Spóźnione
Relacja między matką i córką.
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
- Czy my zawsze musimy się spóźniać, mamo? – spytała z wyrzutem Konstancja. Siedziała w przestrzennym samochodzie na skórzanym, miękkim fotelu obok kierowcy. Twarz miała zwróconą w stronę okna. Wpatrywała się w stojące auta i próbowała popędzać je siłą woli. Zmarszczyła mocno brwi i co jakiś czas zamykała oczy modląc się, że gdy je otworzy, jezdnia będzie pusta.
- Przykro mi, ale korka nie ominiemy skarbie – rzekła bez większego przejęcia pani Makowska. Uśmiechnęła się do swojego odbicia w lusterku samochodu, po czym założyła nowo-pofarbowane włosy za ucho.
- Wcale nie jest ci przykro – odburknęła Konstancja. Wzięła z tylnego siedzenia samochodu swoją szczęśliwą czapkę z daszkiem i nałożyła ją na głowę. Po części po to aby mocne słońce nie świeciło jej w oczy, a po części po to aby matka nie widziała grymasów na jej twarzy. Wykrzywiła usta i nadymała policzki mrucząc pod nosem obietnice mamy mówiące o tym, że dziś na pewno nie będzie korków.
- Jak możesz tak mówić? – pani Makowska wydobyła z siebie najbardziej oburzający ton na jaki było ją teraz stać. Nie brzmiał on zbyt przekonująco. Konstancja pomyślała, że jej matka w ogóle nie nadaje się na aktorkę, którą niegdyś chciała zostać. Tak przynajmniej mówił dziadek.
- Obie doskonale wiemy, dlaczego teraz stoimy w korku.
- My i tysiąc innych osób na tej ulicy – uściśliła.
- Nie zbywaj mnie – jęknęła Konstancja, - gdybyśmy wyszły chociaż czterdzieści minut wcześniej jak cię prosiłam, najprawdopodobniej korek w ogóle nie złapałby nas. A nawet gdybyśmy stanęły w korku, to z zapasem prawie godziny, na pewno nie spóźniłybyśmy się. Ale nie! Ty musiałaś... No właśnie, czym byłaś zajęta?
- Musiałam przejrzeć kilka propozycji projektów na poniedziałek.
- Na poniedziałek? Przecież mamy dopiero sobotni ranek!
- Wyjeżdżasz na dwutygodniowy obóz, proszę cię, nie rozstawajmy się w niemiłej atmosferze – pani Makowska tym razem nie uśmiechnęła się do swojego odbicia, a do córki.
- Autokar odjeżdża za siedem minut, a dojazd bez korków zająłby nam co najmniej dziesięć. Możesz być szczęśliwa, nigdzie nie pojadę.
- Co ty opowiadasz? Przecież wiesz, że jak ty jesteś szczęśliwa, ja też jestem szczęśliwa. A jak ty jesteś smutna, to i ja.
- Yhy... – burknęła Konstancja.
- A poza tym, sama mogę cię tam odwieźć. Ominiesz niemiłą, niewygodną i niewyobrażalnie długą jazdę autobusem, a my spędzimy ze sobą więcej czasu. Widzisz, w każdej sytuacji można znaleźć plusy.
Konstancja wcale nie była zadowolona z takich plusów. Najprawdopodobniej wyląduje w domku z życiowymi ofiarami, bo już tylko tam będzie wolne łóżko. Przyjmą ją do najgorszej drużyny. Cały obóz okaże się porażką, a o swoim wymarzonym gimnazjum nawet nie będzie musiała myśleć. Możliwe, że matka pomyli drogę i na obóz dotrze dopiero jutro. Albo wcale.
I tak coraz pochmurniejsze myśli okalały głowę Konstancji.
Po długiem czasie milczenia pani Makowska zdjęła córce czapkę z głowy i z powrotem położyła ją na tylne siedzenie. Miała…
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil Żółtko
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…