Wróć do katalogu

Tajne Stowarzyszenie Czarownic - Wprowadzenie

Historie pisane przez życie, a ubarwione przez autorkę;) Jeżeli chodzi o gatunek to uważam, że nie można ich zamknąć w jednej, konkretnej kategorii. Znajdziecie tu wszystko co sprawia, że życie makowiczan jest tak barwne;);P

Lizzy88, opublikowano , 5 min czytania, 4,5 / 5
Czytaj bezpłatny fragment
Pokaż fragmentZwiń fragment

Pierwsze 50%

Makowice były małym, urokliwym miasteczkiem położonym, gdzieś wśród malowniczych wzgórz Polski. Ich mieszkańcy byli dumni ze swojego miejsca zamieszkania, w którym zawsze panowała cisza, spokój i harmonia. Słowem miasteczko mogłoby uchodzić za idyllistyczną krainę mlekiem i miodem płynącą, gdyby nie pewien szczegół brutalnie wykluczający je z tej kategorii. Na terenie Makowic znajdowało się mnóstwo pięknych, schludnie utrzymanych, z równo przystrzyżonymi trawnikami domów, w których co sobotę, latem, organizowano przyjęcia ogrodowe bądź, zimą, rodzinne i przyjacielskie spotkania przy kawie. Podczas takich „bankietów” grono męskie prowadziło poprawne rozmowy o polityce, biznesach i sporcie. Natomiast w gronie damskim można było usłyszeć o najnowszych przepisach kulinarnych, środkach czyszczących czy preparatach do ochrony i hodowli roślin ogrodowych. Niezmiennie jednak, wśród kobiecych pogaduszek panował temat życia prywatnego osób nieobecnych, a jakże im dobrze znanych. Plotki to rozmówki, które makowiczanki uwielbiały najbardziej. Dobre gospodynie domowe plotkowały równie doskonale, jak zajmowały się domem. Nigdy nie były w stanie wyczerpać poruszanych tematów z życia innych mieszkańców, gdyż zawsze potrafiły odkryć nowe wątki lub urozmaicić stare o świeże informacje. Tak, przed makowickimi gospodyniami nie można było niczego ukryć. Prawie niczego, gdyż wyjątek stanowiła rodzina Sądeckich. Dla makowiczan Lawendowa Dolina była nie tylko najpiękniejszą posiadłością oraz symbolem tych okolic, ale również domem pełnym sekretów, których nie dane im było odkryć. Pan Henryk Sądecki na początku XX w. zakupił, na obrzeżach budującego się w ów czas miasteczka, dolinę położoną między trzema wzgórzami. Był to ślubny prezent dla jego młodej żony, Angielki Susan Owens, która wydała polecenie wybudowania na tym terenie pięknego, ceglanego domu wraz z otaczającym go, bujnie porośniętym ogrodem. Ta letnia rezydencja stała się jej samotnią, z której mogła rozkoszować się urokami okolic oraz rozwijać swoją pasję, jaką była magia. Mało kto wiedział, że Susan Owens wywodziła się z najstarszego na świecie rodu czarownic i czarodziei. Ona sama ukrywała to przed światem, nawet przed swoim mężem. Magia przysporzyła jej…

— koniec bezpłatnego podglądu —

Udostępnij

Zaloguj się lub załóż konto, aby czytać pełne teksty, zapisywać i oceniać.

Komentarze czytelników

Aby komentować, zaloguj się.

Wczytywanie komentarzy…

Znalazłeś problem w tym tekście? Zaloguj się, aby zgłosić tekst.

Czytelnicy tej publikacji

Zbieramy dane o lekturze. Publiczne statystyki pojawią się po osiągnięciu 20 czytelników pełnego tekstu.

Ostatnie 30 dni, z dzisiejszą aktywnością. Aktualizacja raz na godzinę. Liczby są zaokrąglone. Pomiar od 2026-09-12.

Jak liczymy?

Popularność łączy liczbę czytelników pełnej treści, średni postęp i odsetek ukończeń z ostatnich 30 dni. Same kliknięcia nie dodają punktów.

Wynik = √liczby czytelników × (0,20 + 0,30 × średni postęp + 0,50 × odsetek ukończeń). Postęp i odsetek we wzorze mają wartości od 0 do 1.

Do puli kwalifikuje się tekst z co najmniej 20 czytelnikami. Raz na godzinę wybieramy 30 najwyższych wyników. Strona główna losuje z tej puli do ośmiu publikacji. Starszy tekst również może się zakwalifikować.

Ukończenie oznacza szacowaną lekturę przynajmniej 90% treści, dotarcie do zakończenia i odpowiedni czas. Szybkie przewinięcie, ukryta karta, własne odczyty autora i powtórzenia nie zwiększają wyniku. Postęp łączymy między wizytami. Koniec bezpłatnego fragmentu liczymy oddzielnie.

Pomiar jest szacunkiem i obejmuje działający czytnik w przeglądarce. Liczby czytelników dotyczą kont; wizyty gości są osobną statystyką. Dane o lekturze zbieramy od wdrożenia nowego pomiaru. Dawne odsłony pozostają archiwalnym licznikiem.

Chronimy małe próby i zaokrąglamy liczby do piątek oraz odsetki do pięciu punktów procentowych. „—” oznacza brak wystarczających danych. Nie ujawniamy zachowań poszczególnych osób.

Zobacz pulę Popularnych