Wróć do katalogu

Szepcząca Wioska

Uważaj na to, co mówisz, bo słowa czasem mogą potrzebować czynów.

malinkka19, opublikowano , 4 min czytania, jeszcze nieoceniony
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

POCZĄTEK KOŃCA I KONIEC POCZĄTKU

Szepcząca Wioska, rok 1466

Wszędzie panował spokój. Zmierzchało. Słońce powoli zaczynało chować się za różowo- fioletowymi chmurami, a jego ostatnie promienie rzucały niesamowitą poświatę na soczyście zieloną łąkę. Za nią ciągnął się las nazywany Lasem Szeptów, bo ilekroć ktoś do niego wszedł, już nie wychodził, pozostawał po nim tylko błagalny szept unoszący się pomiędzy gałęziami. Czasem ten szept śnił się rodzinie nieszczęśnika, czasem przybłąkiwał się aż do pobliskiej wioski i wpadał w uszy jej mieszkańcom. To właśnie dlatego miejscowi nigdy nie wchodzili do lasu, ograniczali się jedynie do wyprowadzania bydła na skraj łąki leżący najdalej od jego wejścia. Niestety czasem zdarzał się jakiś głupiec, obcy lub po prostu ciekawski i przepadał na zawsze. Starsi lubili opowiadać swoim wnukom przy dogasającym w kominku ogniu, że las należy do czarownic i że to one rzuciły na niego urok. Joseph nigdy nie wierzył w te bajki i teraz przeklinał sam siebie za swoją niewiarę. Przez ostatnie tygodnie był bardzo osłabiony, ale teraz biegł ile sił w nogach, pomimo boleśnie ściśniętych płuc, chociaż wiedział, że śmierć jest już blisko i nie uda mu się przed nią uciec. Zdawał sobie sprawę, że na nią zasługiwał za to, co zrobił, albo raczej za to, czego nie zrobił, ale nie mógł się zmusić do zaprzestania biegu. Nienawidził siebie za to. Odwrócił się, żeby zobaczyć jaki dystans dzieli go od czarownicy, ale z przerażeniem zobaczył, że nie ruszył się z miejsca, w którym ją zobaczył ani o centymetr. To spostrzeżenie ostatecznie odebrało mu siły i całym ciałem runął na wilgotną, pachnącą mchem ziemię. Charczał i rzęził, ale nie mógł złapać oddechu. Kobieta powoli wyłoniła się z mroku i chłopak w pełni zrozumiał, że nie jest człowiekiem. Była boso. Jej poplątane, skręcone włosy opadały na czoło, oczy tak bardzo podobne do jej oczu patrzyły na niego obojętnie. Nie mógł oderwać wzroku od jej wyhaftowanej w tańczących z…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Pulę Popularnych liczymy od uruchomienia nowej wersji serwisu (27 września 2026). Kwalifikuje się tekst z co najmniej 2 czytelnikami pełnej treści. Raz na godzinę wybieramy 100 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych