słodka, wiśniowa sherry (czyli dyktaturze mówimy n
poproszono mnie, żebym napisała opowiadanie na ten temat, szczerze nie miałam ochoty, ale jednak myślę, że warte jest przeczytania... proszę o przemyślane opinie...
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Ponury, deszczowy dzień, ludzkość siedziała zamknięta, szczelnie w domach. Nikt nawet nie śmiał spojrzeć, cóż za okropieństwa, deszcz wyczynia z zaokiennym krajobrazem. Panowała głęboka, przesiąknięta nudą cisza, nawet rozwrzeszczane zazwyczaj jaskółki starały się nie przeszkadzać kroplom, tak obficie spadającym z nieba.
Aleją szła mroczna postać. Była raczej niskiego wzrostu, z całą pewnością nie posiadała więcej niż marne 120 cm. Spod czarnej szaty, w którą była odziana, dało się słyszeć burkliwe westchnienia.
"Instytut Hyzia, Zyzia i Dyzia" brzmiała nazwa. -zabawnie- pomyślał Sand- dlaczego wszystko w tych przeklętych czasach musi się opierać na jakichś hollywoodzkich gryzmołach? Przecież fabryka równie dobrze mogłaby się nazywać "instytut pijaka", przecież to wiele bardziej pasuje do małej fabryczki. No cóż nie będą te przeklęte kaczki, zresztą nie mam nic do tego,ja tu tylko sprzątam. -Szybciej z tymi mopami sieroto- ponaglił Darek, przerywając tym samym wewnętrzne dumania Sanda. Ten zaklął parszywie po gnomiemu i wszedł za szefem do środka. -Paskudna dziś pogoda, nie uważasz? -Ależ oczywiście proszę pana, jak zwykle ma pan racje, panie Darku- powiedział sprzątacz -Mam nadzieje, że nie będzie Ci to zbytnio przeszkadzać w pracy, idź donieś resztę pudeł. Ach, bym zapomniał, pozamiataj później jeszcze chodnik. - Pada przecież - Co w związku z tym? Miłej pracy życzę -sukinsyn- pomyślał Sand- Dziękuje proszę pana- powiedział Sand
Darek wszedł do pracowni, gromadka gnomów uwijała się gorliwie przy aparaturze, jak zawsze. Szef ruszył do gabinetu miotając po drodze złośliwymi uwagami i rozglądając sie wokół krytycznymi, bezczelnymi oczyma. -Szybciej Bid -Dobrze szefie -Co ty do cholery wyprawiasz Dick? Na dwa miesiące możesz się za to pożegnać z wypłatą. -Ale szefie... -Nie zaczyna się zdania od "ale", trzy miesiące.
Niech na tego sukinsyna spadnie meteor- rzekł Bid -Fakt, on przekracza wszelkie granice- poparł Dick -Wiecie co, nie przejmujmy się- wtrącił Sand rozdając kolegom kieliszki- wznoszę toast, niech tego starego sukinsyna trafi szlak -popieram- roześmiali…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Vidi
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…