Przychodzi taki czas, że chwyta cię gołębi zew...
Krótka miniaturka, w stylu Topora. Pierwsza z serii.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Stały tak i gruchały. Siedziałem na ławce, był środek lata. Wokół przechodzili spoceni i śmierdzący ludzie. Gołębie nie zwracały na nich większej uwagi. Skoncentrowane były na okruszkach chleba, które tu i ówdzie im porozrzucałem. Lubiłem, zawsze lubiłem te ptaki. Niby dość pospolite, szarawe, czasem chrome, zawsze biegały w poszukiwaniu jedzenia, śmiesznie poruszając główkami. Czasem widywałem też te mniej szczęśliwe - rozjechane przez samochody, płaskie, z resztkami postrzępionych piórek i zastygłymi flaczkami, wylewającymi się na jezdnię. Nie wiedzieć czemu, przerwałem drobienie chleba i zagruchałem do jednego z nich. Gołąb, który stał się moim interlokutorem, spojrzał na mnie, po czym przydreptał i bez pardonu rzekł: - Czemu zachowujesz się jak kretyn? Oniemiałem! Przez chwilę patrzyłem się na gołębia zaskoczonym wzrokiem, a gdy w końcu dotarła do mnie istota tego wydarzenia, wyjąkałem: - Mówisz w ludzkim języku? - Nie - odparł gołąb wzdychając. Przez moment odniosłem wrażenie, że gdyby był człowiekiem, wzruszyłby ramionami. - Nie, to ty mówisz po gołębiemu. - Jak to mówię po gołębiemu? Przecież to niemożliwe - parsknąłem zirytowany. Gołąb najwyraźniej nie chciał przyjąć do wiadomości tego, że to ON mówił po ludzku. - Jeśli mi nie wierzysz, spróbuj zagadać do jakiegoś człowieka. O, choćby tamtego - wskazał skrzydłem jakiegoś starszego pana, podchodzącego właśnie…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Chimaera
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…