Wróć do katalogu

Spacer zakochanych

tragedia, ale... zaplanowana

gooralska, opublikowano , 4 min czytania, 3,4 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

To był ciepły, sierpniowy wieczór. Powietrze pachniało maciejką i wilgotnym sosnowym lasem. Duże, okrągłe i pomarańczowe słońce wyglądało jak świeży chleb w piekarni i chyliło się ku zachodowi. Na około w trawie śpiewały swoje miłosne serenady setki, tysiące świerszczy, każdy innym tonem tworząc niesamowite brzmienie. Od czasu do czasu przeleciał nietoperz cicho trzepocząc mięciutkimi, skórzastymi skrzydełkami. Droga wiła się pomiędzy topolami, które jak żołnierze na paradzie stały sztywno poustawiane w rzędach. Szli poboczem, mocno do siebie przytuleni... On wyglądał na silnego, zdecydowanego faceta, choć ...z drugiej strony...tak czule ją obejmował, tyle znać było w tym uczucia i delikatności. Może się mylę, ale to nie był tuzinkowy koleś. Szerokie barki i muskularna klatka piersiowa...mmm, każda kobieta marzy o takich ramionach w zimowa, szara noc. Ciemne włosy, krótko przystrzyżone. Koloru oczu nie dostrzegłam, ale można wywnioskować po ciemnej karnacji, że także ciemne...no, co najwyżej zielone. Silnym ramieniem obejmował ja tak, jakby trzymał maleńkiego ptaka, albo maleńkie dziecko...Każdy, kto spojrzał widział, że ja kocha i jest jego całym światem. Ona zdawała się istota nie ziemskiego pochodzenia...nimfą , zjawą albo syrena obdarzona w nogi i to jak długie. Jej ciemne, kręcone włosy powiewały na wietrze, oczy widać było dokładnie, gdyż odbijały w sobie lazur nieba, który w nich tona bezpowrotnie pozostawiając im swoja barwę. Usta, choć małe były dobrze uwidocznione i podkreślone ciemną pomadką. Niżej lekko szpiczastego podbródka zaczynało się to, o czym marzy, każdy samiec...szyja...łabędzia szyja!!! Uwieńczona boskim dekoltem. Bluzka lekko opinała jej klatkę piersiowa i eksponowała wydatne piersi, które przy każdym kroku lekko kołysały się, wprowadzając każdego przechodnia w szał sexualny. Potem gibka talia i szerokie biodra odziane tylko w skąpą,…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych