Wróć do katalogu

Symulakry

Przyszłość, która już się zaczęła.

Soque, opublikowano , 23 min czytania, 4,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Sensacja! Pierwszy człowiek poczęty i narodzony poza organizmem kobiety! Mamy rewolucję i ewolucję w jednym! Dzisiejszy dzień jest początkiem nowego lepszego świata! To początek dziejów! - grzmiał podniecony, niebieskooki prezenter "Europe 24".Jego wysportowana sylwetka zajmowała niemalże cały ekran telewizora, zawieszonego na ścianie przestronnego pokoju.

Rodzina Kowalskich pilnie śledziła dzisiaj wszystkie serwisy informacyjne, przyjmując medialne doniesienia z mieszanymi uczuciami. Piętnastoletnia córka państwa Kowalskich szybko znudziła się sensacyjną wiadomością, włączając wszczepiony pod skórę mikrochip, dzięki czemu jej mózg był zintegrowany z mikrokomputerem wbudowanym w okolicach prawego ucha. Z kolei prawie dorosły syn Kowalskich w pośpiechu wybiegł z domu, by pomóc zmieniać świat na lepsze aktywistom i naukowcom. Tak bardzo pragnął uczestniczyć w rewolucji i ewolucji, że do plecaka spakował jedynie garść tabletek zastępujących pokarm i napój izotoniczny w spray’u, którym wystarczyło spryskać język, by całkowicie ugasić pragnienie. Nie zdążył nawet powiedzieć „do widzenia”, kiedy drzwi trzasnęły, wpuszczając do mieszkania chłodny poduch wiatru.

Po chwili ciszy, w telewizorze zabrzmiała krótka fanfara. Następnie szczupła, blondwłosa spikerka zaczęła przemawiać do obywateli Demonovii – potężnego supermocarstwa, zajmującego prawie cały obszar dawnej Europy i jednocześnie połączonego podmorskim tunelem ze Stanami Zjednoczonymi oraz Kanadą, które dziś nazywane są Ameronovią.

Demonovia rozciąga się od Atlantyku po Ural, jest państwem idealnym, opierającym się na fundamentach wolności, równości i bezpieczeństwa. Jej obywatele są ludźmi bardzo zamożnymi, świetnie wykształconymi, bowiem ich dzieci przebywają w szkołach od pierwszego roku życia, a edukację kończy się najwcześniej po obronie pracy doktorskiej, w wieku, dwudziestu ośmiu, bądź trzydziestu lat. Rzeczą normalną jest kończenie kilku kierunków studiów, pisanie kilku doktoratów, studiowanie dodatkowo na studiach podyplomowych. Nauka jest jednym z filarów Demonovii, a sama Demonovia stoi na absolutnym szczycie rozwoju cywilizacyjnego.

Głos dziennikarki, był jednocześnie piskliwy i głęboki, jego barwa zdradzała, że mimo młodego wyglądu, spikerka dawno pożegnała już dwudziestoletniość, wchodząc w wiek balzakowski.

-Nowy człowiek jest płci żeńskiej, rasy europejskiej,odmiany nordyckiej, waga równo trzy i pół kilograma – zaakcentowała słowo„równo” kobieta – Dziesięć w skali Apgar, idealnie skrojone parametry genetyczne, pochodzące od najdoskonalszych genodawców. Geny zostały idealnie wyselekcjonowane, usunięto wszelkie wady genetyczne, choroby, niedoskonałości w sferze fizycznej, psychicznej, i oczywiście intelektualnej – relacjonowała chłodno, wyliczając przymioty nowej obywatelki supermocarstwa. - To idealna Demonowianka, która miejmy nadzieję zapoczątkuje nową, lepszą rasę człowieka, a właściwie nadczłowieka! – mówiła, uśmiechając się wymuszenie od ucha do ucha, by zaprezentować śnieżnobiałe zęby.

-No to mamy erę posthumanizmu! – rzucił z pogardą pan Kowalski, trzymając w kąciku ust fajkę z drewna bruyère, odziedziczoną po zmarłym kilkanaście lat temu pradziadku.

-Przestań się tak gorączkować – rzekła spokojnie brązowooka kobieta o oliwkowej skórze i czarnych kręconych włosach, spiętych w majestatyczny kok – Świat idzie z postępem! Pamiętasz, jak byliśmy dziećmi, to w telewizji politycy i etycy spierali się o zasadność in vitro, a tymczasem obecnie jest to wręcz naturalna forma poczynania potomstwa, dzięki której my również mogliśmy zostać rodzicami. Jako ludzkość nie możemy się cofać, musimy iść do przodu! – zaznaczyła kobieta uśmiechając się delikatnie, jakby bała się, że szeroki uśmiech wygeneruje na jej twarzy pajęczą sieć zmarszczek.

-Kobieto, czy ty widzisz dokąd ten postęp prowadzi? – rzucił mężczyzna, nie kryjąc oburzenia. Jego nieco pucołowata twarz poczerwieniała, przypominając teraz czerwony balon – Przecież za chwilę ci szaleni naukowcy, zaczną produkować emocje w butelkach. Ciekaw jest za ile będzie można kupić „miłość”? Może za 9, 99 novów, ale nie to za drogo, zróbmy promocję za 5,99 novów, żeby każdego było stać na „miłość”. Na miłość z butelki, kartonu, puszki! Na miłość, która pochodzi z laboratorium, a nieludzkiego serca! – warczał pan Kowalski na przemian wsadzając i wyciągając ręce z kieszeni, podczas nerwowego spaceru po przestronnym salonie.

-Kochanie - zaczęła spokojnym, wręcz monotonnym głosem kobieta – Jakbyś nie wiedział, to w aptekach można już kupić bez recepty proszki na śmiech i rozpacz. Nawet ostatnio jakiś młodzieniec przedawkował specyfik rozśmieszający i pękła mu przepona, nawet stanęło mu serce, ale oczywiście nie umarł. Nasi lekarze są genialni. Są bogami! – zaznaczyła,dodając po chwili – Absolutnymi panami życia i śmierci! – rzekła z nieukrywaną dumą, jakby sama posiadała wiedzę medyczną, eliminującą śmierć i pozwalającą żyć wiecznie na Ziemi.

–To jakieś totalne szaleństwo! Zbiorowa paranoja! Wczoraj czytałem, że to dziecko, które właśnie się urodziło będzie przeznaczone w przyszłości do produkcji supergamet, ponadto planuje się jeszcze stworzenie chłopca, do pozyskiwania męskich superkomórek rozrodczych! I to jeszcze nie wszystko! Uniwersytet Inżynierii Genetycznej we Frankfurcie pracuje nad stworzeniem człowieka dwupłciowego, co ma na celu wyeliminowanie naturalnej dwupłciowości, czyli podziału na mężczyznę i kobietę. Wszystko po to, by wyeliminować całkowicie nierówności między płciami, które mimo znowelizowanych porządków prawnych i wielu udogodnień technologicznych, zmian kulturowych, są nie do wyeliminowania! I co ty na to powiesz? Czy to jest normalne? Czy to jest naturalne?

Siedząca na kanapie kobieta wzruszyła obojętnie ramionami. Zupełnie, jakby problemy, o których wspomina jej mąż, nie istniały.

-Hoduje się na tarasie roślinki, żeby było swojsko. Kupujemy ekologiczne produkty, żeby dbać o naturę, o świat, o dobro wspólne. Przed naszym apartamentowcem wraz z sąsiadami stworzyliśmy minifarmę, by mieć naturalne świeże mleko, sery, warzywa ogrodowe, owoce, jajka. Natomiast w sferze naszej intymności, seksualności i emocjonalności bazujemy na tym co sztuczne! Czy to jest logiczne? Sensowne? Czy to nie jest czasem hipokryzja? – mnożył wątpliwości mężczyzna.

Ciemne oczy kobiety przestały w końcu wpatrywać się tępo w jeden punkt. Zaczęły się poruszać, zdradzając zamyślenie, zdezorientowanie i zaniepokojenie.

Do salonu niepostrzeżenie wślizgnęła się nastoletnia córka państwa Kowalskich, zbliżając się do kanapy cichutkim krokiem domagającej się uwagi kotki.Początkowo rodzice nie zauważyli dziewczyny pogrążeni w milczeniu. Pan Kowalski sterczał przy wznoszącej się od podłogi aż do sufitu szybie, nerwowo zaciągając się tytoniem. Zaś jego ciemnowłosa małżonka, pogrążona w głębokim zamyśleniu,spoczywała na kanapie zwrócona ciałem w stronę okna.

-Mamo? – rozległ się cichy, piskliwy głosik nastolatki. Słowo”mamo”, było tak wypowiedziane, że automatycznie zawierało w sobie prośbę.

-Słucham? – wymamrotała pod nosem pani Kowalska, nie odwracając się w stronę córki.

-Już wiem, co chciałabym dostać na urodziny? – oznajmiła dziewczyna, przywołując na usta anemiczny uśmiech, zupełnie, jakby ktoś nakazał jej się uśmiechać, choć ona sama nieczuła takiej potrzeby.

-No co?

-Klona! – rzekła przyciszonym głosem, zdradzającym dozę niepewności, dziewczyna.

-Co? – wybuchnął pan Kowalski, spoglądając na żonę i córkę.

-Klona! Po prostu klona! – powtórzyła – Nie patrz na mnie takim wzrokiem tato, teraz wszyscy mają klony! – rzuciła dziewczyna używając argumentum ad populum.

-Do czego to jeszcze dojdzie! – prawie jęknął mężczyzna,przeciągając dłonią po nieco zmarszczonej już twarzy, jakby chciał ściągnąć z niej skórę – Świat zwariował! – dodał pod nosem, nie dowierzając w ogóle słowom córki – Kiedyś na urodziny dostawało się książki, wiesz o tym? – zwrócił się w stronę piętnastoletniej latorośli, która natychmiast przerzuciła wzrok na matkę, szukając w jej oczach poparcia.

-Chyba w średniowieczu! – burknęła z dezaprobatą córka państwa Kowalskich – No proszę cię… Od ładnych paru lat książki czytają roboty, albo czytniki, choć głównie kupuje się tzw. gotowce, wprowadzasz do mikrochipu, który za pomocą zintegrowanego z tobą mikrokomputera, wprowadza ci tekst do mózgu. Bez żadnego wysiłku, psucia oczu i marnowania czasu, masz tekst w głowie. To jest dopiero postęp! – dodała z dumą nastolatka, uśmiechając się do milczącej matki.

-Dzieci, przecież wy tak naprawdę nie potraficie czytać,myśleć, jesteście analfabetami! Pół-robotami! Nieludzkimi maszynami! – krzyczał mężczyzna, coraz bardziej zaciągając się tytoniem, jakby wierzył, że opary dymu oczyszczą go ze złych emocji.

Dziewczyna odparła wyniośle, zadzierając głowę do góry.

-Jesteśmy nowym gatunkiem człowieka! Człowieka, którego doprowadzono do perfekcji…

-Do absurdu! – wtrącił gwałtownie ojciec dziewczyny.

Do rozmowy wmieszała się pani Kowalska, przemawiając spokojnie, z nieukrywaną dozą lekkiego znudzenia.

-Nie przejmuj się tym, co mówi ojciec, jest już stary, za dużo pracuje – machnęła ręką ciemnowłosa kobieta, puszczając mimo uszu sugestie męża – A ile kosztuje ten klon? – rzuciła pytająco w stronę córki?

-Dwa i pół tysiąca novów! – powiedziała przyciszonym głosem dziewczyna, niepewnie spoglądając na matkę. Wiedziała, że cena nowego klona jest dość wysoka, to prawie miesięczna pensja ojca. Ale przecież piętnaście lat kończy się raz w życiu, poza tym rodzice mają tylko jedną córkę, więc nie powinni jej niczego odmawiać. Ponadto, skoro chce się mieć dzieci, to trzeba też pomyśleć o pieniądzach na ich utrzymanie. Wiadomo, że nie samym chlebem żyje człowiek, myślała nastolatka.

-Dość sporo! – mruknęła matka.

-Sporo! – warknął sarkastycznie mężczyzna – Ładnie to ujęłaś. Ja muszę na to cały miesiąc pracować! Jak ma takie drogie zachcianki, to niech idzie do pracy!

-Do pracy? Dziecko? Ty chyba zwariowałeś! Ona ma dopiero piętnaście lat! – w dość spokojnej, by nie rzec anemicznej kobiecie nagle zagotowała się krew – Czy nasze dziecko jest niewolnikiem, żeby pracować? – nie kryła oburzenia ciemnooka piękność. - Człowieku, w jakim ty świecie żyjesz? Ona jeszcze wystarczająco dużo się w życiu napracuje. Przypominam ci, że według najnowszej ustawy o przejście na emeryturę można się starać dopiero po ukończeniu stu lat i to w przypadku, kiedy udowodni się ciężkie i nieodwracalne zmiany zdrowotne, spowodowane szkodliwymi warunkami pracy – argumentowała kobieta prawie płacząc, gdyż właśnie uświadomiła sobie, że przejdzie na emeryturę dopiero za dwadzieścia sześć lat.

-To może powiesz mi do czego do „coś” ma służyć? –zapytał srogo mężczyzna, podchodząc do córki i świdrując ją przenikliwym spojrzeniem sierżanta.

-Przede wszystkim, to klony są supermodne i wszyscy je mają! Ponadto taki klon może napisać za mnie w szkole kartkówkę, może pójść za mnie na egzamin, na randkę, skoczyć do sklepu, pojechać za mnie na jakąś nudną,szkolną wycieczkę – wymieniała bez ogródek – poza tym klony mają taką super funkcję przejmowania wspomnień. Jak podoba mi się coś co przeżył klon, to mogę to zeskanować do mojego mózgu przez mikrochip. Super nie? – uśmiechnęła się szeroko dziewczyna, nie kryjąc zachwycenia wynalazkiem. - Klony są dużo mądrzejsze

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych