S jak smok
To opowiadanie o p jak pisaniu.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
To był dzień jak co dzień w miasteczku Z. Wszystko powoli budziło się do życia. Była jeszcze wczesna pora. Pierwsze wstawały zwierzęta. Coraz rzadsze koguty piały radośnie na powitanie nowego dnia. Psy otrząsały się z zimowych koszmarów i rozglądały się za miską. Koty przeciągały się leniwie – zanim wkroczą dumnie w nowy dzień. Pisarz dawno już nie spał. Taki jego los. Gapił się przez okno na świat przyprószony śniegiem. Wdychał zapach porannej kawy. Głaskał swojego kota. Jednym słowem – robił wiele różnych rzeczy. Poza pisaniem. Ta jedna jedyna wymarzona czynność wydawała się dla niego niedostępna. Był w tak zwanym średnim wieku. Tak się to ładnie nazywa, by przypadkiem nie padło złowrogie słowo na s. Starość. To jedno z najbrzydszych słów w słowniku. Nikt go nie lubi. I nasz pisarz także używał go niechętnie, tylko wtedy, kiedy musiał. Czyli rzadko. No bo i co z tego, że czas mija? Przecież w środku wszyscy jesteśmy tymi samymi dzieciakami pragnącymi coraz to nowych zabawek i kolejnej porcji matczynej czułości. Starzejemy się, pozostając dziećmi. A może jeszcze dziecinniejemy z wiekiem? Pisarz nie znał odpowiedzi na to pytanie. To iluzja, ze pisarze wiedzą wszystko. No tak. Czasem znają miejsce pobytu smoka, innym razem potrafią wyrecytować magiczne zaklęcie otwierające bramy do lepszego świata. Ale lekarstwo na starość? W jakiej konwencji to umieścić? Jak pisać o zmarszczkach? Żartobliwie? Ironicznie? Może z dystansem? A może niepokojąco szczerze? Pisarz wzruszył ramionami. Za oknem dzieciaki lepiły bałwana. No tak, i one będą kiedyś stare. Z trudem będą wstawać z łóżka, narzekać na łupanie w kościach czy na co tam jeszcze. Na razie maja roześmiane buzie i zaróżowione policzki. Na razie. Kot przeciąga się nonszalancko. On nie myśli o starości. Bo i po co? Wystarczy mu miseczka mleka i czułe podrapanie za uszkiem. Koty są mądre, ludzie nie bardzo – konkluduje pisarz i wraca przed monitor komputera. Do swojej…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Dorocia3
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…