Wróć do katalogu

Sens życia wg Stefana

Stefan nagle pokochał żonę i generalnie jakoś tak nabrał rumieńców... Nie wydaje wam się to podejrzane? :)

szymonjot, opublikowano , 3 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Kiedy Stefan otworzył oczy, zobaczył że jego żona jest piękna. Podejrzane. Stefan przezornie nie dał nic po sobie poznać i powitał ją tradycyjnym „cze, skąd klikasz?”, ona zaś obdarzyła go najpromienniejszym ze swoich uśmiechów, którego nie widział u niej odkąd zaczęła uczęszczać na zajęcia bokserskie, organizowane przez lokalne koło feministyczne.

Stefan, poważnie zaniepokojony, poszedł do łazienki. Kolejna niespodzianka: miał łazienkę. W łazience lustro, w lustrze Stefan... Ale jaki Stefan! Bez skazy, bez zmarszczek, bez brzuszka, z bystrym spojrzeniem... Gdyby ktoś kiedyś postanowił zorganizować konkurs na „Stefana Roku”, nie byłoby żadnych problemów z wyłonieniem zwycięzcy.

Wyszedł do pracy. Zdążył na autobus. W autobusie panowała atmosfera wzajemnej życzliwości i tolerancji. Tym akurat nie był zdziwiony, nie po raz pierwszy wszak jechał miejskim autobusem. Chociaż był styczeń, Stefanowi świeciło słońce, a ptaki wyśpiewywały „La Cucarachę” na głosy. Było pięknie. I już Stefan miał porzucić swoje niedowierzanie i zakrzyknąć „mam na imię Stefan i jestem szczęśliwy”, ale wtedy pojął co się dzieje.

Miał raka. Dzisiaj, najpóźniej jutro umrze, a świat osładza mu właśnie ostatnie chwile życia.

Stefan postanowił więc odpuścić sobie pracę i w samotności przygotować się na spotkanie z absolutem. Wysiadł na ostatnim przystanku, hen, na…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych