Wróć do katalogu

Strach rozrywający wnętrze

Jest to opowiadanie przepełnione smutkiem i tęsknotą...

varg, opublikowano , 5 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Strach rozrywający wnętrze

„Dotknijcie mojego ciała, tylko na pożegnanie, które jest kolumną powstania wszelakiego zła, jakie uczyniłem. Tylko to ostatnie pożegnanie tak niszczy duszę i boli niczym chorobliwy robak drążący wnętrzności”

Kim jestem teraz w waszych przeklętych oczach? Kim jestem dla was, w głębi będąc cichym i zimnym?

I.

Jak chciałbym umrzeć? Jaka jest moja pierwsza myśli po przebudzeniu? Czy wolałbym okryć się zimnym śniegiem, a niźli smażyć się w fałszywym świetle budzącego się lata. Tak, tego lata umrę!

II.

Dziś obudziłem się powstając z łona nocy. Urodziłem się skreślając kolejny czas bólu z kartek kalendarza. Otwarłem oczy, a Ty po raz kolejny odeszłaś z moich wspomnień. Ulatniasz się. Mój umysł gęstnieje w smolistej samotności. Dziś odejdę. Kolejny raz spoglądam na słońce. Moje oczy są wypalone, przesłonięte przegniłym kawałkiem tkanki.

III.

Jest spokojnie cicho. Za cicho. Szept nocy. Strach. Puste ściany karmione żywym smutkiem otaczają moje odosobnione ciało. Rozgrzane kraty oddzielające od uczuć, od ciepła. Miłość uwięziona w pustej izolatce tęsknoty i bólu. Teraz i tu egoistycznie karmię się wspomnieniami z dzieciństwa. Ale czy to było szczęśliwe dzieciństwo? Obok mnie istniały puste głosy, słowa negujące moje najskrytsze myśli. Puste słowa. Raz za razem. Groteskowe miny i nieustający, pogrążający w duszącej pustce brak zrozumienia, przeistaczający moją samotność w coraz bardziej zaawansowaną tęsknotę za śmiercią. To wtedy zrodził się po raz pierwszy ból i smutek. IV.

Samotność. Bezsilność. Samobójstwo stanowiące łącznik ze spokojem śmierci. Czy wtedy będzie tak spokojnie cicho? Tak błogo? Rozłąka, która skradała się podstępnie nie będzie już stanowić udręki egzystencji. Rozłąka w zarodku z dnia na dzień dawała o sobie znać. Jest coraz ciszej. Strach nadchodzi nocą. Jest bezokim demonem. Zakazana wizja moich grzechów. Jego oddech niesie oddech rychłego końca.

V.

Noce się najgorsze, pomimo tego, że koją. Ból dnia zanika. Karmię się…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych