Wróć do katalogu

Spełnienie poety

Krótkie opowiadanie, traktujące o marzeniu każdego poety. Jest to moje pierwsza publikacja, więc każdy komentarz jest na wagę złota:)

Sothoth, opublikowano , 7 min czytania, 4,6 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Znienawidzona banda bachorów – uczniów gimnazjum, w którym pracuję, jako polonista – wpatrywała się we mnie wzrokiem osiedlowych bandytów, którymi część z nich zapewne była. Tępe głowy, potrafiące napisać i przeczytać jedynie skrótowiec „HWDP” na ścianie. Ciekawe, czy któryś z nich wie, co oznacza słowo „skrótowiec”? Nienawidzę tej pracy. Nie potrafię się zmusić, by wydusić cokolwiek z tej szarej, osiedlowej masy. Oni nienawidzą mnie tak samo, dobrze, że nie próbują mnie zastraszyć. Miałbym wtedy twardy orzech do zgryzienia.

Na każdej lekcji to samo – czytam im coś z literatury polskiej czy światowej, bezowocnie starając się wpompować w ich głowy minimum programowe, a w myślach szukam pogrążam się w rozpaczy nad niesprawiedliwością losu. Czekam na dzwonek. Nie na ten oznaczający koniec lekcji, ale na ten, zamykający parszywy etap świeżo upieczonego absolwenta polonistyki – nauczyciela „1000 zł brutto” z gimnazjum pośrodku betonowego bezsensu. A jednak czuję, że dzisiaj coś się wydarzy. Coś, co zmieni moje życie. Dzwonek oznajmiający koniec lekcji tylko utwierdza mnie w tym przekonaniu.

Zrobić zakupy, powiedzieć „dzień dobry” sąsiadce, która z bocianiego gniazda na pierwszym piętrze bloku, w którym mieszkam, czujnym okiem lustruje okolice. Zamknąć się w swojej betonowej celi w betonowym więzieniu. I jedna rzecz, która daje mi trochę radości każdego dnia – sprawdzanie skrzynki na listy. Prowadzę korespondencję z kilkoma osobami z Kanady, szlifując swój angielski i francuski. Błysk kluczyka w zamku blaszanej skrzynki i już trzymam pachnącą świeżością kopertę w ręku. Dziwne. Nie ma adresu nadawcy, a po drugiej stronie polski znaczek zamiast kanadyjskiego. Pewnie tym razem przyjdzie mi czytać fascynującą ofertę kredytową jednego z pobliskich banków. Nie zastanawiając się dłużej, poszedłem do swojego mieszkania. Rozparcelowałem zakupy na odpowiednie półki i zapaliłem gaz pod wczorajszą zupą. Czekając na posiłek rozsiadłem się w fotelu i postanowiłem otworzyć kopertę – jeśli warunki kredytowe będą dobre może kupię sobie wreszcie nową pralkę. Rozerwałem kopertę i zacząłem czytać:

{i}„Drogi Panie K.,

Z przyjemnością zawiadamiamy, że wydawnictwo „Mysterion” jest zainteresowane wydrukowaniem tomiku poezji „Pośród kwiatów leży tajemnica”, którego jest Pan autorem. Jeśli jest Pan gotów podjąć współpracę, uprzejmie proszę o przesłanie całego materiału na adres...”{/i}

Przyznam, że list ten wprawił mnie w osłupienie. Co prawda napisałem kilkadziesiąt wierszy i wymyśliłem dla nich roboczy tytuł, ale nie wysyłałem ani nie pokazywałem nikomu żadnego z nich. Sam list też miał ciekawą formę. Brakowało podpisu, a podany adres składał się z numeru skrzynki pocztowej w mieście, w którym nigdy w życiu nie byłem. Przejrzałem szybko zamkniętą na klucz szufladę, w której trzymam rękopisy – wszystkie leżały na swoich miejscach i nie zauważyłem śladów włamania. Postanowiłem odłożyć na później myślenie o tym interesującym liście i zająłem się obiadem. Następnie sprawdziłem kilka prac klasowych na temat „Motyw rozstania w literaturze powojennej”, po czym kompletnie załamany poszedłem spać.

Następnego dnia, sam nie wiedząc, po co to robię i na co liczę, zapakowałem…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych