Wróć do katalogu

Spełnione życzenie

O pewnej wizycie na cmentarzu.

Szejnis, opublikowano , 6 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Zaczęło się już ściemniać, kiedy Amanda Hosz weszła na cmentarz pewnym, lecz nieco nerwowym krokiem. Dozorca jeszcze tam był. Dostrzegła go przechadzającego się jak cień między grobami; całego ubranego w czerń, jak gdyby sama ponurość pracy tutaj nie pozwalała mu na używanie w swoim życiu innych kolorów. Przez ułamek sekundy napotkała jego spojrzenie, ale zaraz potem odwrócił głowę i udał się w przeciwnym kierunku, wkrótce znikając z zasięgu jej wzroku. Szła po miękkiej, namokniętej od deszczu ziemi, wyścielonej pożółkłymi liśćmi. W powietrzu unosi się mdły zapach zwiędłych kwiatów i...śmierci. To niesamowite, ale na cmentarzu śmierć jest niemal namacalna. Prawie możemy ją zobaczyć i spojrzeć w czarne jak węgiel, zachłanne życia oczy. Prawie możemy dotknąć jej zimną, szkaradnie powykręcaną od zadawania ludziom cierpienia dłoń. Dziś zapach śmierci był szczególnie intensywny, zwłaszcza dla Amandy, która ocierała się o nią niejednokrotnie poprzez liczne próby samobójcze. Jeszcze do teraz miała na szyi i rękach grube blizny; znamiona kruchości, które nigdy nie miały zniknąć z jej ciała. Po bladych policzkach dziewczyny popłynęły perliste krople. W końcu doszła do miejsca, do którego zmierzała. Uklękła przy grobie, brudząc przy tym kolana lekko przetartych niebieskich dżinsów, po czym otarła policzki z łez, wpatrując się w zdjęcie matki i myśląc o miejscach i momentach swojego życia. - Dlaczego mnie opuściłaś? Żadnej odpowiedzi. Jedynie martwe spojrzenie orzechowych oczu ze zdjęcia. - Czasami mam ochotę umrzeć - szeptała Amanda, usilnie próbując nie wybuchnąć płaczem. - Chciałabym odejść z tego świata, żeby móc być z tobą. Ktoś roześmiał się za jej plecami. Odwróciła się i zobaczyła stojącego tuż za nią dozorcę. Nie widziała jego twarzy, jedynie nos i oczy, reszta zasłonięta była szalikiem i grubą wełnianą czapką. - Nieuważnie wypowiadasz życzenia, młoda damo - powiedział i chyba się uśmiechnął, o czym świadczyły jego oczy, zdające śmiać się w pełni drwiąco. Głos miał niski i suchy, jakby zmieniony przez jakąś chorobę, przez którą nigdy nie przestawał męczyć go kaszel. Ale oczy, to właśnie one zwróciły jej największą uwagę. Były takie tajemnicze i głębokie. Czuła, że gdyby patrzył na nią zbyt długo mógłby sięgnąć do każdego zakamarku jej duszy. Jak gdyby znał ją od zawsze. - To bardzo nieostrożne z pani strony - starał się tłumaczyć dozorca, lecz ona wyczuwała w tym kpinę. - Wykazuje pani brak rozsądku. Spojrzała na niego ze zmarszczonymi brwiami, pełna bólu, złości i jednoczesnego zaciekawienia.…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych