Wróć do katalogu

Samotna

Pisałam to przez jakieś pół godziny :)

kasia88, opublikowano , 4 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Szła nieśpiesznie chodnikiem i otępiała oglądała szparki między płytkami chodnikowymi. Świat jej się trochę chybotał, ale to jej nie przeszkadzało. Jej myśli kierowały się do tego miejsca gdzie była przed godziną: - No daj mi buzi... – mówił jakiś łysy chłopak śmierdzący potem i papierosami. - Nie, nie umiem –odpowiedziała z uśmiechem na twarzy. Chłopak ją prosił i prosił aż w końcu uległa. Chciała tego, bo miała dość niewiedzy. Pocałowała się z nim pierwszy raz mimo tego, iż uważała go za debila. No bo niby czemu miałaby być taką cnotką nie-wydymką? W końcu miała już te szesnaście lat. Co czuła? Czuła się zawiedziona i oszukana, a przede wszystkim bardzo pijana. Był to czas wakacyjny, sielankowy, rodziców nie było w domu – można było swobodnie pić. I Ewelina z tego skorzystała, bo i czemu by nie. Co ona ma z życia? Wokół niej wszędzie widać miłość – w piosenkach, rozkochanych parkach na ulicach, w filmach, na obrazach, zdjęciach, na imprezach. Wszędzie! A ona wciąż jest sama. Bez przerwy, bez ustanku. Szła taka zamyślona przez szare blokowisko, czuła się skurwiona, choć wiedziała, że zrobiła tak jak robi wielu jej rówieśników. „Ja nigdy tak nie będę! Pocałunek to coś wielkiego, coś przeznaczonego tylko dla zakochanych. To coś cudownego” – myślała jeszcze pół roku temu. Teraz to wszystko się rozwiało – złamała własne zasady. Cały czas je łamie. Rok temu było dla niej nie do pomyślenia, żeby świat przed jej oczami uchodził cały czas w bok, w bok, w bok... Idąc tą ścieżką po raz któryś powzięła postanowienie: „Znajdę sobie chłopaka!”. Gdzie szukała? Na gadu-gadu. Do głowy nie przychodziło jej żadne inne miejsce. Lecz randki z tymi nieznajomymi zawsze kończyły się dla niej tragicznie. Nikt nie był zadowolony: ani oni, ani ona. Ewelina miała czasami wrażenie, że jej życie to jeden wielki dół. Od jakiegoś roku nie było dnia żeby nie

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych