Wróć do katalogu

Stracona nadzieja

Jest to moje pierwsze opowiadanie, napisane już jakiś czas temu, lecz do tej pory miałem obawy przed opublikowaniem go.

adramellachopublikowano 2 listopada 20124 min czytaniajeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Czuła otępiający ból głowy. Nie była w stanie otworzyć oczu ani poruszyć żadną kończyną. Próbowała przypomnieć sobie, co robiła ostatniej nocy, lecz próby skupienia zadawały jej niemal fizyczny ból. - Oddychaj, oddychaj, ból ustąpi… - upominała samą siebie. Poczuła zapach ziemi, lecz nie rześki i świeży, jaki można wyczuć po deszczu, lecz zatęchły. To odczucie tchnęło w nią nowe siły. Powoli otwarła oczy, najpierw tylko trochę, by po chwili otworzyć je szeroko. - Gdzie ja jestem? Co to za miejsce? – zastanawiała się. Znajdowała się w pozycji leżącej, oczy wlepiając w ciemnobrązowy, brudny sufit, na którym widać było plamy wilgoci. Zapach stał się jeszcze bardziej intensywny, jakby jej mózg dopiero teraz zaczął odbierać otoczenie. Poczuła dreszcz przechodzący jej całe ciało, częściowo spowodowany chłodem pomieszczenia, częściowo innym uczuciem – strachem. Pod wpływem strachu zaczęły docierać do niej inne dźwięki – szum drzew, odgłos przejeżdżających samochodów, śpiew ptaków. Nadal leżąc spojrzała w kierunku stóp na swoje nagie ciało, z przerażeniem stwierdzając, że jej nogi zostały przypięte do stalowej ramy łóżka skórzanym, brązowym paskiem. Szybko spojrzała w kierunku rąk i dostrzegłszy identyczne paski okalające jej przeguby, wpadła w histerie, jej serce waliło, jakby miało wyrwać się z piersi. Szarpiąc się z pasami, poczuła zimny pot spływający jej po czole i plecach. Pasy ani drgnęły. Kiedy zrozumiała, że nic nie wskóra, rozejrzała się po swoim „więzieniu”, miejscu swojego utrapienia. Jej łóżko stało w kącie małego, brudnego pomieszczenia, które zamiast podłogi miało wilgotną ziemie. Wejście do pomieszczenia znajdowało się naprzeciwko jej łóżka - stare, drewniane drzwi. Na suficie wisiała samotna żarówka. Poza jej łóżkiem, drzwiami i samotną, zimną żarówką nie zauważyła niczego innego, ponieważ resztę ścian…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych