Samotność
Zamysł nad życiem i walką
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Cisza panowała wokół wielkiego pola, gdzie miała się rozegrać bitwa. Uwielbiał tą ciszę. Każdy starszy z rasy Lordów ją uwielbiał. Rzymski legion już był gotowy do walki. Porządnie wyszkoleni i uzbrojeni żołnierze czekali już tylko na wroga. On stał sam. Armia, która miała nadejść, potrzebowała godnego herolda. On nim został. Powoli zapadał zmrok. I wiedział, że już nadeszła pora, Rzymianie nie będą czekać w nieskończoność. Wyciągnął z pokrowca sztandar swojej armii. Przyjrzał mu się dokładnie, po czym chwycił za rękojeść i skierował go w stronę zachodzącego słońca, tak aby legioniści mogli mu się przyjrzeć. Drugą ręką zdjął kaptur długiego brązowego płaszcza i usunął chustę z twarzy. Oprócz czarnej kolczugi nie miał żadnej zbroi. Za całe uzbrojenie miał miecz... i sztandar. Szybko zaczął mamrotać słowa mantry. Raz za razem coraz głośniej i głośniej je powtarzał. Niedługo szept przerodził się w krzyk. Słońce już całkiem zaszło. Rzymianie zniecierpliwieni czekali wroga i słuchali niezrozumiałych słów mantry. Równo ze zniknięciem ostatniego promienia słońca słowa zmieniły się. To już nie była mantra. Teraz recytował zaklęcie. Ostatnie jego słowa wykrzyczał i zamilkł. Wiatr zawiał od południa trzepocząc sztandarem. Rzymianie poczęli się śmiać z głupca, którego zostawiła armia i który krzyczy jakieś brednie jak wariat. Kilka sekund później zza pleców Lorda wyskoczyło 50 wielkich istot. Istoty te były czarne i miały co najmniej 2 metry wzrostu. Każda uzbrojona w długi miecz i zasłaniająca się pawężem. Kiedy skierował sztandar w stronę legionu istoty te ruszyły dokonać rzezi. Legioniści też ruszyli do ataku. Walka szybko przeniosła się na wzgórza. Na tyle blisko by wszystko widział i na tyle daleko by nic mu się nie stało. Stał w milczeniu a wiatr targał jego długie czarne włosy.…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Krisu
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…