Tajemnica Alicji
Opowiadanie jest o tym, jak ważą rolę w naszym życiu gra zapach
Pokaż fragmentZwiń fragment
Pierwsze 50%
U Alicji w domu wszystko pachniało inaczej. Szafa, stół i cerata w szkocką kratę, a nawet owoce w koszyku traciły swój naturalny zapach, jakby chciały ukryć przed ludźmi najintymniejszą część swojego istnienia. Kiedy zamieszkałam u niej po raz pierwszy, długo przeszkadzało mi to kwaśne powietrze wypełniające każdy kąt. W żaden sposób nie mogłam się go pozbyć. W końcu zapytałam Alicje, dlaczego jej meble nie pachnął lakierowym drewnem, tylko próbują udusić mnie ostrym oddechem? Powiedziała wtedy, że każda rzecz ma swoją tajemnicę i nie należy w to zbytnio wnikać. Z czasem przyzwyczaiłam się do tego ostrego zapachu, polubiłam go, a nawet zaczęłam za nim tęsknić, zwłaszcza zimą gdy ulatywał mej pamięci. Do Wołosatego przyjeżdżałam pod koniec czerwca, zaraz po rozdaniu świadectw. Ten różowy kawałek papieru wyznaczał mi czas, dzielił rzeczywistość na dwie połowy. Alicja zawsze starannie go oglądała, głośno czytała oceny i głaskała mnie po głowie. Właśnie na tą nieuważną czułość jej ręki czekałam niecierpliwie każdego roku, nawet wtedy gdy przyjeżdżałam z indeksem Akademii Medycznej. Po mleko chodziłyśmy trzy razy w tygodniu do Szczupakowej.W poniedziałki, środy i piątki wstawałyśmy za piętnaście szósta po to, żeby przejść półtora kilometra po bańkę ciepłego mleka, świeże bułki, masło, wodę mineralną kupowałyśmy po drodze w sklepie, jedynym w promieniu trzech kilometrów. Za każdym razem w tym porannym spacerze towarzyszył nam Jan. Skradał się jak bury cień zawsze w odległości kilku kroków za nami. Jan był piękną kocią indywidualnością z manierami godnymi kociego arystokraty. Jak wszystko w domu Alicji, był bardzo tajemniczy. Znikał na całe dnie, niewiadomo gdzie, a potem najzwyczajniej w świecie wracał, wypijał wczorajsze mleko i zwijał się w kłębek na parapecie. Tajemnice Jana odkryła przypadkiem Alicja pewnego wiosennego dnia, kiedy szukała w piwnicy foremek do ciasta. Do połowy schowana w schowku usłyszała ciche piski dobiegające z kąta. Jan okazał się być Janiną - młodą mamą czterech młodych kociąt. Popołudniami, kiedy słońce leniwie sączyło się pomiędzy liśćmi starej lipy, siadywałyśmy w ogrodzie i bezgłośnie rozwiązywałyśmy krzyżówki. Kiedy indziej dla odmiany stawiałyśmy pasjanse.Wtedy Alicja opowiadała mi o swoim dzieciństwie i młodości, szczęśliwych latach swojego życia, szczęśliwych na przekór toczącej się wojnie.Czasami Alicja robiła sweter na drutach, a ja czytałam jej na głos baśnie Andersena.Potrafiła zasłuchiwać się jak mała dziewczynka, wtedy jej zręczne palce zastygały w bezruchu, gubiąc w tym zasłuchaniu
— koniec bezpłatnego podglądu —
Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.
Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.
Czytelnicy tej publikacji
Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.
Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.
Jak liczymy?
Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.
Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.
Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.
Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.
Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.
Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.
Komentarze czytelników
Profil agnieszka_s
Aby komentować, zaloguj się.
Wczytywanie komentarzy…