Sekret zagubionej szkatułki
W połowie opowiadanie, w trzech czwartych dramat jakże tragiczny. I do tego bez sensu...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
SEKRET ZAGUBIONEJ SZKATUŁKI
Spadziste liszaje chrapały nad krawędzią dennej przepaści. Skalne leopardy paliły fajki w swoich domach z papierowych cegieł, wygrzewając cętkowane brzuchy przy ogniu z kominka. Dungbaum sycił się promieniami pomarańczowego słońca. - Oszerf - wypowiedział magiczne słowo i zamilkł na dwa stulecia. Przybiegła Zima, a wszystkie istnienie zamarło w czasie, bowiem nie zauważyło małej dziewczynki. Zima pobawiła się, nazrywała stokrotek i dzwoneczków, umyła twarz w strumyku i rozpłynęła się we mgle. Potem dwa razy było lato, ponieważ zapomniało kulek i wróciło ich poszukać. Dwa stulecia minęły i Dungbaum ziewnął przeciągle. - W tym opowiadaniu musi być ktoś, z kim mogę poprowadzić konwersację, jakaś druga istota, jakiś byt! - zauważył. Tuż obok niego pojawiło się dramatyczne istnienie.
BYT (istniejąc) Oto jestem, Dungbaumie. Chciałbym z tobą poprowadzić konwersację.
- Otóż to, szanowna istoto. Skoro chcesz prowadzić, prowadź. Postaram się dotrzymać ci kroku - odparł Dungbaum.
BYT (nieco kierując się w lewo, aby wyrazić emocję) Nie jestem istotą. Jestem bytem. Istnieję, lecz nic poza tym. (emocja została wyrażona) Proszę więc, abyś zwracał się do mnie per Byt.
Dungbaum przytaknął.
BYT Chciałbym wpierw poprosić, abyś przeszedł w moją formę wyrazu, celem ułatwienia konwersacji.
DUNGBAUM (przetransformowawszy się w Dramatis Personę) Jak sobie życzysz.
BYT (wyraziwszy wpierw zadowolenie w zadowalający sposób) Teraz, aby rozsądnie zacząć, powiem co następuje. Nie mam oczu ani uszu, nie mam zmysłu powonienia. Opisz się więc, abym mógł sobie ciebie wyobrazić.
DUNGBAUM Jestem Dungbaum.
BYT (odczekawszy chwilkę) (z lekkim zdziwieniem) I to wszystko? Lecz jak wyglądasz? Kim jesteś? Kwiatem? Drzewem? Konikiem polnym? Śpinkiem?
DUNGBAUM Jestem Dungbaum i wyglądam jak każdy Dungbaum.
BYT (z oczekiwaniem) Jak każdy Dungbaum...? To jest was więcej?
DUNGBAUM A czy jest tu ktoś prócz mnie? (odczekawszy chwilkę) Właśnie. Zatem powinieneś zapytać, czy jest mnie więcej. A tyle jest mnie, ile jest luster. Całe plemię ci to powie, to aksjomat.
BYT (z przekąsem) Prócz ciebie są tu spadziste liszaje i skalne leopardy, ale... (zaintrygowany) Plemię? Należysz do jakiegoś plemienia? Opowiedz mi o nim.
DUNGBAUM Skalny leopard nie jest jednakże mną, ba, nawet nie wygląda jak żaden z Dungbaumów, a wiem to, ponieważ wyglądają oni dokładnie jak ja. Gdybyś miał oczy, zaręczam ci, nie przypominałbym ci skalnego leoparda.
BYT (zaintrygowany na bis) Plemię? Należysz do jakiegoś plemienia? Opowiedz mi o nim.
DUNGBAUM (milczy)
BYT (westchnąwszy) Ile osób należy do twojego plemienia?
DUNGBAUM Plemię to ja i Zub.
BYT (strzepnąwszy na ziemię natrętną istotę rzeczy, pętającą się dookoła) (pogardliwie) We dwóch tworzycie plemię? To śmieszne.
DUNGBAUM We dwoje. Zub towarzyszy mi w życiu i nie widzę w tym nic zabawnego.
BYT (nieco poirytowany) Nie można tworzyć plemienia w dwie osoby! Jest was zbyt mało!
DUNGBAUM Mamy lustra.
BYT (po zastanowieniu) Nie widzisz nic zabawnego w tym, że masz towarzyszkę w życiu? Przebywanie z nią powinno być zabawą.
DUNGBAUM Z nim. Zub nie jest płci samiczej.
BYT (wybuchając, nie dosłownie) Więc jesteś kobietą?
DUNGBAUM Bywam. Na pewno nie jestem samcem.
BYT (masując bolące od myślenia istnienie) Nic już z tego nie rozumiem...
DUNGBAUM Ponieważ starasz się zrozumieć, a po co ci to? Świata tym nie zmienisz. Niektóre rzeczy są nie do pojęcia - i nie będą inne tylko dlatego, że ktoś chciałby je zrozumieć. Więcej - zrozumienie czasem szkodzi, gdyż ujawnia wszystkie wady tego, co właśnie poznałeś, kiedy przedtem dostrzegałeś głównie zalety.
BYT (zmieniając temat) Dlaczego nigdy…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil wariat
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…