Wróć do katalogu

Szybkie randki 2

Druga część mojego pierwszego opowiadania o tym samym tytule - tym razem pisane z perspektywy widzenia Anety, przyjaciółki Magdy. Zapraszam do czytania i, być może, dobrej zabawy ;)

Pestka11k, opublikowano , 9 min czytania, 5,0 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Minęłyśmy drzwi, nad którymi wisiał szyld z napisem: „Szybkie randki”, następnie poprowadziłam przyjaciółkę schodami w dół, do zadymionej salki. Zebrał się już w niej dość spory tłum - ludzi szukających miłości, jak i stałych bywalców.

- Chodź! - powiedziałam do Magdy i pociągnęłam ją w stronę baru. Pokonując opór mojej obcisłej, czerwonej sukienki wsunęłam się na wysoki, barowy stołek, konstatując z ulgą, że Magda poszła w moje ślady. To i tak cud, że udało mi się tu ją zaciągnąć. Sztywniara jedna…

- Witaj, mon ami! - usłyszałam dobrze mi znany głos. Uśmiechnęłam się szeroko do André, który przyrządzał wprost rewelacyjne drinki. Poza zdążył już doskonale poznać moje upodobania alkoholowe, więc już po kilku sekundach stało przede mną moje najukochańsze Mojito. Tymczasem André zaczął zarywać do mojej Najlepszej Przyjaciółki Ever. - Aneta miała rację, jesteś strasznie brzydka. Ale głowa do góry, trafiłaś we właściwe miejsce. Tutaj takich nie brakuje - poklepał ją pokrzepiająco po ramieniu i poszedł obsługiwać klientów na drugim końcu baru.

- Zabawny, prawda? - zachichotałam nerwowo, kręcąc zapamiętale między palcami kosmyk moich rudych włosów. W tym momencie światła przygasły. Uff, w samą porę! Knajpka pogrążyła się w jeszcze większym półmroku, spotęgowanym dodatkowo ostrym dymem papierosowym unoszącym się w powietrzu. - Zaczyna się! - Wcisnęłam Magdzie do ręki jej Malibu, chwyciłam do ręki własnego drinka i poleciałam zająć stolik.

*

- Kurwa! - wyrwało mi się nagle, czym chyba nieco wystraszyłam szczupłego blondynka siedzącego naprzeciwko mnie. - Sorry, zapomniałam fajek, a tak cholernie chce mi się jarać! Kurwa. - Sam dym sączący się z papierosów innych ludzi już mi nie wystarczał. Tęskniłam za moimi fajeczkami LM Double Forward o smaku jagodowo-miętowym…

Nagle uświadomiłam sobie, że Młody coś do mnie mówi.

- Co? Co? - ocknęłam się, chwytając między palce loka i kręcąc nim zapamiętale.

- Pytałem, kto był twoim pierwszym chłopakiem?

- Pierwszym? Hmmm… A skąd wiesz, że miałam już chłopaka? Ha, ha, ha, żart! Przecież ktoś tak zajebisty jak ja musiał już mieć chłopaka! Dobra, dobra, nie będę cię już dręczyć, spoko, powiem ci. Otóż… Wprawdzie nie bardzo wiem, czy mogę go nazwać moim chłopakiem, spotkaliśmy się tylko trzy razy… Ale wiesz? Powiem ci! Bo byłam tak wkurzona! No tak się wkurzyłam, że to niemal nieprawdopodobne! No bo słuchaj, poszliśmy na pierwszej randce do Galerii Krakowskiej na kawę i ja, powtarzam, JA!, musiałam płacić za obie kawy! No wyobrażasz sobie gorsze świństwo? Ale mało tego! Na koniec odprowadził mnie na tramwaj, widzisz, niby kulturka i w ogóle… No więc odprowadził mnie i dał buziaka w policzek… - zamilkłam znacząco.

- Nooo… - zająknął się biedaczyna. - Znaczy się... Dobrze wychowany był.

- Gówno, a nie wychowany! W policzek? Policzek?! Ale ja ci powiem, jak dalej było! Na drugim spotkaniu poszliśmy do niego do mieszkania, poznałam jego mamę i brata, swoją drogą byli całkiem sympatyczni, ale to przecież nie o to chodzi, zupełnie nie o to, a o to, że on się do mnie dobierał! - powiedziałam dramatycznie, szarpiąc się za włosy. - On się do mnie dobierał, a ja mu na to nie pozwoliłam! - zakrzyknęłam tryumfalnie. - Taka właśnie byłam. - Zamyśliłam się nad swoją przemijającą młodością, dopóki z zamyślenia nie wyrwał mnie gong.

*

Patrzyłam oszołomiona na małolata, który właśnie zajął miejsce naprzeciwko mnie. Zmarszczyłam groźnie swoje idealnie wyregulowane brwi.

- Słuchaj, a ty w ogóle pełnoletni jesteś?

- No a jak! To, że Bóg poskąpił mi wzrostu, nie znaczy że małolat! - obruszył się chłystek. - Kuba jestem! - przedstawił się, wyciągając do mnie rękę ponad stołem.

- Aneta - odparłam, podając mu swoją. - Bo słuchaj, ja z takimi już miałam do czynienia i to nie dalej jak kilka tygodni temu, dlatego pytam. Na fotce i Facebooku miał napisane, że ma 18 lat, a okazało się, że ledwo skończył 15 i chodzi do gimnazjum! A już totalną porażką było, że po naszym spotkaniu proponował mi seks, no sorry, poszłabym siedzieć za coś takiego, a jeszcze mi życie miłe! Lubię seks, ale to nie oznacza, że mam się pozwalać bzykać byle komu! Trzeba się szanować! - powiedziałam, sącząc powoli drinka.

Kuba podrapał się po głowie i nie powiedział już nic…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych