Wróć do katalogu

Skala podejrzliwości

Trochę żartem, a trochę serio o tym, jak to jest z podejrzewaniem.

Alosza, opublikowano , 9 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Skala podejrzliwości

Wynalezienie XTR-20, urządzenia do pomiaru podejrzliwości, wywołało duże zainteresowanie w świecie nauki. Miałem szczęście znaleźć się w interdyscyplinarnym zespole badawczym, powołanym w celu oceniania wiarygodności działania tego wynalazku. Postępowanie weryfikujące było bardzo proste – osoby o zdiagnozowanym określonym stopniu podejrzliwości kolejno wchodziły do pokoju w którym znajdował się zespół naukowców, po to by dać się poznać i pozwolić przez to na orientację co do zbieżności wskazań XTR-a z odczuciami obserwatorów. Urządzenie mierzące podejrzliwość działało w przy pomocy przyssawek doczepionych do czoła badanej osoby i podawało wynik operując dwudziestostopniową skalą. Podejrzliwość uznana za mieszczącą się w normie oscylowała między czwartym a szóstym stopniem, wynik poniżej czterech oznaczał naiwność, wynik powyżej sześciu - odchylenie w kierunku zbytniej podejrzliwości. Osoby, które udało się namówić do eksperymentu, nie były informowane ani o wynikach swoich pomiarów, ani nawet o prawdziwym przedmiocie badań. Asystenci wpuszczający do pokoju kolejne osoby czynili to wedle rosnącej skali podejrzliwości. Jako pierwszy wszedł do naszego pokoju młody człowiek, biznesmen, który miał zdiagnozowany siódmy stopień. Zachowywał się zupełnie normalnie i jedynym co zwróciło uwagę niektórych obserwatorów jako potencjalny symptom nadpodejrzliwości była odmowa posłodzenia swojej kawy. Drugim badanym była kobieta w średnim wieku z pomiarem osiem. U niej objawy nadwyżki podejrzliwości był znacznie bardziej wyraźne. Osoba ta podczas całej rozmowy z nami rozglądała się nerwowo i skubała sobie włosy. Jako trzecia pojawiła się młoda brunetka z wynikiem dziewięć. Jej zachowanie było jeszcze bardziej specyficzne. Miała zwyczaj wchodzić swoim rozmówcom w słowo z wypowiedziami typu: „No dobrze, ale co się za tym kryje?”, „Nie bardzo rozumiem do czego pan zmierza”, „Czy tu jest jakieś drugie dno?” czy „Ja nie urodziłam się wczoraj i widzę, że coś tu kombinujecie”. Byliśmy pod wrażeniem. Przystawalność wniosków czynionych na podstawie empirycznych obserwacji do wyników badania XTR-a była zdumiewająca. Z rosnącym napięciem czekaliśmy na kolejne osoby. Czwarta weszła piękna brunetka, lat około czterdziestu – to była nasza dziesiątka. Usiadła na wskazanym przez nas krześle i spokojnie z nami konwersowała. Odpowiadała rozumnie i roztropnie na zadawane jej pytania, sama zagadywała o to i owo, trochę nawet żartowała. Byliśmy niepocieszeni. Żadnych oznak podejrzliwości, żadnych nerwowych ruchów, żadnego nastroju niepewności. Zaczynaliśmy już być bliscy zmiany naszego dobrego zdania o XTR-erze, gdy nagle zdarzyła się rzecz niespodziewana, przywracająca nam wiarę w ludzki umysł. Oto nasza brunetka wstała, podeszła do jednego z badaczy, milczącego cały czas sędziwego profesora psychologii i wycięła mu siarczysty policzek. - Świnia! – rzuciła zdumionemu naukowcowi i wyszła. Biliśmy brawo! Nie dla niej oczywiście, ale dla XTR-a. Rozpoznał w ciągu kilku sekund, to co uchodziło naszej uwadze przez dobre kilkadziesiąt minut, tj, chorobliwą podejrzliwość tej kobiety. Sam jeden spoliczkowany profesor tylko nie bił brawa, pocierał piekący policzek i zapewniał nas chaotycznie, że nie żywił żadnych niestosownych myśli. Z niecierpliwością czekaliśmy na kolejną osobę. Po dłuższej chwili drzwi powoli się uchyliły i zajrzała do nas głowa mężczyzny przed czterdziestką. - Czy to tutaj? – spytał niepewnie, wykrzywiając przy tym usta w jakimś nieokreślonym grymasie. Jedenastka. - Tutaj, tutaj, serdecznie zapraszamy – padła odpowiedź jednego z nas. Drzwi otworzyły się szerzej i mężczyzna niezdecydowanym krokiem wszedł do pokoju, przystając jakiś metr od wejścia. - Bo jeśli nie tutaj, to proszę powiedzieć. - Ależ tutaj, tutaj… Proszę wybrać sobie miejsce, które uzna pan za wygodne i usiąść. Może kawy lub herbaty? - Czemu ma służyć ta alternatywa? – nasz gość spojrzał przenikliwie na proponującego. - No cóż… myślałem, że może ma pan ochotę się czegoś napić, to wszystko. Czy to pana zaniepokoiło? - Zastanawiam się dlaczego użył pan alternatywy zwykłej zamiast rozłącznej. Jeśli nie zakłada pan, że mogę wypić kawę i herbatę, to powinien pan spytać „Może kawy a l b o herbaty?”. Zastanawiam się

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych