Rogeii
Pożegnanie Nekromanty...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rogeii, tak to moje imię...
Nazywali mnie tak Ci nieliczni, którym pozwalałem przeżyć w przypływie "dobrej woli" w czasach, kiedy miałem jeszcze trochę siły... Dopóki Klucznik Otchłani nie odkrył mojego "podstępu".
Byłem potężny
Największy nekromanta i iluzjonista którejś z minionych er... Do tego wrócę później.
Zacznę od momentu, w którym zostałem uczniem pewnego maga. Nauczył mnie wszystkiego, co potrafił, mianowicie iluzji i rozległej magii, jak to nazywał prostej, w której zawierało się wszystko i która taka prosta wcale nie była... Ale ja nie o tym.
Pewnego dnia, wszedłem do największej biblioteki, po raz pierwszy. Naprawdę wielkiej. W dzisiejszych czasach powiedziałby, kto że była wielkości boiska piłkarskiego. Faktycznie tak było. W ogromnym pomieszczeniu wił się istny labirynt regałów, gdzieniegdzie poprzerywany kolumnami podtrzymującymi strop, wysoki na dwa piętra.
Kiedy doszedłem do, którejś z kolei "ślepej uliczki" znalazłem coś, co mnie zainteresowało, mianowicie "Księga Umarłych" w wolnym tłumaczeniu. Mój, pożalcie się bogowie (wszyscy najlepiej), pan przestrzegał mnie przed nią, podobno zawierała tajemnice, których żaden śmiertelnik nie powinien poznać i nie był w stanie pojąć, Szczęściem, czy też nie, nie zakazał mi jej studiować, był zbyt ograniczony i zapatrzony w siebie żeby dopuścić do siebie myśl, że jeżeli on nie mógł jej zrozumieć to, ani ja, ani nikt inny też odkryć tajemnic księgi nie zdoła.
Mylił się.
Dużo czasu zajęło mi przebrnięcie przez nią całą. Kosztowało mnie to naprawdę wiele, ale wysiłek opłacił się. W końcu udało mi się odkryć, co księga ma do przekazania i najważniejsze, potrafiłem swoją wiedzę zastosować. Sądziłem, że jestem już na tyle silny, że ten, który przez lata był dla mnie mentorem nie będzie stanowił dla mnie problemu.
Błąd.
Był na prawdę potężny, wtedy sądziłem, że to odpowiednie słowo. Zaatakowałem go na dziedzińcu jego własnej posiadłości, byłem na tyle bezmyślny, że nie wziąłem pod uwagę jego "Elizjum". Zaklęcia obronne narzucone na posiadłość chroniły go przed każdą magią w niego wymierzoną, nie mogłem nic zrobić, w grę wchodziły tylko obrażenia fizyczne.
Młodość, Głupota.
Wypadłem z ciała, które na moich "oczach" padło na ziemię.
Zwęglone.
Jedno zaklęcie.
Stanął a właściwie stanęła przede mną "Klucznik Otchłani". Tak to ten, którego nazywacie śmiercią. Powiem tak. Faktycznie ma kosę... Tylko, że... Na tym kończą się podobieństwa. Jest demonem nie szkieletem. Jest kobietą... Piękną, o białych włosach, w kosmyki ma powplatane malutkie główki swoich ofiar. Jest ślepa. Ma niewyobrażalną moc. Za każdym razem, kiedy ją widywałem, a kiedyś dość często, bo za każdym razem, kiedy kogoś zabijałem albo w pobliżu ktoś umierał, ubrana była, w co innego, widocznie nigdy nie wkłada tego samego na imprezy. Nie chodzi, więc
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Malkavian
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…