Wróć do katalogu

Seryjny

Cóż ma w głowie ten potwór? A cóż my o nim wiemy?

Awaria, opublikowano , 4 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Podobno świat powstał w siedem dni.

Tak… cukiernica w jej domu wiecznie była ubabrana i kleiła się niemiłosiernie. I jak można pozwolić na to, żeby takie brudasy kalały społeczeństwo? Tłusta Matylda usiadła w fotelu naprzeciwko i włączyła telewizor. Jak ja nienawidzę telewizji… Poprawiłem się na siedzeniu, wyjąłem teczkę i długopis. Rubryczki zawsze zwalały mnie z nóg ale to jeden z najpewniejszych sposobów dotarcia do nich wszystkich. Imię, nazwisko, kwota, co, po co i na co. Bla, bla. Tłusta Matylda zaproponowała, żebym skosztował tej ponoć pysznej kawy ale przecież nie jestem durniem. Doskonale widziałem te krople wytrąconych toksyn na powierzchni cieczy. Może ona coś podejrzewa? Czy jest na tyle głupia, że wierzy w zdrowotny wymiar kawy? Nie było sensu dłużej zwlekać. Wyjąłem z aktówki jeszcze jeden przedmiot. Tłusta Matylda niczego się nie spodziewała. Wstałem, podszedłem do niej i zrobiłem to, co do mnie należało. Posprzątałem, przebijając się przez grubą skórę i warstwę tłuszczu. Cóż piękniejszego mogło mi się przydarzyć niż uwolnienie duszy z tak obrzydliwego ciała? Wychodząc, zabrałem cukiernicę. Należałoby wreszcie ją umyć…

W barze ogólnie było niewiele osób. Jakaś kobieta w kącie śpiewała smęty niemal łkając. Przynajmniej chyba rozumiała tekst. „If love is shelter, I'm gonna walk in the rain…” I bardzo słusznie, ja również wolę spacerować w deszczu. Nie cierpię takich miejsc, w których powietrze jest gęste samo z siebie. Nie lubię tak patrzących barmanów i tak długich lad. Ale przecież nie robię tego ze złości. Podobno Pan Bóg stworzył świat w siedem dni. Każda istota jest stworzeniem Boskim, a każdy z ludzi nosi w sobie Jego namiastkę. Świętujmy więc! Pojawiła się niestety ta nędzna Ewa, której plugawe łapska zerwały ten nieszczęsny owoc i co?! Znaleźliśmy się wszyscy w Murzyńskiej dupie. A przecież mogło być tak pięknie. Mogliśmy wszyscy być w raju i cieszyć się swoją…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych