Wróć do katalogu

Sen pierwszy

Od pewnego czasu miewam dziwne sny. Sprawiają wrażenie, jakby były częścią rzeczywistości i pamiętam je bardzo dobrze. Może odezwie się ktoś, kto ma podobne doświadczenia? Chętnie nawiąże korespondencję !!!

Duke, opublikowano , 4 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kamienica z czerwonej cegły pojawiła się w oddali. Widziałem ją dokładnie, choć odległość była duża. Okna półkoliste patrzyły na mnie, obserwowały mnie z zaciekawieniem. Przed wejściem rozpościerał się niewielki ogród z fontanną po środku. Nie była to typowa kamienica jakie często widuje się w miastach. Różnica polegała na tym, że sprawiała wrażenie budowli monumentalnej, pałacowej, lecz z drugiej strony na pierwszy rzut oka niczym nadzwyczajnym się nie wyróżniała. Dopiero po dłuższej chwili można było wyczuć dziwną moc z niej bijącą, to coś, co sprawiało wrażenie, że czuło się respekt ale i ciekawość. Aleja do niej prowadząca utkana była po obu stronach drzewami. Słońce z trudem przedzierało się przez bujne konary. Coś dziwnego pchało mnie przed siebie. Powoli krok za krokiem posuwałem się naprzód. Czułem, że ktoś lub coś mnie obserwuje. Było to dziwne uczucie, ponieważ odczuwałem je całym sobą. Każda cząstka mojego ciała mówiła mi o tym. W powietrzu unosił się dziwny zapach, ni to kwitnących kwiatów, ni to mokrej ściółki leśnej. Zdawałem sobie sprawę, że nie pasuje on do tego miejsca. Ale był i należało się z tym pogodzić. Kolejne kroki przybliżały mnie do miejsca, gdzie stała fontanna. Przez chwile przyglądałem się jej. Okrągły niewielkich rozmiarów betonowy zbiornik na wodę po środku którego znajdowała się rzeźba przedstawiająca postać w ruchu, ni to mężczyzny ni to kobiety. Ręce wzniesione ku górze, nogi lekko podkurczone i twarz skierowana w moją stronę z dziwnym, bardzo dziwnym spojrzeniem. W tym wszystkim uderzyło mnie jedno – nie było wiatru, najmniejszego podmuchu, nic. Liście na drzewach sprawiały wrażenie namalowanych. I wtedy poczułem silna obecność czegoś lub kogoś za mną. Stanąłem. Przez ciało…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych