Wróć do katalogu

Świerki

Tajemnicze zielone piłeczki prześladują bohatera... Czy powinien się ich bać?

Megarion, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Stefan próbował trafić na stancję. Zwykle nie było to zbyt trudnym zadaniem, gdyż na pętlę i z powrotem chodził nawet kilka razy dziennie. Tym razem wybrał jednak jeden z dwóch autobusów, które zatrzymywały się przy przystanku „Świerki”, po drugiej stronie jego osiedla. Stefan próbował orientować się po boisku, które znajdowało się mniej więcej w centrum „Świerków” (czyli tegoż osiedla, od którego przystanek wziął zapewne swą nazwę). „…” - pomyślał. Ulice na „Świerkach” były dość specyficzne, gdyż zamiast przecinać się pod kątem prostym, najczęściej ciągnęły się półokręgiem wokół środka osiedla. Trochę na południe od tegoż znajdowało się boisko. - No co jest... - powiedział cicho, trafiając na boisko. Co prawda widział to boisko nie raz, ale było to zawsze od strony jego stancji. Tym razem podobne, niskie i całkiem nowe bloki wyglądały bardzo podobnie. Nie mówiąc już o łączonych domkach, z których jeden mieścił jego pokój. Nagle, spojrzał pod nogi. Zobaczył tam zieloną piłkę od tenisa ziemnego. Była brudna i zniszczona. - Super – powiedział na głos do siebie. Ruszył dalej, w końcu skręcając przy jednym z bloków. Okazało się, że trafił w ulicę Podlaską, która zdecydowanie nie była jego ulicą Gorczyka. Spojrzał pod nogi i zdziwił się. Leżała tam zielona, zniszczona trochę piłka do tenisa ziemnego. Ruszył w górę, lecz po kilku minutach zawrócił na boisko. Pokręcił się jeszcze trochę i wybrał kolejny blok. Tym razem okazało się, że trafił na ulicę Podkarpacką. „Idę do głównej, bo to nie ma sensu” - pomyślał. Poczuł, że coś kopnął. Spojrzał na ziemię i zauważył kolejną piłeczkę. Trzecia z kolei spowodowała, że zaczął się niepokoić. Nie wiedział dlaczego, ale te przedmioty wraz z sytuacją, w której się znalazł, powodowały w nim niepokój. Przyśpieszył kroku,

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych