Wróć do katalogu

Romeo, Julka i inni

opowiadanie napisane z pomoca kolegi ze szkoły. Romeo i Julia w troche inny sposób... przez cały scenariusz przewijają sie takie sławy jak Frodo, Mulder czy Max Payne. No i ozywiście wszystkim znany Shrek.

Jarl, opublikowano , 17 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Romeo, Julka i inni

Akt I

Późny wieczór, ogród Kapuletów. Na scenę wchodzi Romeo. W dłoni trzyma telefon komórkowy

Romeo Julka, wyjrz… wyjż… te, panie, jak się pisze „wyjrzyj”? ‘Rz’ czy ‘z’ z kropką? Narrator Żadna różnica. Julka i tak nigdy nie była dobra z polskiego.

Romeo wzrusza ramionami, pisze SMS’a dalej.

Romeo Jul-ka-wyj-rzyj-przez-ok.-no (na głos mówi, co pisze).

Słychać dobrze wszystkim znajome podwójne piknięcie telefonu komórkowego. Po chwili w oknie pojawia się Julka.

Romeo Cóż za blask! Słońce zbladłoby z gniewu, gdyż twa uroda zdaje się być jaśniejsza, bardziej promienista. Niejedna róża więdnie przy tobie z zazdrości! Obraz twej cudownej twarzy zawładnął zupełnie mym umysłem, usycham z tęsknoty… Julka Przestań pieprzyć , Romeo. Nie dość, że na poezji się nie znasz, to jeszcze SMS’ka do mnie nie potrafisz wysłać! Wyjrzyj przez ‘rz’ napisałeś, analfabeto jeden! A tak w ogóle, to jakim cudem udało ci się tu wleźć? Romeo Na skrzydłach miłości, jaka we mnie goreje do ciebie! Julka Helikopter wynająłeś, czy jak? Mów normalnie jak pytam, bo inaczej nie dam Ci aż do ślubu! Romeo (nieco zmieszany) No zwyczajnie, kurde . Nie denerwuj się tak, już mówię. Temu wściekłemu psu dałem kawałek mięsa z proszkiem nasennym, a w ogrodzeniu zrobiłem dziurę sekatorem, no i jestem, jak widać. (do publiczności) Wszyscy widzą, że jestem, prawda? Nie mylę się raczej. Julka Tylko po co? Moi starzy cię zabiją, jak cię tu zobaczą. Wiesz, nie przepadają za twoją rodziną, od czasu jak twój stary wygrał w pokera sztuczną szczękę dziadka. Tera muszą mu podawać tylko płyny…(W głosie dziewczyny słychać wyraźnie współczucie) Romeo Musiałem się z tobą zobaczyć. Straszniejszy mi twój gniew, aniżeli giwera twojego starego. Milszaś mi ty jest bardziej, niż życie moje. Julka Jak nie przestaniesz wierszować jak kretyn jeden, to zaraz zobaczysz mój gniew! Mów po coś przylazł, byle prostym językiem! Ale streszczaj się, bo zimno jest (trzęsąc się pokazuje, jak bardzo jest jej zimno). Romeo Byś powiedziała mi, że kochasz mnie równie mocno, co ja ciebie. Julka (westchnienie) Dobra, kocham cię. Zadowolony? Romeo Wniebowzięty!(Mówi głosem, świadczącym o prawdziwym zadowoleniu) Julka No to do jutra (odchodzi od okienka) Romeo więc nie pozwolisz mi, bym zaspokoił me oko żądne patrzeć na Ciebie? Julka Mam ci pokazać się w całej okazałości mojego ciała? Tu i teraz? Romeo Nie, nie to miałem na myśli…(zmieszany nieco) Wystarczy mi twoja bliskości, fakt, że tu jesteś. Julka Coraz mniej cię rozumiem, wiesz? Romeo Gdyż miłości nie łatwo jest pojąć. Jest ona nie tyle cudowna, co tajemnicza. Wielkim uczonym tego świata się nie śniło nawet, iż… Julka (wchodząc w pół zdania) A ten dalej swoje! Myślisz, że dzięki tym twoim wierszom jest tu romantyczniej? Marny z ciebie wierszokleta i tyle. Lepiej pogadamy jutro. Bądź na GG około dziewiątej, dobrze? Romeo Nie da rady. Po ostatniej wywiadówce mam szlaban na kompa. Zadzwonię o dziesiątej. Julka Okay, muszę tylko koma naładować.

Julka odchodzi. Pies, który właśnie się obudził, odgryzł Romeowi kawałek spodni na tyłku, nim ten zdążył mu zwiać. Następnego dnia, Julka rzuciła Romea, gdyż nie zadzwonił o umówionej dziesiątej. A biedak po prostu wrócił do domu po trzeciej i wstał dopiero po dwunastej. Kapuleci i Montecy się pogodzili w kilka dni później, gdy okazało się, że szczęka dziadka Julki jest za duża dla babci Montekich i ojciec Romea zwrócił ją właścicielowi. Akt II Scena 1. Dom Montekich. Wchodzą Romeo i jego ojciec.

Romeo Ojciec, sprawa jest! (Bardzo bezpośrednio) Tata Nie pożyczę ci samochodu! Romeo Nie, nie o to chodzi… Tata Pieniędzy też… Romeo Julia mnie rzuciła przed kilkoma dniami! Tata Co wyście narobili! Jezu! Zeus Ja ci dam ‘Jezu’! Tata Właśnie zniszczyliście najważniejsze dzieło Szekspira! Musicie to koniecznie naprawić! Romeo Tylko jak? Tata Słyszałem o pewnym pierścieniu. Według legendy jest na nim wygrawerowana inskrypcja: ”Jeden, by miłością rządzić, jeden by miłość odnaleźć, jeden by dwoje w miłości złączyć, w krainie przeznaczenia, gdzie nie zalegają już cienie”. Obawiam się, że tylko on może wam pomóc. Romeo Musimy go zdobyć. Wiesz, gdzie go szukać? Tata A co to ja jestem? Encyklopedia? Saruman będzie wiedział. Razem siedzieliśmy… (krótka pauza) …w ławce. Romeo Na co więc czekamy? Ruszajmy Ojcze! Tata Ruszajmy, synu! Romeo Tak, ojcze. Tata Racja synu. Romeo No to na co jeszcze czekamy?

Droga minęła całkiem dobrze, ale niestety mało ciekawie. Nie licząc odnalezienia starożytnego artefaktu w jaskini, gdzie zabili smoka,, który następnie zgubili uciekając przed bandytami, których nasłała na nich czerwony kapturek, wkurzona na Romea za to, że ten wyjadł wszystkie łakocie z koszyka przeznaczonego dla starego, schorowanego dziadka mieszkającego w dżungli…miasta., to nie działo się nic szczególnego… Scena 2. Biuro Sarumana, znajomego ojca Romea. Saruman Następny proszę! (Wchodzi ojciec Romea) To ty Zdzisiek? Daj pyska…Ile razem przesiedzieliśmy… w tej ławce! Tata Sprawa jest.(Bardzo bezpośrednio) Saruman Nie pożyczę ci samochodu! Tata Nie, nie w tym rzecz… Saruman Więc w czym? Tata Potrzebuję ten cudowny pierścień. Saruman Cudowny pierścień? Nie masz pojęcia, jak długo sam próbuję go zdobyć! Pewien zapyziały malec próbuje go właśnie zniszczyć! Tata Więc musimy go powstrzymać! Wiesz, gdzie go szukać? Saruman Oczywiście. W kieszeni tego malca. Tata Nie pierścień, tylko tego zioma, co go ma! Saruman Aaa, jasne. Na imię ma Frodo, nazwiska nie pamiętam, ale coś z bagnami się kojarzyło. Bagniński, czy jakoś tak. Nie ważne, wiem, że wędruje przez taki kraj, co go Polską nazywają. Szybko go znajdziesz. Każdy, kto ma jakąś drogą błyskotkę szczególnie się tam wyróżnia…ss Tata Dzięki stary przyjacielu. Do zobaczenia następnym razem. Saruman O tak, do zobaczenia i mam nadzieję, że wkrótce. Scena 3. Ojciec Romea postanowił wynająć orków, zawodowców od brudnej roboty, którzy mieliby zdobyć pierścień. Niestety, funduszy starczyło tylko na wynajęcie ekipy dresów. Zwali się Nazgulami i było ich dziewięciu, ale po ostatniej zadymie siedmiu musi leżeć w łóżku z różnymi rodzajami złamań i zwichnięć. Tak więc stawiło się dwoje wraz ze standardowym wyposażeniem każdego dresa. Bezzwłocznie zajęli się wypełnieniem powierzonej im misji.

Na scenę wchodzą dresy, z naprzeciwka Frodo i Legolas. Legolas (elf, bystrooki inaczej, jest wyposażony w białą laskę i ciemne okulary) uderza głową w mur. Leży.

Dres1 Czy to ty jesteś powiernik pierścienia? Frodo Bagniński? Frodo Kto, ja? Dres1 Nie, twoja babcia! (Z lekką ironią w głosie) Jasne, że ty! Frodo Tak, ale Baggins, nie Bagniński. Dres2 Niech ci będzie, Bagniński. Ale powiedz mi jedno, gdzie twoja drużyna? Frodo Cóż, bystrooki Legolas leży tam (Wskazuje ręką), Gimliiego zamknęli za przemyt broni, Sam, Pippin i Merry są w izbie wytrzeźwień dla nieletnich, a Boromir i Aragorn Poszli na pogrzeb. Dres2 Wróćmy jednak do tematu. Słuchaj, sprawa jest! Frodo Samochodu nie mam, więc nie pożyczę, pieniędzy też niewiele… Dres2 Nie, nie o to się rozchodzi. Oddaj nam ten pierścień. Frodo Nie dam, nie dam! Dres1i2 (Z pewną nutką absolutnego przekonania w głosie) Dasz, dasz…(Wyciągają pałki, lub siekierki)

Scena jest zbyt brutalna, by można było ją pokazać publiczności. Dresiarze przedstawili swoje mocne argumenty w postaci kijów. Kiedy rozpoczęły się negocjacje, Frodo nie znalazł żadnego kontrargumentu. Nieprzytomnemu (od naporu argumentów) Frodowi dresy zabierają pierścień. Scena 4. Dom Montekich.

Dres1 Ej, ty. Sprawa jest. Tata Komu jak komu, ale wam samochodu nie pożyczę! Dres1 Nie, nie to. Zdobyliśmy ten pierścień. Tata Świetnie, dajcie go. (Dres1 podaje ojcu Romea pierścień) Dres1 A co z naszą zapłatą? Dres2 Właśnie, miałeś nam dać… co to właściwie miało być? Tata W pysk miało być! Dres1 Świetnie, no to dawaj. Co? W pysk? To nie, to dziękujemy! (Oba dresy wychodzą)

Niestety, było już za późno. Julia związała się z innym mężczyzną. Szybko wzięła z nim ślub. Zrozpaczony Romeo przedawkował. Mąż Julii chciał tylko majątku, więc szybko ją otruł. Zdesperowani rodzice Roema i Julii popełnili samobójstwo, a Szekspira szlag trafił. Dresy mieli styczność z pierścieniem zbyt długo i zakochali się w sobie i żyli długi i szczęśliwie, a Frodo błąkał się po świecie wołając: „Łer is maj treszyn ”. Akt III Scena 1 Kiedy wieść o tajemniczej śmierci Romea rozeszła się po mieście, całą sprawą zainteresowały się porządkowe służby specjalne,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych