Skleroza
Smutna, baśniowa ale jakże prawdziwa historia życia babki i wnuka.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Krótkie objaśnienie dla osób niezaznajomionych z konstrukcją scenariuszową. {V.O.) przy postaci oznacza, że słychać jej głos lecz nie jest obecna na ekranie. Pogrubienia są zazwyczaj wymagane przy postaciach oraz przy szczególnych dla widza przedmiotach, akcjach.
Do czytania polecam włączyć ścieżkę dźwiękową z filmu pt. "Amelie".
WNĘTRZE. MAŁA KAPLICA - POPOłUDNIE
Deszcz leje na całego, chmury zakrywają cały horyzont. Przed dwoma otwartymi trumnami modlą się trzy postaci: BABKA wyglądająca na około pięćdziesiąt pięć lat i trzymająca w jednej ręce KWIATY, WNUK mający zaledwie pięć lat i PANI RENIA w wieku BABKI. Reszta kaplicy stoi pusta. Nikt nie płacze, nikt nic nie mówi.
PLENER. ULICA OBOK LASU - NOC
Pada deszcz, Księżyc ledwo prześwituje przez chmury. Pustą ulicą jedzie rozpędzony samochód.
WNĘTRZE. MAŁA KAPLICA - POPOŁUDNIE
KSIĄDZ stoi ponad dwoma otwartymi trumnami. Podnosi ręce mówiąc.
KSIĄDZ Panie życia i śmierci, wysłuchaj prośby swojego ludu, które z wiarą przedstawiliśmy tobie.
WNęTRZE. SAMOCHóD - NOC
Pedał gazu zostaje wciśnięty. Silnik głośniej warczy a auto przyśpiesza.
WNĘTRZE. MAŁA KAPLICA - POPOŁUDNIE
Trzydziestoletnie, ciało przystojnego MĘŻCZYZNY spoczywa w trumnie. Po chwili zostaje ona zamknięta.
WNĘTRZE. SAMOCHÓD - NOC
Prędkościomierz samochodu wskazuje 160km/h i rośnie. Butelki po winie obijają się i dzwonią. MĘŻCZYZNA parska z zadowoleniem.
WNĘTRZE. MAŁA KAPLICA - POPOŁUDNIE
Trzydziestoletnie, ciało pięknej KOBIETY spoczywa w trumnie. Po chwili zostaje ona zamknięta.
WNĘTRZE. SAMOCHÓD - NOC
KOBIETA patrzy w stronę MĘŻCZYZNY po czym uśmiecha się. Z tyłu samochodu dzwonią puste butelki po WINIE.
WNĘTRZE. MAŁA KAPLICA - POPOŁUDNIE
Trumny zostają uniesione i powoli wynoszone na zewnątrz.
WNĘTRZE. SAMOCHÓD - NOC
Samochód jedzie pustą ulicą. Pada deszcz.
WNĘTRZE. MAŁA KAPLICA - POPOŁUDNIE
WNUK trzyma BABKĘ za rękę. BABKA wzrok skierowany ma na WNUKA. Z oczu PANI RENI płyną łzy.
WNĘTRZE. SAMOCHÓD - NOC
MĘŻCZYZNA wciska pedał hamulca.
PLENER. ULICA OBOK LASU - NOC
Koła samochodu przestają się kręcić i leci z nich dym. Rozlega się pisk opon.
WNĘTRZE. CMENTARZ - POPOłUDNIE
Dwie trumny zostają opuszczone do wykopanego wcześniej dołu w ziemi. Na ich drewnianą powierzchnie spadają krople deszczu.
PLENER. ULICA OBOK LASU - NOC
Samochód wjeżdża w drzewo. Karoseria miażdży się, szyby pękają. Rozlega się przeraźliwy jazgot.
PLENER. CMENTARZ - POPOłUDNIE
Pada deszcz. Na trumny spadają pierwsze szufle ziemi. WNUK i BABKA ślepo wpatrują się w zasypywany dół. PANI RENIA ociera łzy. Po za nimi, w miejscu pochówku stoi jedynie KSIĄDZ i dwóch GRABARZY zasypujących trumny. Nikt nic nie mówi, nikt nie płacze. BABKA chce rzucić KWIATY do grobu, ale WNUK wyrywa jej KWIATY z ręki, przystaje przy dołku i sam je wrzuca.
WNęTRZE. DOM BABKI - WIECZóR
WNUK, BABKA i PANI RENIA wchodzą do starego domu i ściągają przemoczone płaszcze. W ciszy siadają do stołu. BABKA podaje talerze z rosołem. Bardzo powoli jedzą posiłek. Po chwili WNUK zaczyna płakać. BABKA przytula go i kołysze szepcząc mu coś do ucha.
PANI RENIA I co teraz z nim poczniesz?
BABKA Jakoś to będzie. Jakoś to będzie...
PLENER. PRZED DOMEM BABKI - WIECZóR
Panuje prawie absolutna ciemność przerywana jedynie przez światła z okien DOMU BABKI. Gdzieś w oddali błyska się na niebie. W oknie widać BABKĘ kołysającą WNUKA w swych objęciach oraz PANIĄ RENIĘ wpatrującą się ślepo w stół, przy którym siedzi. Na komodzie stoi ZDJĘCIE RODZICÓW WNUKA oprawione w metalową ramkę.
ŚCIEMNIENIE DO:
WNĘTRZE. POKÓJ WNUKA - ZACHÓD SŁOŃCA
Na biurku stoi trochę zakurzona ramka z pożółkłym ZDJĘCIEM RODZICÓW WNUKA. Przez okno do pokoju wpada trochę złotego światła. Zegar pokazuje godzinę dziewiętnastą. Na skraju łóżka, w którym leży przykryty kołdrą WNUK (jest nieco starszy), siedzi BABKA (również się wyraźnie postarzała) z dużą książką z opowiadankami dla dzieci. Na otwartych stronach widać kilkuletniego CHŁOPCA wśród traw.
BABKA Pewnego razu był sobie mały chłopiec...
PLENER. POLANA - WSCHóD SłOńCA
BABKA (V.O) W pogodny dzień szedł wycieńczony przez piękną łąkę, na środku której rosło duże drzewo.
Kilkuletni CHŁOPIEC idzie przez nieskończenie dużą polanę obrośniętą trawą. Daleko na horyzoncie snuje się kilka chmur. W odległości kilkudziesięciu metrów, na wzniesieniu rośnie duża JABŁOŃ.
CHŁOPIEC Jak dobrze było by usiąść na chwilę w cieniu i odpocząć.
BABKA (V.O) Drzewo od dawna rosło w samotności i ucieszyło się na widok chłopca.
Kora JABŁONI zgrubiona jest w niektórych miejscach, tworząc życzliwą, uśmiechniętą twarz starszej kobiety ze zmarszczkami. JABŁKA, które rosną na tym drzewie są złociste.
BABKA (V.O) Rzekło do niego..
JABŁOŃ Jestem jabłoń. Chodź, moje liczne liście uchronią cię przed ciepłem. Usiądź w moim cieniu i odpocznij.
CHŁOPIEC Dziękuję!
BABKA (V.O) ...odpowiedział chłopiec i położył się pod osłoną zielonych liści.
CHŁOPIEC idzie spokojnym krokiem w kierunku JABŁONI. Siada na ziemi opierając się o nią i zamyka oczy. JABŁOŃ nachyla nad nim kilka swoich gałęzi i uśmiecha się wpatrując się w CHŁOPCA.
JABŁOŃ Jeśli kiedyś będziesz czegoś potrzebował, wiedz że zawsze będę rad ci pomóc.
BABKA (V.O) Powiedziało drzewo.
PLENER. POLANA - POŁUDNIE
BABKA (V.O) Wiele lat później, kiedy chłopiec stał się młodzieńcem odwiedził jabłoń.
CHŁOPIEC idzie w stronę JABŁONI powoli starzejąc się i zamieniając w smukłego MŁODZIEŃCA ze smutną twarzą. Drzewo natomiast nieznacznie pochyla się ku ziemi i staje się nieco wyblakłe.
MŁODZIENIEC Straciłem pracę i rodziców, nie jadłem już nic od wielu dni. Proszę, podziel się ze mną swymi owocami...
BABKA (V.O) .. powiedział.
JABŁOŃ wpatrując się w MŁODZIEŃCA najpierw uśmiecha się na jego widok, a potem zasmuca słysząc co mówi.
JABŁOŃ Nie jestem już tak młoda i silna jak kiedyś. Owoce, które na mnie rosną są już ostatnimi, jakie urodziłam w moim życiu. Proszę, weź je. Będę szczęśliwa jeśli moje jabłka pomogą ci przeżyć.
MŁODZIENIEC Dziękuję!
BABKA (V.O) ... powiedział młodzieniec i zerwał wszystkie jabłka.
JABŁOŃ pochyla ku MŁODZIEŃCOWI swe gałęzie, a ten zrywa z nich ZŁOCISTE JABŁKA. JABŁOŃ nieco uśmiecha się, ale nieszczerze, ze smutkiem.
JABŁOŃ Pamiętaj, że zawsze będę tutaj i z chęcią ci pomogę.
PLENER. POLANA - PóźNE POPOłUDNIE
BABKA (V.O) Minęły kolejne lata i młodzieniec stał się mężczyzną.
MŁODZIENIEC przechadza się polaną, dojrzewa i staje się MĘŻCZYZNA. Teraz widać, że jest zamyślony. Nie zauważa jak zbliża się do JABŁONI.
BABKA (V.O) Pewnego dnia zamyślony spacerował przez łąkę i przypomniał sobie o starym, samotnym drzewie, które rosło nieopodal.
JABŁOŃ Moje liście zielenieją a gałązki rosną na twój widok! Czoło masz zmarszczone a oczy smutne. Widzę, że jesteś zmartwiony. W czym stara jabłoń może ci pomóc?
JABŁOŃ uśmiecha się ciepło. MĘŻCZYZNA podnosi głowę i spogląda ze smutkiem na JABŁOŃ.
MĘŻCZYZNA Nie zmarłem z głodu, założyłem rodzinę i do tej pory żyliśmy spokojnie, a wszytko dzięki tobie. Niestety, wicher zniszczył nasz dom a mnie nie stać na zbudowanie nowego. Nie wiem jak możesz mi pomóc.
BABKA (V.O) ... odpowiedział mężczyzna.
JABŁOŃ Jestem już stara i słaba. Od lat nie rodzę owoców a moje liście co raz częściej opadają. Nie mam wiele do zaoferowania, ale proszę, weź mnie i zbuduj ze mnie dom. Będę szczęśliwa jeśli twoja rodzina znajdzie we mnie schronienie.
JABŁOŃ się nie uśmiecha. MĘŻCZYZNA przytakuje. Wbija się siekierą w JABŁOŃ, a te roni jedną łzę.
BABKA (V.O) Mężczyzna ściął drzewo i zbudował z niego dom.
MĘŻCZYZNA znika. Z JABŁONI zostaje jedynie duży pień.
PLENER. SKRAJ LASU - PóźNE POPOłUDNIE
MĘŻCZYZNA wbija gwoździe w deski. Otrzepuje ręce z trocin. Przed nim stoi duży, DREWNIANY DOM. Patrzy na niego z obojętną miną. Obok niego stoi ŻONA, SYN i CÓRKA. Wszyscy wchodzą do DOMU.
WNĘTRZE. DREWNIANY DOM - PóźNE POPOłUDNIE
Rodzina rozchodzi się po pokojach. MĘŻCZYZNA podchodzi do BUJANEGO FOTELA z drewna, wpatruje się na nie i siada. Zaczyna się bujać.
BABKA (V.O) Minęło wiele lat, a mężczyzna stał się staruszkiem i o wielu rzeczach zdążył zapomnieć.
MĘŻCZYZNA buja się na fotelu i starzeje się. Staje się STARUSZKIEM. Całe, drewniane wnętrze DOMU jest przyblakłe.
BABKA (V.O) Pewnego lata nadszedł pożar i zabrał ze sobą dom.
STARUSZEK przestaje się bujać, zaczyna nerwowo się rozglądać na boki. Cała rodzina zbiega na dół, wszyscy są już starsi. Wybiegają z domu. Pomieszczenia wypełniają się dymem i ogniem.
PLENER. SKRAJ LASU - PÓŹNE POPOŁUDNIE
Rodzina wpatruje się w DREWNIANY DOM, który płonie. STARUSZEK przytula swoją ŻONĘ. Dzieci stoją.
PLENER. SKRAJ LASU - ZACHóD SłOńCA
Rodzina siedzi wspólnie na trawie. W tle widać tlące się zgliszcza DREWNIANEGO DOMU.
BABKA (V.O) Nie mając gdzie się skryć, staruszek i jego rodzina zmęczyli się siedząc na słońcu. Głodowali wiele dni. Starzec w końcu rzekł...
STARUSZEK wstaje.
STARUSZEK Chodźcie, wiem gdzie znajdziemy schronienie.
PLENER. POLANA - ZACHóD SłOńCA
Rodzina idzie w stronę dużego pnia JABŁONI.
BABKA (V.O) ...i zaprowadził rodzinę na środek polany gdzie niegdyś rosła jabłoń. Staruszek rozpłakał się widząc, że po starym drzewie został tylko ścięty pień.
STARUSZEK podchodzi do PNIA, klęka przed nim. Po chwili rzuca się na niego, stara się go objąć rękoma. Płacze.
BABKA (V.O) Nie było już cienia pod, którym można by odpocząć, jabłek którymi można by się najeść ani drzewa chcącego pomóc.
WNĘTRZE. POKÓJ WNUKA - ZACHÓD SŁOŃCA
BABKA zamyka książkę z bajkami dla dzieci i całuje WNUKA w czoło. Wpatruje się w niego przez chwilę.
BABKA Dobranoc.
WNUK Dobranoc.
BABKA wychodzi z pokoju i zamyka drzwi. Słońce zachodzi za horyzontem i zapada ciemność. WNUK po chwili zamyka oczy i zasypia.
PLENER. OGRóDEK - POłUDNIE
Kilkuletni WNUK biega z patykiem w ręku i pogania kury na ogrodzie. Słyszy wołanie i wybiega przed dom.
PLENER. PRZED DOMEM BABKI - POłUDNIE
Przed domem stoi ciężarówka z drewnianą naczepą do przewozu bydła, którą otwiera KIEROWCA CIĘŻARÓWKI. BABKA wchodzi na drewnianą platformę i wraca z KROWĄ. WNUK ze zdziwienia wypuszcza patyka z ręki i podbiega do KROWY. BABKA podaje mu luźno uwiązany sznur i pozwala prowadzić zwierze.
PLENER OGRóDEK - POłUDNIE
Na trawniku pasie się KROWA. Nieco starszy już WNUK wybiega zza zagrody niosąc z sobą małego KOTA. Podbiega do BABKI z uśmiechem i wpatruje się w nią błagającym wzrokiem. BABKA wzdycha i z lekką niechęcią przytakuje zezwalająco głową.
WNĘTRZE. DOM BABKI - POPOŁUDNIE
KOT jest już duży, siedzi na krześle. WNUKOWI BABKA zakrywa oczy rękoma. PANI RENIA wnosi do pokoju tort urodzinowy. BABKA odkrywa oczy WNUKOWI, a ten szeroko się uśmiecha, wchodzi na krzesło i zdmuchuje świeczki z tortu stojącego na stole.
PLENER. PRZED DOMEM BABKI - RANEK
W wiosenny dzień WNUK wybiega z DOMU BABKI. Ma około trzynastu lat i nosi kolorowy plecak. Kilka metrów dalej na ogródku przyległego domu z motyką w ręku stoi PANI RENIA.
WNUK Dzień dobry pani Reniu!
PANI RENIA Ooo.. Dzień dobry!
WNUK dobiega do płotu gdzie stoi BABKA. Idą razem polną dróżką.
PLENER. PRZED SZKOŁĄ - RANEK
Budynek szkoły otoczony jest drzewami. W pewnej odległości od wejścia, samotnie stoi BABKA oraz WNUK, który biegnie do szkoły i macha ręką na pożegnanie.
PLENER. PRZED SZKOŁĄ - POPOŁUDNIE
Z drzew opadają liście, jest jesień. WNUK ma około osiemnastu lat i idzie w stronę domu. Towarzyszy mu DZIEWCZYNA. Śmieją się, zatrzymują, patrzą się chwilę na siebie po czym rozchodzą się w przeciwne strony.
WNĘTRZE. DOM BABKI - POPOłUDNIE
WNUK wchodzi do domu i ściąga plecak.
WNUK Jestem!
Odpowiada mu cisza. Zegar pokazuje godzinę piętnastą. Wnuk rozgląda się po pokoju i idzie dalej.
Jeden z pokoi ma otwarte drzwi. Puka w futrynę i wchodzi.
WNĘTRZE. POKÓJ BABKI - POPOŁUDNIE
Pomieszczenie jest nieco obskurne. Tapety są przybrudzone i odklejają się od ścian. Na suficie spękania a na meblach przetarcia.
BABKA wygląda na sześćdziesiąt osiem lat, wygląda jak typowa, wiejska babula, ubrana w niebieski fartuch z białymi kropami. Siedzi na tapczanie i przegląda ALBUM.
WNUK Cześć babciu.
BABKA (uśmiechając się) Chodź, siadaj.
WNUK Znowu te stare zdjęcia? Ile razy można to przeglądać...
BABKA Byłeś wtedy taki mały... Mniejszy niż krowa! To ty ją nazwałeś Elżbieta. To jest dobra krowa...
Wskazuje na jedno ze zdjęć.
BABKA Albo tu! Pamiętasz? Pani Renia upiekła ci tamto urodzinowe ciasto... Byłeś wtedy taki mały...
WNUK Byłem... ale już nie jestem. Siedzę teraz tu, a nie na zdjęciach.
Zamyka BABCE album. Zapada cisza.
Na komodzie leży drugi album.
WNUK Co jest w tamtym? Nigdy go nie widziałem.
BABKA Kawałek mojej młodości! Byłam wtedy w twoim wieku.
WNUK Mogę zobaczyć?
BABKA Nadejdzie dzień kiedy ci go pokażę, ale jeszcze nie teraz. Chodź, zjemy coś.
Wychodzą.
WNĘTRZE. DOM BABKI - POPOŁUDNIE
WNUK siada do stołu, BABKA przynosi zupę i dosiada się. Jedzą obiad.
WNUK Musimy porozmawiać.
BABKA Przecież rozmawiamy wnusiu.
WNUK Tak, ale musimy poważnie porozmawiać.
BABKA Poważnie słucham.
WNUK Potrzebuję dwa tysiące złotych.
BABKA Jezuś! To dużo pieniędzy. Na cóż ci tyle?
WNUK Na komputer.
BABKA Komputr? A na cóż ci komputr? Z nimi są same problemy. Pani Renia kiedyś taki widziała i mówi, że żadnego z nich pożytku.
WNUK Babciu... Ja... nie chcę pracować na roli.
BABKA Ale wnusiu...
WNUK Chcę skończyć szkołę i wyjechać do miasta.
BABKA A cóż ci z tego miasta? Tam tylko sam hałas. Jak byłeś mały nie lubiłeś hałasu...
WNUK Babciu, ja już nie jestem mały. Zmieniłem się. Wszystko się zmieniło tylko ten dom pozostał taki sam. My nawet nie mamy kanalizacji!
BABKA Pani Renia ma kanalizację i mówi, że same z nią problemy...
WNUK Pani Renia jest już stara i we wszystkim widzi problemy. Ty babciu też się zestarzałaś. Nie chcę zmarnować życia dojąc krowy.
BABKA ...
(WNUK) Potrzebuję dwa tysiące złotych na komputer. Chcę zostać programistą. Jestem w tym dobry babciu. To dobrze płatna praca. Teraz programiści są bardzo potrzebni. (chwila ciszy)
BABKA A na polu nie możesz pracować? Przecież rolnicy nie zarabiają mało. Pan Wiesiek ostatnio nawet kupił samochód... Zawsze…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil varfare
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…