Speak My Language
Opowiadanie surrealistyczn. Tekst luźno nawiązuje do mojego opowiadania Forever Love. Pozdrawiam.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Lubię bajki – wszystko jest w nich takie proste. Czasem gdy jest mi dobrze mam wrażenie, że jestem w jednej z nich. Dziś byłem w zupełnie innej bajce. Przez chwilę wydawało mi się, że gram w niej główną rolę, a zaraz potem spytali kiedy zwolnię miejsce.
Poranek przyniósł ze sobą śpiew żurawia, który budował wielkie betonowe gniazdo dla setek cudzych dzieci. Tymczasem zielone zasłony, starając się obronić wnętrze mieszkania przed nowym dniem, dokonywały starannej selekcji w dostawie światła, przepuszczając jedynie nieliczne promienie słoneczne, poprzez wyżarte przez mole dziury. Leżąc w łóżku czułem jak moje rozgrzane ciało, zaczyna topnieć i wsiąkać w zniszczony materac. Bojąc się o własne istnienie wstałem szybko, potykając się przy tym o stare, rozstrojone skrzypce, które pragnąc o sobie przypomnieć, wydały na świat żałosny dźwięk. Jeszcze chwilę próbowałem odzyskać pełną świadomość, jednak ciało odmawiało posłuszeństwa. Głód, który coraz bardziej starał się zaznaczyć swoją obecność, w końcu przejął kontrolę nad ciałem i pokierował mną w stronę kuchni. Z bólem głowy stawiałem kolejne kroki czując, że każdy z nich czyni mnie starszym i powoli przekształca w trupa. Im szybciej chciałem dotrzeć na miejsce, tym trudniej było mi pokonać kolejne metry. Tracąc co chwilę równowagę, padałem na ziemię i zawstydzony własną nieudolnością, starałem się ukryć przed cieniem, w szparze przegniłej podłogi. Mijając zawieszony na ścianie krzyż, który już dawno przestał stanowić dla mnie symbol wiary, przyklęknąłem pokracznie jakby w pogardzie dla chrześcijaństwa. I jak co noc padając przed nim, tak i tym razem w rozmowie z Bogiem krzyczałem do niego w modlitwie, że mu nie wybaczyłem. Gdy dotarłem do kuchni było już ciemno. Zmuszając się do ostatniego wysiłku jakim było otwarcie lodówki, moje wyczerpane ciało protestując, powoli zaczęło osuwać się po ścianie, a ja uwięziony w nim, oddalałem się coraz bardziej od rzeczywistości.
Ze snu wyrwała mnie dziwna, przepełniona ciepłem melodia, dobiegająca z mojego pokoju. Leżąc na zimnej pokrytej lodem podłodze, widziałem jak wielki biały wychudzony królik w dużym czerwonym cylindrze, siada przy stole w salonie i zaczyna z kimś rozmawiać. Jego towarzyszem był wysoki blady mężczyzna z koroną cierniowa na głowie i krwawiącymi ranami na dłoniach oraz stopach. Po krótkiej dyskusji, królik wyjął z cylindra martwego gołębia, który trzymał w swych szponach dwie kostki do gry, a następnie podał go swemu przeciwnikowi. Idąc dalej w kierunku melodii, czułem jak wraca mi energia. Stawałem się silniejszy i jakby młodszy z każdym stawianym krokiem. Gdy dotarłem do pokoju, ujrzałem nagą kobietę grającą na skrzypcach. Cudownie było znów zobaczyć, jak oddaje się swej
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil huer
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…