Wróć do katalogu

sen

opowiadam wam w tym opowiadaniu o moim śnie , który bardzo mi się spodobał. Ta opowieść jest o magii :)

Jessina, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Weszłyśmy z Martyną na ryneczek (skąd wzięłyśmy się koło ryneczku , jaki cel miała mieć wyprawa tam ? , nie mam pojęcia , ale tak to w snach bywa ...) Po czym weszło za nami dwoje chłopaków - wysokich , ciemnowłosych , śniadych , ich buzie były lekko przykryte zarostem , na pewno młodych . Wgłębiając się myślami w ich wygląd przypominali tak dobrze znanego nam Jacoba Black'a . Spodobałyśmy się im , to się dało wyczuć . Zaczęłyśmy więc uciekać niczym małe rozkapryszone dziewczynki . Oni nic sobie z tego nie robiąc , nawet się nie namyślając się zbyt wiele , ruszyli w pogoń . Martyna w swoją stronę , za nią chłopak i ja w swoją stronę , za mną drugi chłopak .Uciekałam między straganami rozwalając przy okazji nie które . Kilka razy nawet spotkałam się z nim twarzą w twarz , rozdzielało nas przewrócone stoisko .

[...] tutaj film się urwał , co się stało ? [...]

Wybrałyśmy się z moją kompanką do knajpki na targowisku ( w miejscu gdzie była knajpka , powinien znajdować

się sklep z wędlinami , bo był to nasz Zgorzelecki ryneczek , ale to przecież sen )

Jakież było nasze zdziwienie , gdy przekroczyłyśmy próg knajpy i ujrzałyśmy w jej głębi tych wyrostków , co nas

tak ganiali . Nie byli sami . Towarzyszyły mu jeszcze inne osoby ( ile ich było ? na pewno jedna dziewczyna , tyle zapamiętałam ) Nie miałyśmy chęci się do nich dosiadać . Wykorzystałyśmy to ,że nie przejęli się tym ,że ktoś

przekroczył próg miejsca w którym obecnie przesiadywali . Martyna przez nikogo niezauważona podeszła do

ostatniego stolika . Poszłam w jej ślady , robiąc za ledwie parę kroków zagapiłam się tylko na sekundę na tych

młodzików i BĘC ! Wleciałam w stolik (który miejsca tam nie powinien znaleźć) robiąc tyle hałasu ,że usłyszeli mnie

chyba na drugim końcu rynku . Oczywiście chłopcy już wtedy…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych