Spotkanie
Opowieśc o człowieku,który wierzył,że ufo istnieje i postanowił to udowodnic.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
Dla trzydziesto-pięcio letniego Artura nie ma rzeczy niemożliwych.Wszystko jest możliwe, nawet w tedy kiedy komuś się to nie podoba.Może właśnie dlatego Artur poświęcił większość swojego życia na badaniach o zjawiskach związanymi z UFO.Był święcie przekonany, że nie jesteśmy sami na tym świecie.W swoim życiu spotykał już wiele argumentów na ten temat i większośc z nich była dla niego negatywna.Ludzie mówili, że kosmici nie istnieja, że to tylko wymysł ludzkiej wyobraźni, albo dobry temat by napisać książkę, lub narysować komiks. Artura denerwowały takie bezpodstawne odpowiedzi.Ludziom na prawde brakuje wiary w to,że kosmici istnieją,dlatego też Artur postanowił,że udowodni światu,a tym bardziej sobie,że UFO istnieje naprawde. Oczywiście nie był on żadnym znanym naukowcem czy ufologiem tylko zwykłym facetem z zawodu inżynierem. UFO było Jego pasją od dzieciństwa.Nie potrzebował żadnego profesjonalnego sprzętu by wytropić kosmitów.Wystarczył zwykły aparat i teleskop.Artur był przekonany,że UFO odwiedza ziemię co dwa tygodnie. Dlaczego? Wzieło to się jeszcze za czasów dzieciństwa.Zawsze w tedy co dwa tygodnie,albo w telewizji podawali jakąś to nową wiadomość,że widziano na niebie UFO w różnych częściach swiata,albo sam (tak mu się zdawało)widział na swoim podwórku UFO przez ułamek sekundy.W większości przypadkach udawał,że widzi,ale bał się przed samym sobą wyznać,że to prawda.Tak więc Artur wziął swój minimalny sprzęt i w tą noc (minęły dwa tygodnie od poprzedniej)zamierzał wytropić i pokazać światu UFO.
***
Noc była chłodna,ale nie przeszkadzało to Arturowi. Na niebie świeciło pęłno gwiazd i blady księżyc,który oświetlał ulubione miejsce Artura. Było to nie wielkie wzniesienie porośniete trawą i pozbawione jakich kolwiek drzew.Tutaj rozłożył swój teleskop i usiadł na ziemię.Aparat miał zawieszony na szyi specjalnym,czarnym paskiem.Z kieszeni wyją paczke maślanych ciastek,żeby od czasu do czasu coś przegryśc.Takie ciastka mozna kupić w każdym sklepie za 1.60zł.Wiedział,że wypatrywanie UFO wymaga cierpliwości.Teraz wystarczyło tylko poczekać.Przez teleskop obserwował niebo starając się nie przeoczyć żadnego punktu,który wskazywał by na to,że może to być statek kosmiczny.Był pewien,że tej nocy ujży na niebie UFO i będzie mógł zrobić zdjęcie.Artur miał kilka własnych teorii na to dlaczego odwiedzają nas kosmici.Jedna z nich głosiła,że chcą nas dobrze zbadać i jak najwięcej się o nas dowiedzieć i dopiero kiedy będą pewni,że nic im z naszej strony nie zagraża bedą w stanie się ujawnić w całej okazałosci a nie tylko na niebie przez pare sekund i to w statku kosmicznym. Dla tego zdarzaja się porwania przez ksmitów,ale w dobrych intencjach.Nie robią krzywdy ludziom.Po badaniu,który żaden człowiek nie wie jak przechodzi odstawiają porwanego na ziemię zdrowego i czasem zdaża się,że pamietają oni co nieco z tego wydarzenia. Artur miał zaszczyt porozmawiać z ofiarą porwania przez UFO.Był to Bartek Skrzynecki,któremu nikt nie wierzył,że miał bliskie spotkanie z UFO. Bartek miał również wszczepiony implant(tak przynajmniej uważał)pod prawym uchem.Artur znalazł Bartka poprzez gazetę,w której to Bartek wypowiedział się o swoim porwaniu.W tedy Artur zapragnął porozmawiać ze Skrzyneckim na osobności.Gdy znalazł jego adres zamieszkania rozmowa przebiegała nastepująco: -Kiedy zorientował się pan,że został porwany przez UFO? -Najpierw poczułem coś pod skórą.Miałem to pod prawym uchem i wiem,że w czesniej tego nie było.Zorientowałem się,że mam to z samego rana i w tedy poszedłem z tym do lekarza.On twierdził,że nie wie co to jest.Zacząłem szukać po książkach,gazetach i internecie co to może być?W tedy spotkałem się z implantem.Byłem pewny,że to to, i że wszczepili mi go kosmici.Szczerze mówiąc przeraziłem się tym.Moje obawy potwierdziły się kiedy w nocy wrócili.Z drugiego spotkania zapamiętałem jedynie mocne światło,ciepło,bełkoczące odgłosy i przez ułamek sekundy widziałem twarz,ale jak przez…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil bullet for my valentine
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…