Sanktuarioum cz 1
W próbującym podnieść się po ciężkiej wojnie świecie ludzie szukają lekarstwa na rosnący problem przeludnienia. Odkryty przypadkiem portal daje nadzieje na rozwiązanie problemu...co odkryją zesłańcy po drugiej stronie bramy? Tylko to czego szukają...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Wyspa marzeń – Prolog
- Wstawaj idioto, WSTAWAJ jeśli Ci życie miłe!! Gdzie ja jestem? Co się dzieje? Światło kłuje mnie w oczy, nie mogę ich otworzyć. Cholera! - Nie słyszysz kretynie!? Nie obchodzi mnie twoje życie, ale sierżant urwie mi jaja jak nie przyprowadzę przynajmniej kilku z waszych żałosnych dupsk! Kto..!? - Gdzie ja… - Zamknij mordę i wstawaj na nogi! Nie będę narażał życia… Wstaję, dalej nic nie widzę, głowa mi pęka, wszystko dzwoni w uszach. - Już wstaję. Kim ty w ogóle jesteś, człowieku!? Gdzie ja jestem do cholery!? - WSZYSCY BIEGIEM !!! Do klifu! Z trudem podnoszę się na nogi. Ledwo mogę zrobić krok, a co dopiero biec. Po woli odzyskuję wzrok. Najpierw światło, powoli wyłaniają się kontury, wreszcie pierwsze kolory i realistyczne kształty. Co to za dźwięk…? - BIEGIEM KURWA…!!! Słyszę…deszcz!?! Raczej burza…pszczoły!? Biegnę, mężczyzna krzyczy dalej, ucieka przede mną, chyba. Biegnę, nogi mi ścierpły, nie czuję ich prawidłowo, upadam ale szybko wstaje, widzę już niemal normalnie. Nie poznaję miejsca, wokół pustkowie, jest, jakieś 70, 80 metrów na wprost, widzę skałę, kilku ludzi pod nią, dyszą, biegli przede mną. Biegnę. -NIEEAAAAAAAAAAAAGGGGGGH….!!!! Krzyk zamienia się w jakiś bliżej nieokreślony bulgot, tak obrzydliwie nieludzki, że dreszcz strumieniem przechodzi mi po kręgosłupie. Co to było?!? -NIE ODWRACAJ SIĘ IDIOTO BIEGNIJ! Czuje to bzyczenie coraz bliżej, czuje je już prawie na moim karku. Nie mogę się odwracać biegnę. Moje nogi jak z gumy, wyginają się na wszystkie strony, czuję się jak zwierzę. Walczę o życie, nie wiem…tylko z czym. Ten odgłos…przeszywa mnie kolejny dreszcz. Bicie serca przyspieszyło na tyle szybko, że nie mogę rozróżnić uderzenia od przerwy. Czuję tylko jedno, silne ciśnienie w piersiach. Uciekam… przed czym? Staję, odwracam się, biegną za mną, jakież 30 i 40 metrów. Niebo robi się żółtawe niczym ropny, dwudniowy siniak. Potem purpurowe i znowu żółte. Potem błysk i to bzyczenie, zbiera się na deszcz. Ktoś silnie szarpie mnie za ramię, tak silnie, że opadam na ziemię, sunę się, ktoś mnie ciągnie, ktoś niebywale silny. Obraz się trzęsie ale chyba zaczyna padać… -WSTAWAJ, WSTAWAJ I BIEGIEM, KURWA!! - Słyszę, próbuję się podnieść, nie mogę, znowu próbuję. Udało się, do skał niespełna kilkanaście metrów. Obok mnie coś upadło z hukiem. Znowu. Szybko, odwracam się…tto nie deszcz. Z nieba spadają setki kul wielkości pieści. Boże przenajświętszy, kule mają…zęby. Opadają na biegnących mężczyzn, wyszarpują ciało, mięśnie, krzyki. CO TU SIĘ KURWA DZIEJE!? Jeden z nich zaczyna piszczeć, trochę jak małe dziecko, jak jakieś bliżej niezidentyfikowane zwierze. Potyka się upada, ale wstaje. Boże święty oni ciągle biegną, już nie w kierunku naszej skały, gdziekolwiek, przed siebie. Ma całkowicie wyszarpane mięsnie łydek, w lewej noce widać gołą piszczel ale on ciągle biegnie jak na starożytnej olimpiadzie. Drugi nie ma skóry na twarzy, widzę poszarpane mięso i kość. Upada ale ciągle krzyczy. Widzę coś takiego po raz pierwszy w życiu. Upada i pierwszy, też krzyczy, „pszczoły” opadają na niego, w końcu i jego krzyk zamienia się w nienaturalny bulgot i milknie. - On dalej żyje, tylko te bydlaki wygryzły mu już język albo całe gardło. Umrą za jakieś kilka minut. Tłumaczy „wybawca”. - Co to za bzdury!? - W ślinie tego cholerstwa znajduje się enzym w jakiś sposób stymulujący ludzki organizm, a konkretnie system nerwowy. Nie można umrzeć z upływu krwi ani stracić przytomności z bólu. Jedynym sposobem jest uszkodzenie jakiegoś ważnego organu, serca albo mózgu. Wykrwawienie się tu na nie wiele zda. Patrzę z niedowierzaniem. Co to za bzdury? Cóż to za piekło. Do jakiego świata trafiłem!? Po kilku minutach pandemonium ustało. - Zbierajcie się! - krzyknął kapral – czeka nas dwudziesto-cztero godzinny marsz do obozu. Jeżeli przyprowadzę chociaż kilku sierżant oszczędzi mi wycieczki po kolejny zrzut. Swoją drogą nie wiem czemu muszę po was łazić aż tak daleko od bazy. A mówiąc baza nie mam na myśli podziemnego kompleksu badawczego, wolę raczej określenie biwak pod gołym niebem – na jego porysowanej, od zapewne długiej wali o przetrwanie twarzy, pojawił się złowieszczy uśmieszek - wiem, że już nie możecie się doczekać, ale wierzcie mi chłopcy to co tutaj zobaczyliście jest snem o maminym cycku w porównaniu do tego co czeka was podczas najbliższej doby. A później będzie tylko gorzej. RZUSZAĆ SIĘ BYDLAKI!!! W co ja się znowu wpakowałem…i jak?
15.5.02. N.D.
Nasze nowe możliwości 1.1 02.07.95 – siedem lat wcześniej. Światem wstrząsnął konflikt pomiędzy dwoma największymi państwami - Kongresem Ameryki Północnej, powstałym z U.S.A. siedemdziesiąt lat temu i Republiką Eurazji utworzoną na wzór Unii Europejskiej z przełomu XX i XXI wieku. W skład tej ostatniej wchodzą narody Europejskie w połączeniu z dawna Rosją i północno zachodnią częścią Republiki Chińskiej. Wojna była nieunikniona. Różnice ekonomiczne pomiędzy Eurazją a biedniejącą Ameryką nie mogły pozostać bez konsekwencji. Kongres posiadał jednak spory arsenał starzejącego się, aczkolwiek sprawnego destrukcyjnie sprzętu. Odkąd w drugiej połowie XXI wieku wyczerpały się zasoby surowców energetycznych euroazjatyccy analitycy przepowiedzieli śmierć gospodarki zza Oceanu Atlantyckiego. Najprawdopodobniej cały glob powróciłby do epoki brązu gdyby nie pewien wynalazek ukraińskich naukowców. Zjawisko „katalizy dźwięku” pozwoliło wykorzystywać rozkład dźwięku do wytwarzania energii ok. 44 milionów większej niż bomby, który stała się pretekstem Japonii do wycofania się z drugiej wojny światowej w XX wieku. Energii, która ostatecznie dała Eurazji zwycięstwo w konflikcie z konkurentem. Od tego właśnie momentu K.A.P. ukarany został sankcjami i ustanowiony eksperymentalną kolonią.
23.13.99. W niewyjaśnionych dotąd okolicznościach, na poligonie doświadczalnym w Doniecku na Uraninie, dochodzi do wypadku podczas jednej z prób katalizy dźwięków przy użyciu nowego katalizatora protonów. Niedługo po tym, zdarzeniu fizycy departamentu obrony R.E. dochodzą do wniosku, że bombardując protony falami dźwięku o niskich częstotliwościach można manipulować materią. W rezultacie powstało przejście. Sądziliśmy, że to zwykła anomalia. W świadku naukowym zawrzało. Powstały setki teorii, rozgorzały dyskusje, założono przeróżne komisje. Faktem jest, że odkryliśmy portal. Wypadało tylko sprawdzić dokąd prowadził.
31.24.99. Jak na ironię parlament R.E. wymyślił, że przejście do „innego świata” będzie miało miejsce w sylwestra. Nikt bynajmniej nie spodziewał się miłego przyjęcia po drugiej stronie zwłaszcza, że podczas prób ze zdalnymi sądami i robotami wysyłanymi wcześniej nie odnotowaliśmy żadnych sukcesów. Każdorazowo kończyło się to utratą kontaktu w kilka sekund po przejściu. Nie mogliśmy ryzykować, ale ciekawość ludzka jest o wiele silniejsza od wszelkich względów bezpieczeństwa. Powiadano kiedyś, że jest ona pierwszym stopniem do piekła. Jak bardzo to stwierdzenie okazało się trafne wie tylko sam diabeł i ci, którzy do niego trafili.
1.2
1.1.2100 - Czas! - 00:12. - Anomalia!? - Nie wiem poruczniku. Możliwe. - Raportuj! - Czas przekroczenia bariery zdaje się być przesunięty o 12 minut. Możliwe uszkodzenie zegara. Proszę mi pokazać swój zegarek żołnierzu. Synchronizacja pozostała niezmieniona. Można więc sądzić, że zostały uszkodzone zegary całego kontyngentu. Co więcej w tym samym czasie. - Stan kontyngentu? Zapytał Porucznik - Według klasyfikatora wszystkie trzydzieści trzy nadajniki komandosów działają. Poprawnie funkcjonuje również APC, CAD ( Commando Advanced Droid) oraz cztery EeSy (Egzo-Szkielety). Sprawdzam komunikację. EeS 1 systemy sprawne? - Maszyna sprawna, komunikacja aktywna. Metalicznym głosem odpowiedział pierwszy z pilotów prawie cztero-metrowych Mechów – maszyny uzbrojone były w laser Getlinga /odmiana plazmowa/, wyrzutnie rakiet naprowadzanych termicznie oraz zupełnie nowy system BjorGos 2.1. Broń której celem jest destabilizacja cząsteczek materii sztucznej na poziomie molekularnym. Innymi słowy promienie emitowanie przez to urządzenie potrafią wykorzystywać przyspieszenie cząsteczek, wprawiając je w ruch, bądź też unieruchamiają aż do granic możliwości. Reakcja zbyt gwałtowna potrafi doprowadzić do zachwiania równowagi molekularnej, a w najbardziej radykalnych przypadkach do wybuchu nuklearnego - tylko w najbardziej radykalnych przypadkach. - EeS 2 ? - System sprawny, komunikacja aktywna. ( EeS 2 ) - EeS 3 ? - Wszystko działa. - EeS 4 - Bez zakłóceń. Sierżant sprawdził każdego z komandosów swoim comlinkiem po czym rozpoczął raportowanie środowiska. Panował zmierzch, chociaż dezorientacja spowodowana niedawnym przemieszczeniem uniemożliwiła stwierdzenie czy zbliżała się noc czy też miał właśnie nastać nowy dzień (trudno przecież odnosić się do strefy czasowej ziemi, wszak była 00:15 według mniemania sierżanta ). Niebo przebijały szkliste czerwone zorze, zmieniają się z nie mniejszą szybkością jak ich ziemskie kuzynki –… bliżej nieznane zjawiska atmosferyczne… - Teren wydawał się martwy, podłoże pokryte było piachem, sypkim ale jednocześnie silnie ubitym, sprawiało to wrażenie, że zaraz pod nim niemal na pewno znajdowała się lita skała - …roślinność typowo pustynna,…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil FTure
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…