Shinigami cz. 1
Co zrobisz, gdy wiesz, że zostało Ci 7 dni życia?
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Cały czas słyszał tę samą melodię. Ciche dźwięki marsza pogrzebowego zdawały się go prześladować odkąd tylko pamiętał. Czasem dołączał się do tego któryś z rozlicznych nokturnów, jakby zagubione, psotne kocię o niesamowicie czarnym futerku. Lubił czerń. Uwielbiał mrok. Kochał ciemność. Tylko ona była z nim od zawsze. Jego miłość, jego przyjaciółka, jego najdroższa. Europejczycy dziwnie go przezywali. Żniwiarz. Zdecydowanie wolał słodkie, japońskie określenie, shinigami, bóg śmierci. Nie wiedział, czy był bogiem. Być może, żył już tak długo. Nie potrzebował nikogo i niczego. A może się tylko oszukiwał? Czasem, w cichą, spokojną noc, gdy księżyc w pełni dumnie ukazywał swoją zwodniczą twarz, zaczynał marzyć. By mieć kogoś przy sobie, nie tylko bezosobowe wyobrażenia, milczące koncepty, tylko żywą, oddychającą osobę. Kogoś, kto by mu powiedział „tak, rozumiem cię”. By słyszeć czyjś głos obok siebie, zobaczyć uśmiech tylko do niego skierowany, należeć do kogoś. Kochał. Kochał noc. Kochał praktycznie każdą istotę, za którą podążał. Kochał obserwować. To za kim powinien iść teraz? Bezszelestnie zeskoczył z dachu budynku, mimo że od gruntu dzieliły go cztery piętra. Dla niego nie znaczyło to wiele. Skierował się w jedną z sąsiednich ulic, nie niepokojony przez nikogo. Jego niewidzialność miała prostą przyczynę. Nie maskował specjalnie swojej obecności, po prostu wyglądał całkiem przeciętnie, gdy tego chciał. Był postacią, na którą po prostu nie zwraca się uwagi. Nawet w opustoszałej uliczce w środku nocy sprawiał wrażenie zwyczajnego „tła”. Ludzkie istoty takie są - widzą to, co chcą widzieć, a nie to, co przed ich oczami. Zatrzymał się przed bramą wystawnej willi. Bez wysiłku przeskoczył ogrodzenie i zakradł się do okna na piętrze, przez które wślizgnął się do środka. Była to sypialnia młodego chłopaka, oblepiona buntowniczymi plakatami gwiazd rocka. Biurko zawalone było…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil n1ko
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…