Wróć do katalogu

Rozdział piąty z Życia Kistune

Kłopoty. Czym jest Bractwo krwi?

kustyk3515, opublikowano , 5 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Gdy otworzyłam oczy znów ukazał mi się ten średniowieczny pokój. Pokój Demona. Było ciemno. Tylko księżyc rzucał blade światło na dywan. Przez chwilę uśmiechałam się błogo. Lubiłam ten pokój. Ale to tylko sekundy. Później przypomniałam sobie co stało się w zamku. Demon mówił chyba, że coś mi grozi, ale co? Wygrzebałam się spod satynowej pościeli, która chłodziła delikatnie moje ciało i podeszłam do okna wyglądając przez nie. Cały krajobraz pogrążony był w bladym świetle. Wszystko wydawało się takie... spokojne. Czułam czyjąś obecność obok mnie. Odwróciłam się i zobaczyłam kobietę. Miała twarz nastolatki. Ale czy ktoś w średniowiecznej sukni z powagą wymalowaną na twarzy w tym wieku może być nastolatką? Takie czasu odeszły już w niepamięć. Takiej nastolatki to ja nigdy nie widziałam. - Zostałaś kolejnym członkiem Bractwa Krwi. Wypowiedziała te słowa i wskazała mi drzwi. Eeee... Co? Bractwo Krwi? Poszaleli? Uszczypnęłam się. I wiecie co? To nie był sen. Na prawdę to poczułam. Machinalnie spojrzałam na siebie. Miałam ochotę się zaśmiać. Miałam na sobie kusą piżamkę w pieski i bose stopy, ale wcale nie było mi zimno. Zastanawiało mnie to co stało się po tym gdy straciłam przytomność. No i najważniejsze. Czemu? Wcześniej kiedy spotkałam Demona też zemdlałam, i gdy wracałam... Znaczy, chyba. Wcale nie pamiętam jak znalazłam się w lesie zbierając patyki. Czułam się wtedy taka zmęczona. Westchnęłam i postanowiłam wyjść z pokoju. Może się czegoś dowiem? Kobieta wyszła za mną ale po krótkiej chwili mnie wyminęła aby wskazywać mi drogę. Szliśmy krętymi korytarzami mijając pełno drzwi i obrazów. Po chwili weszliśmy w jeden, najdłuższy korytarz na końcu którego były wielkie, metalowe wrota. Nie, nie drzwi. Wrota. Kobieta z pełną gracją je wyciągnęła a ja miałam ochotę znowu zemdleć ( jakie to przewidujące, prawda? ). Do ściany, kajdankami ze złota, przypięty był Demon. Jego twarz była jakby zmęczona ale gdy mnie zobaczył zaczął się szarpać. Poruszyłam się aby do niego podbiec ale kobieta złapała mnie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych