Wróć do katalogu

Rozmowa

możliwa rozmowa w nierealnym świecie. Czasami trzeba wykrzyczeć swą złość i bezradność

Ola R., opublikowano , 6 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

-Jedyne, co potrafisz to tylko ja i ja i ja! Czy myślałeś kiedykolwiek o kimś po za sobą? Odkąd pamiętam to było ciągłe ja, ja, ja! Mam dosyć!

-Nie prawda - zaprotestował cichutko

Zatrzymałam się i popatrzyłam na niego. Klęczał nad urwiskiem, w cieniu pochylonego drzewa. Wiatr szarpał jego krótkie, rude włosy.

-Prawda! - wrzasnęłam - Zawsze ty byłeś w środku! Niby taki obojętny jak odchodzili od ciebie kolejni przyjaciele.

- Nie udawałem - powiedział

- Nie przerywaj mi!- wydarłam się na całe gardło. Spojrzał na mnie zdziwiony - Zamknij się i słuchaj! Rozumiesz? Nie dam ci kolejny raz uciec od problemu. wiesz czemu inni odchodzili? Bo bali się, że jak coś zrobią nie tak to znów się potniesz albo zabijesz w jakiś inny sposób. Aż w pewnym momencie mieli dosyć życia w strachu i zrywali kontakt. A ty po każdym takim numerze miałeś załamkę. Udawałeś, że to nic i uciekałeś. Chowałeś się.

- Bo może nie mam odwagi by żyć.- powiedział spokojnie, wstając. Zbliżył się niebezpiecznie do urwiska, znowu chcąc uciec w objęcia śmierci.

- O nie! - krzyknęłam wściekła na niego. Chwyciłam go za ramię i odepchnęłam od krawędzi. Nie podejrzewałam się nawet o taką siłę. Upadł ciężko na ziemię - Nie uciekniesz! Przestań myśleć o sobie! Pomyśl o innych! Co ci jest? - głos mi złagodniał gdy zauważyłam krew na jego wardze. Musiał ją sobie rozciąć upadając. W oczach kręciły mu się łzy, które bezskutecznie próbował ukryć.

- O jakich innych? Rodzicach? Będzie im lepiej beze mnie. A przyjaciół nie mam - w jego głosie słychać było pierwsze nutki histerii.

- A ja? - spytałam urażona - Też nic nie znaczę?

Zamilkł na chwilę jakby zaskoczony pytaniem.

-Tobie też będzie lepiej beze mnie. Koniec z kłopotami, smsami późno w nocy i nie twoimi problemami. Będziesz wolna.

-A ty martwy.- odparłam

-Nie wybierałem sobie życia! Ani rodziny, ani tego kim jestem. Przynajmniej śmierć sobie wybiorę - poderwał się nagle z ziemi i zaczął się zbliżać do drzewa.

- To nie twój wybór!- tłumaczyłam mu to tyle razy, a on dalej swoje

- Niby czyj?

-Boga.

-Ja nie wierzę w Boga.

-Ty w nic nie wierzysz - stwierdziłam gorzko

- Wierzę w śmierć - powiedział

-No to mówię, że w nic- odparłam

- Śmierć jest pewniejsza od Boga, tak jak ból. A ja mam dosyć! Koniec z porażkami, niepowodzeniami, nadziejami i dziewczynami - wyliczał na palcach- Żadnych więcej problemów. Koniec.

- Rozmawialiśmy już o tym - stwierdziłam zmęczona.

Wybuchy złości zawsze mnie bardzo męczyły, a ten bieg żeby tu zdążyć zanim sobie coś zrobi też nie był lekki

- To tylko słowa – nic nie znaczą

- Więc

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych