Samolot
Spotkanie po latach, w magicznym miejscu i scenerii.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
W Jakuszycach śnieg leży do maja. Wybrali się tam zatem na śnieżną majówkę. Ona z nartami biegowymi, on jako jej towarzysz. Wiele wody w rzece upłynęło od czasu ich ostatniego spotkania, ale nastała wiosna. A wiosną przyroda budzi się do życia, wszystko wokół rozkwita. Nawet wspomnienia dawno odłożone w ciemny kąt i zasnute warstwą grubego kurzu potrafią wyłonić się z zapomnienia. I tak się stało wtedy. Ona szukała towarzysza, kolegi na wyprawę. On sam nie wiedzieć czemu zgodził się z jej propozycją.
Wsiedli do pociągu do Szklarskiej Poręby, a stamtąd rankiem, po nocy spędzonej w wagonie drugiej klasy Polskich Kolei Państwowych, ruszyli do Jakuszyc - magicznej krainy długiej i śnieżnej zimy. Wiosna, ciepło, na polanie śniegu jak na lekarstwo. Na szczęście dalej, w kierunku schroniska Orle było go więcej. Mogła przypiąć narty i powoli sunąć po resztkach śniegu i lodu, tworzących razem jednolitą warstwę. Była szczęśliwa mogąc znowu zobaczyć swoje ukochane miejsca, świeciło słońce. On maszerował żwawym krokiem tuż obok niej, czasem nieco z tyłu, nie nadążając. Poza tym cisza, tylko oni na szlaku, żadnego innego turysty. O czym myśleli? Czy jeszcze o przeszłości i ich wspólnej bujnej znajomości? Czy może po prostu cieszyli się chwilą, słońcem i wiosenną aurą?
W schronisku zjedli słynne racuchy drożdżowe, na które trzeba było długo czekać. Zupę grochową i kapuśniak. A na deser gorącą czekoladę z bitą śmietaną. Odpoczęli trochę i ruszyli dalej w poszukiwaniu śniegu. Na Samolot. Aby dotrzeć z Orla na Samolot, trzeba mozolnie i długo wspinać się trzy kilometry pod górę. Szli powoli zatrzymując się często, aby napić się, rozejrzeć wokół, zrobić jakieś zdjęcie. Ona często musiała odpinać narty i iść w samych tylko butach biegowych, aby znów przypiąć je na jakimś większym płacie śniego-lodu. Pomiędzy tymi płatami płynęła strużkami woda z resztek zimy, a małe kamyczki lśniły w słońcu. On szedł za nią, zanurzony w myślach znanych tylko jemu. Im wyżej, tym było więcej śniegu. Większa więc była jej radość i mogła sunąć już nieustannie, zbliżając się wciąż do celu, do szczytu. Na miejscu, stanęła nieco zmęczona i rozejrzała się wokół. Zdjęła narty i spojrzała w dal, w dół skąd przyszli. Zamienili kilka słów, w ogóle niewiele mówili od czasu opuszczenia schroniska. Słońce prażyło, zdjęła więc czapkę i wiosenny wiatr rozwiał jej długie, jasne, kręcone włosy. Zamknęła oczy i zanurzyła się we własnych myślach. Cisza, wszechogarniająca i obezwładniająca głusza, nawet żaden szelest jej nie zmącił. W tej ciszy tak głośnej, że aż w uszach szumiało, słychać było tylko ptaki gdzieś w oddali, jak śpiewały cichutko. Ona z zamkniętymi oczami czekała... On podszedł do niej i pocałował ją delikatnie w czoło. Otworzyła oczy, spojrzała na niego nie mogąc odgadnąć jego myśli. Dlaczego to zrobił? Czy jeszcze coś do niej czuł? Czy bronił
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Sylwiana
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…