Wróć do katalogu

Świat Elfów - Prolog

Początek opowiadania o intrydze prowadzącej do wojny w świecie fantasy.

krzys, opublikowano , 6 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Na skraju lasu, pod potężnym dębem, w miejscu gdzie zapewne dawno temu stała niewielka wioska, wskazywały na to ukryte między gęstą trawą i rzadkimi krzakami fundamenty dawnych domostw, niewielki oddział zbrojnych wychynął stępem z kniei. Pierwszy wyjechał rudy mężczyzna z niewielką kozią bródką. Reszta oddziału, wyłoniła się tuż za nim. - Rozbijcie obóz koło tych krzaków - rudzielec wskazał palcem na obszar nieopodal najbardziej wyniosłej ponad trawę resztki ludzkiej bytności - mam dziwne przeczucie że troche sobie tu poczekamy. - Edwin jesteś pewien że chcesz się w to pchać ? To może być jakas chędożona pułapka - odezwał się ,jadący zaraz za przywódcą, siwowłosy elf, którego twarz poznaczona była licznymi bliznami. - Potrzebujemy pieniędzy - urwał wszelką dyskusję Edwin. Kolejna godzina minęła im na rozkulbaczeniu sześciu koni oraz zbieraniu suchego drewna na obrzeżach lasu Hirland w którym spędzili ostatnie dwa tygodnie, żyjąc z tego co zdołał upolować stary elf Frue. Ten poranek miał jednak wszystko zmienić. Oczekiwali pierwszego od kilku miesięcy zlecenia. Zlecenia opłaconego w złocie. - A jak dla mnie to mogliśmy którejś nocy mały zajazd urządzić sobie na jakiś zameczek albo chociaż wieś. I by pieniądze były i żarcie i baby - według wszelkich opowieści i plotek krasnoludy mają, a raczej nie mają za grosz dobrego wychowania i taktu. Vorkl Drebter był doskonałym potwierdzeniem wszystkich doniesień. - Babe - zaczęła szczupła kobieta z przytroczonym do pleców łukiem oraz niewielką szablą u boku - babe to ty se znajdź na południu, w tych norach, jestem pewna że krasnoludzkie baby są pełne uroku - Wykrzywiła twarz w czymś co miało zapewne przypominać uśmiech. - A co cię to szkapo obchodzi !? - zagrzmiał Vorkl. Awantura, jak zwykle trwała długo i nie widać było jej końca, po wyczerpaniu wszelkich zapasów najwymyślniejszych przekleństw i bluźnierstw dwójka adwersarzy poczeła urągać rodzicom, krewnym, a także całej tej "przeklętej rasie " oraz " krasnoludzkim gównożercą". Po kolejnej godzinie pełnej coraz częstszych powtórek z początku kłótni oraz licznych nawiązań do przed chwilą powtórzonej kwestii, Vorkl oraz Jaspen umilkli, wpatrując sie jedynie w siebie złowróżbnie. Podczas gdy Vorkl i Jaspen wykonywali swój codzienny rytuał, czyli lżyli się okrutnie, Frue i Edwin obeszli okoliczny teren. Gdy powrócili do obozowiska kłótnia już dobiegła końca. - No - zaczął Edwin - jeśli już skończyliście to chciałbym wam zakomunikować że będziecie na przemian pełnić wartę - uśmiechnął się paskudnie. - Tiaaa... Takie, kurwa życie - skomentował krasnolud.

***

Ian van Ger Ve był zmęczony. Męczyła go wilgoć nory w której musiał oczekiwać na wojewodę, męczył go jego skórzany kaftan i płaszcz, męczył go także

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych