Rozmowa
W przerwie między jednym a drugim egzaminem
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Gabrielu musisz mi powiedzieć prawdę. Musimy zapomnieć o przepaści między nami i zacząć sobie ufać. Inaczej nie mamy szans. Lucyfer był śmiertelnie poważny i jego stalowoszare oczy spoglądały na Regenta, który zamyślony siedział na krześle naprzeciwko. - I tak miałem Ci to powiedzieć, ale najpierw opowiedz całe zdarzenie. Wszystko musi trzymać się kupy. Przez chwilę w pokoju panowała cisza. Dopiero zmęczony głos Władcy Piekła rozdarł ją i to co dotarło do uszu Gabriela nie poprawiło mu i tak już na pół żywego humoru. - Wszystko zdarzyło się wczoraj. Asmodeusz znalazł ciało Mefista w gabinecie jego pałacu. Sam wiesz że stary Mefisto narobił sobie wrogów przez te wszystkie lata. Sam nie lubiłem sukinsyna ale był mi potrzebny bo trzymał drobny świat przestępczy Piekła w ryzach. Meldunek o jego śmierci nie był wydarzeniem zwalającym z nóg bo i tak można było się tego spodziewać, prędzej czy późnej. Ale Asmodeusz nalegał żebym zobaczył trupa. Dopiero jak zobaczyłem zwłoki starego to doznałem szoku. Został ukarany, zabity w ten cholerny rytualny sposób z Nieba rodem. Kara Boża, tak to nazywaliśmy wielki temu. Co do cholery się dzieje? Myślałem że jak Boga nie ma to jego kara nie dosięga nikogo. Lucyfer był spokojny ale ostatnie czterdzieści osiem godzin było strasznie stresujące i nie miał już siły się denerwować. Przestawił umysł na przyswajanie i wypluwanie faktów. Tylko to mu zostało bo wszystko inne zawiodło. Obydwaj czuli jakby świat walił im się na głowy i to w zastraszającym tempie. Gabriel wziął głęboki wdech. To co zamierzał opowiedzieć było największą tajemnicą jaką skrywało Siódme Niebo i pięciu przedstawicieli Niebiańskiej Rady. - Pamiętasz jedną z ostatnich bitw, tą z demonami znad Jeziora Płomieni? -Nie mieliśmy nic z tym wspólnego więc nawet nie zaczynaj! Lucyfer był uczulony na punkcie tego zdarzenia i zawsze wywoływało to u niego bolesne wspomnienia. - Nie obchodzi mnie to i dobrze o tym wiesz Lucyferze. Chodzi mi o poległych. Jak słyszałeś oddział który bronił Królestwa przed przybyciem Zastępów został wybity w całości. - Oczywiście że słyszałem. Elohim – Nekama. Podziwiałem tych gości, choć teoretycznie to najgorsi wrogowie. - No właśnie nie zostali wybici w całości. Kilku przeżyło. I w tym momencie zaczął się cyrk z odejściem Pana. Nie przerywaj mi proszę. Gabriel nie chciał żeby teraz mu przerwano. Kłamstwa na jakich zbudowana jest władza w Niebie zakrawały na potępienie i Regent dobrze o tym wiedział. Wszyscy myśleli że bóg odszedł znacznie później niż to było w rzeczywistości. A to wszystko za sprawą kilku Archaniołów. - Po prosty nagle Pan zniknął. Wiedziało o tym tylko kilku skrzydlatych. Ja, Michał, Metatron, Razjel i Uzjel. Postanowiliśmy że zrobimy z tego tajemnicę dopóki nie wymyślimy jak się z tego wyplątać nie wywołując paniki i apokalipsy. Zdajesz sobie sprawę jak wyglądałaby walka o władzę, prawda? Nasz świat upadłby natychmiast i nie zostało by nic z dzieła Pana. Michał wpadł na pomysł żeby dać znak wszystkim że Bóg działa mimo że już się nie odzywa. Zresztą i tak pod koniec swojej obecności kontakt z nim jakby się urywał. Postanowiliśmy że stworzymy Karę Bożą. Powiedzieliśmy że atak bestii był spiskiem przeciwko Królestwu i że Pan ześle karę na tych co ośmielili się podnieść rękę na jego dom. I tu pojawiają się ocaleni z tej bitwy. Spośród wszystkich którzy byli sprawni wybraliśmy jednego i złożyliśmy mu propozycję stania się Karą Bożą. Oficer Elohim – Nekama nadawał się do tego najlepiej. Zorientowany w polityce, znający obyczaje i zachowania szlachty Piekielnej i Niebiańskiej, doskonały cichy zabójca i żołnierz. Ideał. Ów Skrzydlaty przyjął propozycję. Rytuały zabójstw były pozorowane lecz były robione w taki sposób że my rozpoznawaliśmy że to on a inni wierzyli że Bóg każe nieposłusznych. Wszystkie spiski nasz żołnierz rozwiązywał błyskawicznie i z niesamowitą precyzją. Oczywiście nie działał tylko jako Kara Boża. Przyjmował inne, że tak powiem, zlecenia od nas o których nie
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil orion_riegel
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…