Rossi
Historia dla lubiących opowiadania fantasy
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Rozdział I Rossi Było późne popołudnie. Za kilka minut słońce zacznie znikać i wybije dzwon obwieszczający czas modlitwy. Siedmioletnia Rossi nienawidziła tego momentu ponieważ musiała pozostawić swe wszystkie zabawki i przez pół godziny na klęcząco modlić się do Najwyższego Pana Niebios i Ziemi. Nie lubiła tego śmiesznego boga. Przez niego trzy razy dziennie była odciągana od swej zabawy. Jednak jeszcze bardziej nie lubiła swej opiekunki ,która zmuszała ją do częstego dziękowania Najwyższemu Panu. Modlitwy były długie i nużąca. Mała Rossi nie potrafiła na nich wytrzymać bez ciągłego wiercenia się i mruczenia czegoś pod nosem przez co często była karcona przez swoją opiekunkę. Dlatego gdy tylko usłyszała pierwszy odgłos dzwonu rzuciła wszystkie zabawki i wybiegła ze swego pokoju. Postanowiła skryć się przed starą Alikom. Rozglądnęła się po długim korytarzu . Dobiegła do pierwszych drzwi i spróbowała je otworzyć. Były zamknięte. Podbiegła do kolejnych i jeszcze do następnych. Żadnych nie dało się otworzyć . Nie zdziwiło jej to. W pałacu w którym mieszkała większość pokoi było dla niej niedostępnych. Rossi usilnie chciała się do nich dostać jednak nigdy jej się to nie udało. Ona, opiekunka Alika, kucharka, dwie służące i stary lokaj zajmowali parter i dwa pokoje na pierwszym piętrze. Inne pomieszczenia były nie dostępne. Schody prowadzące na kolejne piętro były zagrodzone wysoką drewnianą bramką, która była zamknięta na kłódkę. Rossi często pytała dlaczego zostały zamknięte na co jej opiekunka odpowiadała, że zostały zamknięte gdyż tak mało osób nie potrzebuje tyle pokoi. Dziewczynka jej nie wierzyła. Uważała, że te pokoje kryją jakąś tajemnice. Wyobrażała sobie różne rzeczy, które mogły się tam znajdować. Kiedy więc doszła do schodów i ujrzała otwartą bramkę serce zabiło jej szybciej. Spojrzała w górę schodów z której wyłaniała się ciemność. Rossi zawahała się. Poczuła lęk. Ne wiedziało co ją tam czeka. Wyobraźnia podsuwała jej różne straszne obrazy. Widziała kryjące się w ciemnościach olbrzymie pająki, wilki i potężne smoki. Postanowiła być jednak odważna i udać się w końcu tam gdzie znajdzie odpowiedzi na nurtujące ją pytania. Zamknęła za sobą bramkę tak aby ciotka nie zorientowała się gdzie jest. Ruszyła. Szła bardzo powoli trzymając się kurczowo kamiennej obręczy. Powoli światło znikało, a zastępowała jej głęboka czerń. Po chwili Rossi nic nie widziała. Szła po omacku. Dopiero gdy wdrapała się na sam szczyt ujrzała nikłe światło, które pochodziło z ogromnej okiennicy. Nie zapadł na szczęści jeszcze zmrok co pozwalało Rossi cokolwiek zobaczyć. Drugi Pietro było tak samo zbudowane jak pierwsze. Przez środek ciągną się korytarz który rozchodził się w dwie strony. W ścianach było pełno drzwi. Pomimo, że nikt nie używał tych pomieszczeń było tam brudno. Rossi oburzyła się. Alika kłamała. Nikt nie używał piętra a było w nim brudno. Dziewczynka otworzyła jedne z drzwi. Była to pusta sala jedynie na ścianach były powieszone obrazy. Przedstawiały one portrety mężczyzn, kobiet i dzieci. Rossi nie widziała dokładnie ich twarzy jednak stwierdziła, że wszystkie osoby na nich przedstawione są piękne. A zwłaszcza pani na wielkim obrazie. Rossi była nią oczarowana. Młoda kobieta z czarnymi włosami spiętymi w kok ubrana w błękitną suknie siedziała uśmiechnięta na pozłacanym krześle. Dziewczynka pomyślała, że tak powinna wyglądać jej mama. Nie znała jej i dlatego fantazjowała o niej. Koło dużego obrazu powieszono o wiele mniejszy. Ukazywał małą dziewczynkę stojącą po środku a koło niej mężczyznę i kobietę. Patrzyli z miłością na dziewczynkę. Byli to zapewne jej rodzice. Rossi poczuła zazdrość. Ona nigdy nie miała okazji poczuć rodzicielskiej miłości. Nie miała pojęcia kim byli jej rodzice ani co się z nim stało. Rossi odkąd pamiętała mieszkała z Alikom, która jak twierdziła przygarnęła ją ponieważ ktoś ją podrzucił. Rossi wierzył, że może jej rodzice po nią wrócą jednak nigdy to się nie zdarzyło. Smutna dziewczynka wyszła z sali i ruszyła dalej. Otwierała drzwi za drzwiami. Nie było jednak w nich nic niezwykłego. Najzwyczajniejsze pokoje. Poczuła rozczarowanie. Dopiero gdy usłyszała krzyki Aliki nawołujące ją ucieszyła się że tu się znalazła. Podeszła do wielkiej okiennicy. Nie widać przez nią było zbyt wiele lecz mogła zobaczyć co się kryje poza wysokim ogrodzeniem. Przeżyła kolejne rozczarowanie. Za murami pałacu nie było jakichś niezwykłych rzeczy.
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Fiona18
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…