zabrzmiały dziwnie….jakoś metalicznie. Sam nie wiem jak określić jego głos. W ogóle ,tak naprawdę ,sam nie wiem skąd się tu wziąłem ,jak ,dlaczego?????? Co ja tu robię? Może to tylko sen? Idę za jakimś podejrzanym typem ,nie rozmawiam z nim ,nie wiem co się dzieje ….a jednak czuję ,ze coś powoduje iż staję się bezwolny….dlaczego? Ok. Idę…. -Gdzie my właściwie jesteśmy?- pytam retorycznie ,bo wiem ,że i tak się nie odezwie. -Sam zobaczysz- dziwne…..odpowiedział!! –właściwie tam gdzie sam chciałeś być …. Przez całe życie. -OK. A moja żona….dzieci…gdzie teraz są? Dlaczego jestem tu sam? -Poczekaj…wszystko zaraz się wyjaśni. Zobacz-pokazał ruchem głowy na prawą stronę-To są ci ,którzy myśleli ,że są nieomylni… Zobaczyłem kilkunastu nagich mężczyzn byli ściśnięci w kłąb ,bali się czegoś ,to się czuło ,ten strach ,mieli przerażone twarze ,prawie jak na horrorze. Za chwilę zaczęli się przewracać…upadać jeden na drugiego ,jakby coś ich powalało ,jakby coś ich przygniatało do ziemi…sam nie wiem ,ale wyglądało to tak jakby jakaś siła ich miażdżyła…..okropne… Potem wstali…i wszystko zaczęło się od nowa. To samo…..miażdżenie…krzyki….krew….ból…..nie mogłem w to uwierzyć. -Jezu! Co to??-zawyłem prawie w przerażeniu. -Nie pytaj. Oglądaj i myśl…-odpowiedział mój przewodnik. Nie potrafiłem się pozbierać. Ciągle byłem jakby we śnie. Ciągle brakowało mi czegoś do tej układanki. Czego?? OK. Idziemy dalej. -A może chcesz popatrzeć na to??-powiedział i pokazał mi ruchem głowy dziwną scenę po lewej stronie –To nierządnice..poprostu sprzedajne kobiety-dodał. Widziałem w swoim bogatym życiu wiele rzeczy. Wiele okrucieństw i wiele przyjemności. Ale to co zobaczyłem ,przyprawiło mnie o deszcze ,włosy mi się zjeżyły na całym ciele. Było tam…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil kamyk36
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…